Serdecznie witam na blogu „Jeszcze w zielone gramy…” i zapraszam do jego odwiedzania. Blog powstał w czasie, gdy byłem naczelnikiem Skautów Europy w Polsce, jako dodatkowy sposób komunikacji z szefami (której cały czas miałem wielki niedosyt). Od tego czasu zmienił nieco oblicze i stał się bardziej uniwersalny i wielotematyczny. Teraz jest miejscem, gdzie w nielicznych wolnych chwilach między intensywną pracą zawodową, absorbującym życiem rodzinnym i całą masą innych ważnych spraw staram się zamieszczać materiały, mogące być interesującymi lub użytecznymi, w zamierzeniu przynajmniej, zarówno dla młodych ludzi, jak i tych bardziej dojrzałych w latach, którym lwią część życia pochłania praca i rodzina. Jednak większość tematów, mam nadzieję, może zainteresować każdego. Znajdziecie tu m.in. wpisy dotyczące rozwoju osobistego, wychowania, relacji małżeńskich, bieżących spraw społecznych, recenzje filmów, wypisy z lektur, obserwacje obyczajowe, prawdziwe historie. Samo życie. Aha i jeszcze jedno, choć źródłem lub przyczyną wielu wpisów będą inni, którym niniejszym bardzo dziękuję, odpowiedzialność za zamieszczane treści ponosi wyłącznie autor.
Miłej lektury! Z pozdrowieniami, Zbigniew Korba

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Tak właśnie to działa

Sobota godzina dziewiąta rano, szaro i jesiennie. Przed kościołem w Józefowie gromadzą się wilczki, za chwilę akela przywoła ich na apel rozpoczynający zbiórkę. Pięćdziesiąt metrów dalej jeden z zastępów szykuje się do wyjazdu rowerowego. Pogoda chłopakom nie przeszkadza. Jeden z nich, Franek podchodzi na chwilę do wilczków, rozmawia z przybocznym Baloo, po czym Baloo tarmosi się z nim chwilę w sposób zdradzający, że tego typu manewry były częste, gdy harcerz był jeszcze w gromadzie. Ściska ramieniem za głowę i drugą ręką michra mu włosy. Chłopak wyrywa się, śmieje, wszystko w tradycyjnie chłopięcym stylu. Odchodzi w końcu do zastępu. Za chwilę rowerzyści odjeżdżają, co wywołuje spore zamieszanie w szeregach wilczków, chłopaki patrzą z zachwytem na starszych kolegów oddalających się za bramą.

Tak właśnie to działa! Wychowanie młodych przez młodych, choć trochę starszych. Naturalny autorytet starszego kolegi, który przyciąga i emanuje.

1 komentarze: