Serdecznie witam na blogu „Jeszcze w zielone gramy…” i zapraszam do jego odwiedzania. Blog powstał w czasie, gdy byłem naczelnikiem Skautów Europy w Polsce, jako dodatkowy sposób komunikacji z szefami (której cały czas miałem wielki niedosyt). Od tego czasu zmienił nieco oblicze i stał się bardziej uniwersalny i wielotematyczny. Teraz jest miejscem, gdzie w nielicznych wolnych chwilach między intensywną pracą zawodową, absorbującym życiem rodzinnym i całą masą innych ważnych spraw staram się zamieszczać materiały, mogące być interesującymi lub użytecznymi, w zamierzeniu przynajmniej, zarówno dla młodych ludzi, jak i tych bardziej dojrzałych w latach, którym lwią część życia pochłania praca i rodzina. Jednak większość tematów, mam nadzieję, może zainteresować każdego. Znajdziecie tu m.in. wpisy dotyczące rozwoju osobistego, wychowania, relacji małżeńskich, bieżących spraw społecznych, recenzje filmów, wypisy z lektur, obserwacje obyczajowe, prawdziwe historie. Samo życie. Aha i jeszcze jedno, choć źródłem lub przyczyną wielu wpisów będą inni, którym niniejszym bardzo dziękuję, odpowiedzialność za zamieszczane treści ponosi wyłącznie autor.
Miłej lektury! Z pozdrowieniami, Zbigniew Korba

niedziela, 18 grudnia 2011

Family Man – komedia romantyczna jakiej potrzebujesz


Idą święta, z nimi zima, a zatem czas na Family Man’a.

To absolutny hit! Jeden z moich ulubionych filmów. Najlepsza komedia romantyczna, przy tym o walorach terapeutycznych zwłaszcza dla białych kołnierzyków. Doskonała do oglądania z żoną, w któryś z zimowych, pobożonarodzeniowych wieczorów, gdy za oknem pada śnieg, drewno trzaska w kominku, a w filiżance pachnie aromatyczna herbata. Wracam do tego filmu systematycznie i zawsze dobrze się bawię. Nikt komu polecałem, nie zgłaszał reklamacji.

Nowojorski yuppie (słowo passe, ale oddające dobrze bohatera), Jack Campbell (rewelacyjny w tej roli Nicholas Cage), singiel, zamykający transakcję stulecia, nagle budzi się jako mąż porzuconej 13 lat wcześniej Kate i ojciec dwójki ich dzieci. Z początku ta nowa sytuacja to dla niego prawdziwa trauma. Powoli zaczyna jednak odnajdywać się w nowych rolach, męża i ojca, a w końcu nie chce ich wcale porzucić. Mimo niecodziennego pomysłu na fabułę, film jest pełen bardzo autentycznych, realistycznych, prawdziwych sytuacji i dialogów.

Wiele komicznych wręcz kultowych scen (np. wybór koszuli, przedłużająca się narada w wigilię w pracy, przyjęcie bożonarodzeniowe, oglądanie video z urodzin Kate, coaching przyjaciela-sąsiada, który podejrzewa, że Jack ma kryzys małżeński). Mięsiste, przezabawne dialogi. Świetni aktorzy, jak zawsze urzekający klimat Nowego Jorku. To również film bardzo dowartościowujący młode małżeństwa z dziećmi, gdyż niezwykle trafnie pokazuje jak wielkim trudem, ale i radością jest „wybór rodziny”. Oczywiście potrzeby komediowej fabuły nakazują pewne przerysowania, ale dają one też do myślenia. Takich filmów - pogodnych, rozweselających, ale i inteligentnych nie ma zbyt wiele, więc wracajmy do Family Man’a w zimowe wieczory.

1 komentarze:

  1. Dzięki Zbyszku za polecenie:) Uroczy wieczór przy świetnym filmie:) Pozdrawiam! Monika Mróz

    OdpowiedzUsuń na zawsze