środa, 6 września 2017

Wielka kumulacja

Wreszcie szkoła! Mało tego, wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, przyszła jesień, i to taka prawdziwa, z deszczem, szarością i zimnem wślizgującym się pod poły płaszcza. Prawdziwa kumulacja! Radykalne pożegnanie wakacji i lata, powrót do normalności, zwykłego, imponującego tempa. Od razu lepiej się jeździ, wolniej, bardziej przewidywalnie, tak że można wszystko załatwić z samochodu, wykonać tuzin telefonów, wysłuchać wiadomości i kilka rozdziałów dobrego audiobooka. Można skupić się w pełni na pracy, nie chce się nawet wychodzić z biura na lunch na zewnątrz i kompletnie nie wzrusza nas, że ktoś jeszcze kłuje w oczy świeżą opalenizną. Rodzice dobrze wiedzą, że tak długie wakacje szkolne są nie do zniesienia, końcówka sierpnia to istna wykończeniówka, trudniejsza do wytrzymania niż pierwszy tydzień roku szkolnego. A tak, dzieci wreszcie w szkole, z rówieśnikami, na zajęciach pozaszkolnych, podczas odrabiania lekcji. Same wcześniej idą spać, bo rano muszą wstać. Od razu lepsza organizacja czasu, efektywność, porządek. Jakże miło będzie znowu je rozwozić na basen, do muzycznej, na zbiórkę, ze zbiórki, na urodziny i z urodzin. Jak przyjemnie będzie spędzać sobotę w samochodzie, żyć ich entuzjazmem, chłonąć relacje, łapczywie karmić się okruszynami przelotnych spotkań z innymi rodzicami, naszymi dobrymi znajomymi a nawet gdzieś przy okazji odbierania potomka, przysiąść na chwilę albo i na kawę, i pogawędzić trochę.
A potem wrócić do sweet home, rozpalić w kominku, zasiąść w fotelu, poczęstować się świeżo upieczonym sernikiem i otworzyć odłożoną wcześniej książkę. Na jesieni szybciej się czyta, intensywniej żyje, lepiej smakują międzyludzkie relacje. Żyjemy szybciej, dni biegną jak szalone, czas jest krótki, mamy szansę zrozumieć więcej.
Niech żyje jesień! Jak najbardziej jesienna.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza