Serdecznie witam na blogu „Jeszcze w zielone gramy…” i zapraszam do jego odwiedzania. Blog powstał w czasie, gdy byłem naczelnikiem Skautów Europy w Polsce, jako dodatkowy sposób komunikacji z szefami (której cały czas miałem wielki niedosyt). Od tego czasu zmienił nieco oblicze i stał się bardziej uniwersalny i wielotematyczny. Teraz jest miejscem, gdzie w nielicznych wolnych chwilach między intensywną pracą zawodową, absorbującym życiem rodzinnym i całą masą innych ważnych spraw staram się zamieszczać materiały, mogące być interesującymi lub użytecznymi, w zamierzeniu przynajmniej, zarówno dla młodych ludzi, jak i tych bardziej dojrzałych w latach, którym lwią część życia pochłania praca i rodzina. Jednak większość tematów, mam nadzieję, może zainteresować każdego. Znajdziecie tu m.in. wpisy dotyczące rozwoju osobistego, wychowania, relacji małżeńskich, bieżących spraw społecznych, recenzje filmów, wypisy z lektur, obserwacje obyczajowe, prawdziwe historie. Samo życie. Aha i jeszcze jedno, choć źródłem lub przyczyną wielu wpisów będą inni, którym niniejszym bardzo dziękuję, odpowiedzialność za zamieszczane treści ponosi wyłącznie autor.
Miłej lektury! Z pozdrowieniami, Zbigniew Korba

niedziela, 22 stycznia 2012

Znowu o US

Ten wpis miał być o czym innym, przynajmniej na początku. Jednak muszę zacząć znowu od Ricka, bo mnie rozweselił i wzruszył przed chwilą.

Dzieci śpią, a ja oglądam i podziwiam jak wygląda przywództwo, jak przemawiają kandydaci z wizją. Wolność, szacunek dla pracy, godność każdej osoby, wiara w człowieka, wiara w Amerykę. Smaczne kawałki: „To była rodzinna decyzja, istotna decyzja aby dać krok do przodu, wejść na linię ognia. Bo to jest linia ognia (tu żona i uśmiechnięte młode twarz z tyłu kiwają ze zrozumieniem głowami). Obudziliśmy się jak wiele ludzi w Ameryce. Bo cos szło źle w kraju. Ameryka, którą kochamy zaczęła się fundamentalnie zmieniać. Siedzieliśmy przy stole w kuchni rodziną i pomyśleliśmy, nie możemy dalej być tylko obserwatorami”. Zobaczcie między drugą a trzecią minutą.

I na tym niestety zakończymy na dzisiaj.

0 komentarze:

Prześlij komentarz