<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457</id><updated>2012-02-01T22:45:01.684+01:00</updated><category term='Cywilizacja życia'/><category term='Wychowanie'/><category term='Historie prawdziwe'/><category term='Wiara'/><category term='Postać'/><category term='Cytat na dziś'/><category term='Ojciec'/><category term='Love and Marriage'/><category term='Harcerstwo'/><category term='Film'/><category term='Patriotyzm'/><category term='Wydarzenie'/><category term='Książka'/><category term='Styl'/><category term='Rozwój osobisty'/><category term='Historia'/><title type='text'>Jeszcze w zielone gramy...</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>91</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5767452093107267919</id><published>2012-02-01T22:39:00.003+01:00</published><updated>2012-02-01T22:45:01.689+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><title type='text'>O sztuce dobrego życia albo jak nie być burakiem</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vDoCwZ6v1lk/Tymxg4TI0WI/AAAAAAAAAGo/ypl1hfnv-7E/s1600/617040_Humanizm_dobra_niewidzialne.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 155px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-vDoCwZ6v1lk/Tymxg4TI0WI/AAAAAAAAAGo/ypl1hfnv-7E/s320/617040_Humanizm_dobra_niewidzialne.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704285581468029282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O tym traktuje książka „Humanizm dobra niewidzialne” prof. Juana Luisa Lordy. To rzecz godna polecenia dla wszystkich. W skondensowanej formie, pełnej cytatów i złotych myśli autor snuje refleksję nad tym, czym dla człowieka jest kultura, życie intelektualne, piękno, styl, poczucie humoru, przyjaźń, itd. Kilka pierwszych z brzegu cytatów: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw odnośnie tego, dlaczego czytanie jedynie gazet jest niewystarczające dla człowieka chcącego mienić się wykształconym i inteligentnym. Autor cytuje Annę Kareninę Lwa Tołstoja: „Obłoński prenumerował i czytał pismo liberalne o tendencji nie skrajnej, lecz takiej, jakiej trzymała się większość. Mimo że nie interesowała go właściwie ani nauka, ani polityka, stale podzielał w tych wszystkich sprawach poglądy większości i jej dziennika, a zmieniał je tylko wówczas, gdy zmieniała je większość. Mówiąc ściślej, &lt;strong&gt;nie on zmieniał poglądy, lecz one same się w nim niedostrzegalnie zmieniały.&lt;/strong&gt; Obłoński nie wybierał kierunku ani zapatrywań; prądy i zapatrywania przychodziły do niego same, podobnie jak nie wybierał fasonu kapelusza ani kroju surduta, lecz nosił to co wszyscy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takim razie co czytać? „&lt;strong&gt;Nie czytaj przeciętnych – radzi poeta Max Jacob – czytaj dzieła wielkich osobowości i krocz w ich towarzystwie.&lt;/strong&gt; (…) Ile czasu, ile godzin straciłem, czytając książki, w których nie pozostało mi nawet wspomnienie! Gdybym poświęcił ten czas w jednym tylko kierunku, dziś byłbym go już osiągnął. (…) Kultura pochodzi z tego, czego dokona jeden dobry wykład filozofii i dogłębna znajomość geniuszy. Reszta książek to luksus na wakacje. Nie ma czasu na czytanie bezużytecznych książek”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na temat umiejętności świętowania: „Święto to coś więcej. To pewien rytuał, który zatrzymuje i przełamuje rytm codzienności, ponieważ pragnie na coś wskazać. Jeśli życie nie zatrzymuje się, aby świętować to, co ważne, zjada je czas, który biegnie nieubłaganie. (…)  Święta mają bowiem pewien posmak raju: nie tylko dlatego, że na ogół zwalniają z obowiązku pracy, lecz przede wszystkim dzięki radości, zabawie i życiu, które dzieli się z innymi. (…) Święto musi posiadać znaki obfitości, braku miary, czegoś zaskakującego, niecodziennego i nadzwyczajnego”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec cytat z cytowanych tamże Czterech miłości C.S. Lewisa: „I to jest właśnie przyczyna, że tym godnym litości ludziom, którzy po prostu chcą się &lt;zaprzyjaźnić&gt;, nigdy się to nie udaje. Pragnienie czegoś poza przyjaźnią jest koniecznym warunkiem zaprzyjaźnienia się. Gdyby prawdziwa odpowiedź na pytanie” &lt;Czy dostrzegasz tę samą prawdę?&gt; brzmiała: &lt;Nie, nie dostrzegam i nic mnie prawda nie obchodzi, chcę po prostu mieć przyjaciela&gt; - nie mogłaby powstać z tego żadna przyjaźń, choć może powstanie przywiązanie. Nie miałaby się wokół czego owinąć, bo przyjaźń musi posiadać swój ośrodek, choćby nim była pasja do gry w domino lub do białych myszy. &lt;strong&gt;Ci, co nic nie posiadają, nie mają się czym dzielić, ci, co nigdzie nie zmierzają, nie mogą mieć towarzyszy podróży&lt;/strong&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tych i innych rzeczach, jak żyć „jak człowiek” możecie dowiedzieć się z lektury tej pouczającej książki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5767452093107267919?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5767452093107267919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2012/02/o-sztuce-dobrego-zycia-albo-jak-nie-byc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5767452093107267919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5767452093107267919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2012/02/o-sztuce-dobrego-zycia-albo-jak-nie-byc.html' title='O sztuce dobrego życia albo jak nie być burakiem'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-vDoCwZ6v1lk/Tymxg4TI0WI/AAAAAAAAAGo/ypl1hfnv-7E/s72-c/617040_Humanizm_dobra_niewidzialne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1352406059832774953</id><published>2012-01-22T23:54:00.004+01:00</published><updated>2012-01-23T00:12:57.630+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenie'/><title type='text'>Znowu o US</title><content type='html'>Ten wpis miał być o czym innym, przynajmniej na początku. Jednak muszę zacząć znowu od Ricka, bo mnie rozweselił i wzruszył przed chwilą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci śpią, a ja oglądam i podziwiam jak wygląda przywództwo, jak przemawiają kandydaci z wizją. Wolność, szacunek dla pracy, godność każdej osoby, wiara w człowieka, wiara w Amerykę. Smaczne kawałki: „To była rodzinna decyzja, istotna decyzja aby dać krok do przodu, wejść na linię ognia. Bo to jest linia ognia (tu żona i uśmiechnięte młode twarz z tyłu kiwają ze zrozumieniem głowami). Obudziliśmy się jak wiele ludzi w Ameryce. Bo cos szło źle w kraju. Ameryka, którą kochamy zaczęła się fundamentalnie zmieniać. Siedzieliśmy przy stole w kuchni rodziną i pomyśleliśmy, nie możemy dalej być tylko obserwatorami”. &lt;a href="http://video.foxnews.com/v/1406802875001/santorum-its-a-wide-open-race/?playlist_id=87937"&gt;Zobaczcie między drugą a trzecią minutą.&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na tym niestety zakończymy na dzisiaj.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1352406059832774953?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1352406059832774953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2012/01/znowu-o-us.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1352406059832774953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1352406059832774953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2012/01/znowu-o-us.html' title='Znowu o US'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-945626099033031065</id><published>2012-01-08T22:11:00.004+01:00</published><updated>2012-01-08T22:20:28.613+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenie'/><title type='text'>Ameryka wciąż może inspirować</title><content type='html'>Czytanie gazet w ostatnich tygodniach może być zajęciem przygnębiającym. Wiele bieżących informacji a także prognoz na 2012 rok nie napawa optymizmem. Nie ulega wątpliwości historia przyspiesza, a my spoglądamy „w poszukiwaniu straconego czasu”. W takim nastroju, zafrapowany kampanią prezydencką w USA, postanowiłem skorzystać z dobrodziejstwa Internetu, by obejrzeć to i owo zza oceanu w dniu rozstrzygnięcia prawyborów partii republikańskiej w stanie Iowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było odświeżające. Pierwsza debata sprzed kilku miesięcy. Jak przedstawiają się politycy amerykańscy z wieloletnim stażem i wybitnymi osiągnięciami. Przede wszystkim jako ojcowie, matki, rodzice. Nie wierzycie, zobaczcie sam początek: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ffYucaFkCHY"&gt;1 Debata&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak odnoszą się do siebie, do publiczności, jak odpowiadają na zarzuty. Spokojnie, z uśmiechem na ustach, dowcipnie, rzeczowo, pewnie. Miło tego się słucha. Jednak nie chodzi przede wszystkim o styl ale o treść, za słowami kryją się mocne przekonania udokumentowane czynami wielu lat. Wiara w kraj, rodaków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziennikarze, troje na jednego. Ze stacji, która nie lubi republikanów. Przypierając do muru kandydata, zachowują klasę i miarę, której brakuje w podobnych sytuacjach w Polsce. Zobaczcie jak proszą Mitta Romneya aby odniósł się do nazwania go „kłamcą” przez Newta Gingricha, a ten nie obrzuca konkurenta epitetem ale stwierdza, że Newt „ma prawo być rozczarowany”: &lt;a href="http://video.foxnews.com/v/1364264274001/mitt-romney-reacts-to-victory-in-iowa"&gt;Mitt contra 3&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze zupełnie fenomenalne wystąpienie Ricka Santorum z podziękowaniem dla wyborców i … Boga: &lt;a href="http://edition.cnn.com/2012/01/04/opinion/cardona-romney-iowa/index.html?hpt=hp_c3"&gt;Rick&lt;/a&gt;. Najlepszy jest cały ten tłumek śmiejący się od ucha do ucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto film, w którym Rick opowiada o swojej chorej na chorobę genetyczną córeczce. U nas pewnie coś takiego zostałoby okrzyknięte używaniem dla celów politycznych rodziny, paskudnym graniem na emocjach, etc. Oto: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=X7LyoAEIskw"&gt;Bella&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś jest zmęczony naszym życiem publicznym, proponuję dziś szukać inspiracji za oceanem. Polityka może wyglądać inaczej, demokracja może być bardziej realna, a ciężką pracą można zmienić swój los. Tam jest czymś naturalnym, że obywatele interesują się sprawami publicznymi. Istnieją też mechanizmy, dzięki którym wpływ na polityków jest bardziej realny. Podczas wspomnianych prawyborów w Iowa, oprócz wielu spotkań kandydatów z wyborcami, odbyło się ponad 1700 wieców, na którym każdego z kandydatów reprezentował przedstawiciel przemawiający w jego imieniu i zachęcający do głosowania. Ludzie dyskutowali, przekonywali się, potem decydowali. Wyobrażacie sobie u nas coś podobnego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej chwili pewnie nie. Warto jednak pamiętać, że Polska ma wielkie tradycje republikańskie. Gdy innym narodom nawet się to nie śniło 10% naszej populacji uczestniczyło w podejmowaniu najważniejszych decyzji państwowych. Konstytucja 3 Maja jest pierwszą europejską konstytucją, a drugą na świecie po amerykańskiej właśnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-945626099033031065?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/945626099033031065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2012/01/ameryka-wciaz-moze-inspirowac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/945626099033031065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/945626099033031065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2012/01/ameryka-wciaz-moze-inspirowac.html' title='Ameryka wciąż może inspirować'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5665678604665291638</id><published>2011-12-18T22:29:00.002+01:00</published><updated>2011-12-18T22:31:32.764+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Family Man – komedia romantyczna jakiej potrzebujesz</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AtMCe2NAFcE/Tu5bq_Xu13I/AAAAAAAAAGc/SGR-ICXHBq8/s1600/family%2Bman.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AtMCe2NAFcE/Tu5bq_Xu13I/AAAAAAAAAGc/SGR-ICXHBq8/s320/family%2Bman.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687584173539121010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Idą święta, z nimi zima, a zatem czas na Family Man’a. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To absolutny hit! Jeden z moich ulubionych filmów. Najlepsza komedia romantyczna, przy tym o walorach terapeutycznych zwłaszcza dla białych kołnierzyków. Doskonała do oglądania z żoną, w któryś z zimowych, pobożonarodzeniowych wieczorów, gdy za oknem pada śnieg, drewno trzaska w kominku, a w filiżance pachnie aromatyczna herbata. Wracam do tego filmu systematycznie i zawsze dobrze się bawię. Nikt komu polecałem, nie zgłaszał reklamacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowojorski yuppie (słowo passe, ale oddające dobrze bohatera), Jack Campbell (rewelacyjny w tej roli Nicholas Cage), singiel, zamykający transakcję stulecia, nagle budzi się jako mąż porzuconej 13 lat wcześniej Kate i ojciec dwójki ich dzieci. Z początku ta nowa sytuacja to dla niego prawdziwa trauma. Powoli zaczyna jednak odnajdywać się w nowych rolach, męża i ojca, a w końcu nie chce ich wcale porzucić. Mimo niecodziennego pomysłu na fabułę, film jest pełen bardzo autentycznych, realistycznych, prawdziwych sytuacji i dialogów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele komicznych wręcz kultowych scen (np. wybór koszuli, przedłużająca się narada w wigilię w pracy, przyjęcie bożonarodzeniowe, oglądanie video z urodzin Kate, coaching przyjaciela-sąsiada, który podejrzewa, że Jack ma kryzys małżeński). Mięsiste, przezabawne dialogi. Świetni aktorzy, jak zawsze urzekający klimat Nowego Jorku. To również film bardzo dowartościowujący młode małżeństwa z dziećmi, gdyż niezwykle trafnie pokazuje jak wielkim trudem, ale i radością jest „wybór rodziny”. Oczywiście potrzeby komediowej fabuły nakazują pewne przerysowania, ale dają one też do myślenia. Takich filmów - pogodnych, rozweselających, ale i inteligentnych nie ma zbyt wiele, więc wracajmy do Family Man’a w zimowe wieczory.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5665678604665291638?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5665678604665291638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/family-man-komedia-romantyczna-jakiej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5665678604665291638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5665678604665291638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/family-man-komedia-romantyczna-jakiej.html' title='Family Man – komedia romantyczna jakiej potrzebujesz'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AtMCe2NAFcE/Tu5bq_Xu13I/AAAAAAAAAGc/SGR-ICXHBq8/s72-c/family%2Bman.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2116222268678547816</id><published>2011-12-12T22:30:00.000+01:00</published><updated>2011-12-12T22:31:47.296+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Tak właśnie to działa</title><content type='html'>Sobota godzina dziewiąta rano, szaro i jesiennie. Przed kościołem w Józefowie gromadzą się wilczki, za chwilę akela przywoła ich na apel rozpoczynający zbiórkę. Pięćdziesiąt metrów dalej jeden z zastępów szykuje się do wyjazdu rowerowego. Pogoda chłopakom nie przeszkadza. Jeden z nich, Franek podchodzi na chwilę do wilczków, rozmawia z przybocznym Baloo, po czym Baloo tarmosi się z nim chwilę w sposób zdradzający, że tego typu manewry były częste, gdy harcerz był jeszcze w gromadzie. Ściska ramieniem za głowę i drugą ręką michra mu włosy. Chłopak wyrywa się, śmieje, wszystko w tradycyjnie chłopięcym stylu. Odchodzi w końcu do zastępu. Za chwilę rowerzyści odjeżdżają, co wywołuje spore zamieszanie w szeregach wilczków, chłopaki patrzą z zachwytem na starszych kolegów oddalających się za bramą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie to działa! Wychowanie młodych przez młodych, choć trochę starszych. Naturalny autorytet starszego kolegi, który przyciąga i emanuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2116222268678547816?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2116222268678547816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/tak-wasnie-to-dziaa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2116222268678547816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2116222268678547816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/tak-wasnie-to-dziaa.html' title='Tak właśnie to działa'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8014607610319546036</id><published>2011-12-09T20:32:00.002+01:00</published><updated>2011-12-09T20:40:34.578+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Szpieg</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ojMl7WRvLqU/TuJkKulAo1I/AAAAAAAAAGQ/UdlpLSAgjqI/s1600/szpieg.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 226px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ojMl7WRvLqU/TuJkKulAo1I/AAAAAAAAAGQ/UdlpLSAgjqI/s320/szpieg.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684215815159718738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od dawna miałem nieuświadomioną ochotę na taki właśnie film. Prawdzie życie szpiegów, szare i w większości utkane z monotonnych czynności, rutyny, pracy głową a nie mięśniami, ślęczenia nad papierami i wysilania szarych komórek. „Szpieg” będący adaptacją słynnej powieści Johna Le Carre „Druciarz, Krawiec, Żołnierz, Szpieg” opowiada o tajnym śledztwie prowadzonym wewnątrz brytyjskiego wywiadu, słynnego MI6, w celu dekonspiracji sowieckiego szpiega działającego na samym szczycie tej instytucji. Warto pamiętać, że książka została zainspirowana prawdziwą aferą z czasów zimnej wojny. Otóż w MI6 przez długie lata działało kilku podwójnych agentów zwerbowanych przez Sowietów a zajmowali oni najwyższe stanowiska. Była to tzw. Grupa Oxbridge. Nazwa pochodzi od dwóch najsłynniejszych angielskich uniwersytetów Oxford i Cambridge, na których studiowali niezwykle utalentowani pracownicy wywiadu i miłośnicy komunizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film nakręcony jest niezwykle oryginalnie. Zdjęcia specjalnie utrzymane są w szaroburych kolorach, z ekranu przenika wilgoć i mgła Londynu, w obskurnych pomieszczeniach w oparach dymu widzimy zmęczone twarze mężczyzn po pięćdziesiątce prowadzących ze sobą grę o wysoką stawkę. Genialna minimalistyczna gra Gary Oldmana w tytułowej roli Smileya zasługuje na Oscara. Plejada innych angielskich aktorów z Colinem Firthem na czele stanowi o tym, że film jest zagrany świetnie. Generalnie jest to bardzo British style: inteligentne dialogi, dosyć skomplikowana intryga, angielska flegma. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga: amatorów klasycznych filmów sensacyjnych w stylu Bonda może rozczarować. Ci, którym się spodoba, zechcą obejrzeć jeszcze raz, aby poskładać sobie całą łamigłówkę dokładniej. Znane mi kobiety po obejrzeniu nie były nawet w 1/3 tak zachwycone filmem jak mężczyźni (jednak próba badawcza może zawierać błąd, gdyż mówimy jedynie o dwóch przypadkach).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8014607610319546036?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8014607610319546036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/szpieg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8014607610319546036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8014607610319546036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/szpieg.html' title='Szpieg'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ojMl7WRvLqU/TuJkKulAo1I/AAAAAAAAAGQ/UdlpLSAgjqI/s72-c/szpieg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8465433552137300586</id><published>2011-12-08T22:58:00.001+01:00</published><updated>2011-12-08T23:00:03.129+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Forum Młodych FSE 2011</title><content type='html'>Forum Młodych FSE dwa tygodnie temu to KWS, kolejny wielki sukces. 300 osób, świetni goście, wspaniała atmosfera, tzw. miód z boczkiem. Byłem ledwie chwilę (kilka godzin) i nie żałuję. Gdy moja małżonka uwijała się pewnie za zakupami na bazarku, odrabiała z dziećmi lekcje, robiła obiad i piekła ciasto, ja „podszywając się za młodzież” w najlepsze słuchałem sobie arcyciekawych wystąpień. Miło się słucha mądrych rzeczy. Ważne aby je zrozumieć, jednak zrozumieć to nie to samo co zapamiętać, a zapamiętać to nie to samo co wdrożyć w życie. Dlatego warto notować, a notatki czytać i do nich wracać. Nie wiem ile osób notowało, wokół mnie mało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie miło było posłuchać Jacka Pulikowskiego. Dużo pierwszorzędnych, ważnych myśli, np. o głównej tezie dzieła Karola Wojtyły „Osoba i czyn”, iż przez dobre czyny człowiek staje się dobry, zmienia się. Dobre uczynki uszlachetniają nas. „Dobry uczynek” – brzmi znajomo? Dlatego nie wystarczy być dobrym, myśleć dobrze, trzeba jeszcze działać, czynić, zmieniać rzeczywistość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo że powołanie małżeństwa to budowa komunii osób, i że nikt tego nie rozumie, bo to najwyższa półka.  I że gdy nie można teściowej polubić, to trzeba ja pokochać. A jeśli ktoś opuszcza małżonka, rozwodzi się, to nie powinien utrzymywać, że kocha dzieci. Bo to nijak dobre dla dzieci nie jest. I rady o szukaniu męża dla dziewczyn zamykających się w wieży, pierwszorzędne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brawo dla Jurka i Asi oraz wszystkich, którzy im pomagali. Tak trzymać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8465433552137300586?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8465433552137300586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/forum-modych-fse-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8465433552137300586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8465433552137300586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/forum-modych-fse-2011.html' title='Forum Młodych FSE 2011'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4792137774497447620</id><published>2011-12-07T22:43:00.002+01:00</published><updated>2011-12-07T22:51:07.424+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Prorocze wizje Dostojewskiego</title><content type='html'>Fragment rozmowy diabła z Iwanem Karamazowem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Tam są nowi ludzie - zdecydowałeś wtedy, jeszcze zeszłej wiosny, wybierając się tu.  Zamierzają zburzyć wszystko i zacząć od ludożerstwa. Głupcy, mnie się nie spytali! Moim zdaniem, nie trzeba nic burzyć, trzeba jedynie zburzyć w ludzkości ideę Boga (a ja wierzę, że ten okres nastąpi, podobnie jak następują po sobie okresy geologiczne), to sam przez się, bez ludożerstwa, runie cały dawny światopogląd, a przede wszystkim cała dawna moralność, i przyjdzie wszystko nowe. &lt;strong&gt;Ludzie zespolą się, aby czerpać z życia wszystko, co ono dać może, ale zespolą się jedynie gwoli szczęścia i radości, i to tylko w tym życiu.&lt;/strong&gt; Człowiek uniesie się poczuciem boskiej tytanicznej dumy i zjawi się człowiek-bóg. Nieustannie, każdej godziny zwyciężając bezgranicznie przyrodę swoją wolą i nauką, człowiek ów każdej chwili będzie odczuwał rozkosz tak wzniosłą, że zastąpi mu ona wszystkie dawne obietnice rozkoszy niebieskich. Każdy się dowie, że jest śmiertelny bez zmartwychwstania, i przyjmie śmierć dumnie i spokojnie, jak Bóg. Z dumy zrozumie, że nie ma co sarkać na to, że życie jest jednym mgnieniem, i pokocha bliźniego swego nie myśląc o nagrodzie. Miłość zaspokoi tylko mgnienie życia, ale już sama świadomość jej ulotności wzmocni jej płomień o tyle, o ile poprzednio rozpływał się on w obietnicach miłości pozagrobowej i nieskończonej…” no i tak dalej, i tak dalej w tym guście. Uroczo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Iwan siedział, zasłaniając uszy rękoma i patrząc w ziemię, ale zaczął drżeć na całym ciele. Gość mówił dalej: &lt;br /&gt;- Pytanie teraz polega na tym, myślał mój młody filozof, czy możliwe, aby taki okres nastąpił, czy nie? Jeśli nastąpi, to wszystko jest rozstrzygnięte, i ludzkość urządzi się ostatecznie. Ale ponieważ ze względu na zatwardziałą głupotę ludzką nie nastąpi to jeszcze chyba i za tysiąc lat, to każdy, kto uświadamia sobie już teraz prawdę, ma prawo urządzić się, jak mu się tylko podoba, na nowych podstawach. &lt;strong&gt;W tym sensie „wszystko jest dozwolone”. Mało tego: jeśli ten okres nawet nigdy nie nastąpi, to ponieważ Boga i nieśmiertelności i tak nie ma, więc nowy człowiek ma prawo stać się człowiekiem-bogiem&lt;/strong&gt;, choćby nawet był sam na całym świecie, i oczywiście jako taki z lekkim sercem przeskoczyć wszystkie moralne przeszkody dawnego niewolnika, jeśli to tylko okaże się potrzebne. Dla Boga nie ma praw! Gdzie Bóg stanie, tam już miejsce boże! Gdzie ja stanę, tam już od razu będzie pierwsze miejsce… „wszystko jest dozwolone”, i basta! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4792137774497447620?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4792137774497447620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/prorocze-wizje-dostojewskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4792137774497447620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4792137774497447620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/12/prorocze-wizje-dostojewskiego.html' title='Prorocze wizje Dostojewskiego'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3825970647141774418</id><published>2011-11-24T22:25:00.000+01:00</published><updated>2011-11-24T22:30:43.284+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Marzenie</title><content type='html'>„Jego słowa zrozumieli naprawdę tylko wtajemniczeni, którzy wiedzieli, że prawdziwym sensem ludzkich spraw jest nie tylko rzeczywistość, lecz również &lt;strong&gt;marzenia&lt;/strong&gt;, które powstają z możliwości w niej ukrytych”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandor Marai „Sindbad powraca do domu”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3825970647141774418?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3825970647141774418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/11/marzenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3825970647141774418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3825970647141774418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/11/marzenie.html' title='Marzenie'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3138380812704196844</id><published>2011-11-03T22:48:00.001+01:00</published><updated>2011-11-03T22:50:53.662+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Jane lepsza niż Bitwa</title><content type='html'>Obiecałem sobie, że nie napiszę nic o „Bitwie Warszawskiej 1920 roku” Hoffmana dopóki nie zobaczę innego filmu, który mnie zachwyci. Co do Bitwy jedno ciśnie mi się na usta: jak można tak totalnie spartolić taki temat? Gdyby mi ktoś powiedział przed seansem, że ledwo dotrwam do końca, nie uwierzyłbym. Brak słów aby oddać skalę rozdrażnienia. O rozczarowaniu właściwie mówić nie można, trochę się tego spodziewałem, pamiętając sceny taplania się w błocie husarii w „Ogniem i mieczem”. Jednak tutaj jest znacznie gorzej, źle obsadzeni aktorzy (i nieaktorzy w przypadku Urbańskiej), płytki i banalny scenariusz, tekturowe kwestie marszałka, tanie chwyty pod publiczkę. Tragedia. Trafnie sprawę oddał Andrzej Łapicki w cotygodniowym felietonie dla Rzeczpospolitej: „&lt;strong&gt;Jak nie ma dobrze napisanych ról, nawet Szyc się nie wyrabia. Myślę, że zamiast eksperymentów optycznych, lepiej było zamknąć się w pokoju hotelowym i napisać scenariusz&lt;/strong&gt;”. Święte słowa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aV77EK1Amz4/TrMMiRFRbPI/AAAAAAAAAGE/y5YAWDkyrMQ/s1600/7400172.2%255B1%255D.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-aV77EK1Amz4/TrMMiRFRbPI/AAAAAAAAAGE/y5YAWDkyrMQ/s320/7400172.2%255B1%255D.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670890138630188274" /&gt;&lt;/a&gt; Warto natomiast, naprawdę warto obejrzeć „&lt;strong&gt;Jane Eyre&lt;/strong&gt;” wg powieści Charlotte Bronte pod tym samym tytułem. Książki nie czytałem, ale kupię żonie na gwiazdkę. Skoro film jest jej wierną adaptacją na pewno jest znakomita. Jest to historia dziewczyny-sieroty, którą niedobra ciotka umieszcza w strasznej szkole z internatem. Koszmarne przeciwności nie załamują jej, pośród nich odnajduje piękną przyjaźń. Po zakończeniu nauki zostaje guwernantką córki tajemniczego arystokraty. Szorstki w obyciu mężczyzna zaczyna interesować się młodą dziewczyną, w końcu rodzi się uczucie między nimi. Potem jest dramatycznie i częściowo tragicznie. Nie warto wiedzieć wcześniej dlaczego, by nie odbierać sobie przyjemności oglądania. Z filmu przebijają mocno ważne wartości: szacunek dla siebie samego, godność osoby, nierozerwalność małżeństwa mimo wszystko, honor. Kapitalnie spisała się odtwórczyni głównej roli Mia Wasikowska, aktorka polskiego pochodzenia. W obsadzie również m.in. jak zawsze doskonała, znana z Jamesa Bonda, Judi Dench. Jest to film na pewno dla rodziców i ich córek, ale nie najmłodszych córek, raczej starszych nastolatek. Jak na romans w ogóle nie przesłodzony, przeciwnie, trochę nawet mroczny. Jednym słowem: polecam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3138380812704196844?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3138380812704196844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/11/jane-lepsza-niz-bitwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3138380812704196844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3138380812704196844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/11/jane-lepsza-niz-bitwa.html' title='Jane lepsza niż Bitwa'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-aV77EK1Amz4/TrMMiRFRbPI/AAAAAAAAAGE/y5YAWDkyrMQ/s72-c/7400172.2%255B1%255D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1618621267787259243</id><published>2011-11-02T23:05:00.004+01:00</published><updated>2011-11-03T10:55:08.464+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Najbardziej optymistyczne wiadomości</title><content type='html'>Wrzesień i październik były intensywnymi miesiącami dla naszej rodziny. Marta po raz pierwszy przekroczyła progi przedszkola. Już od tygodni nie mogła się doczekać tej chwili, ciągle komuś opowiadając, że niedługo będzie przedszkolakiem. Gdy jednak chwila ta nadeszła, pojawiły się kłopoty. Przesiadywanie na ławeczce w szatni, niechęć wejścia do sali i coraz bardziej zacięta mina wyprowadzały z równowagi Ewę. W końcu miałem pojechać z Martą ja. Pomyślałem: „sama przyjemność, pestka, pokażmy jak się odprowadza dziecko”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano w przedszkolu wspaniała atmosfera, mnóstwo uśmiechniętych, mimo pewnego pośpiechu, ludzi. Niestety koncepcja wejścia z marszu, przedszkolny blitzkrieg, nie powiódł się. Siedzimy na ławeczce, Marta chce się ubierać w kurtkę, ja coraz bardziej gotuję się w zimowym płaszczu. Co chwila ktoś posyła mi znaczące spojrzenie. Już jesteśmy pod drzwiami ale Marta pozostaje harda. W końcu z sali wychyla się jej pani Ania (czyli nasza znana i lubiana Ania Godlewska) i błyskawicznym ruchem porywa Martę na ręce, po czym znika za drzwiami. Rozlega się histeryczny płacz, Marta jest bordowa na twarzy. Momentalnie ucisza się, nic nie słyszę zza drzwi. Zaglądam z ciekawości przez szybę. Marta stoi przy biurku, odbiera jakąś naklejkę i cała podekscytowana słucha pani. Mój Boże, i po co taka heca przed drzwiami. Patrzę jeszcze na prace powieszone na szybie, rysunek Marty jest idealny, kredka nie wychodzi poza linie. To wyjątkowe w tym wieku ale w populacji moich dzieci to tradycja. Odchodzę szczerze rozbawiony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dwóch tygodniach Marta opowiada wszystkim wokoło, że właśnie miała „prasowanie”, „nie, kasowanie na biedronkę”. Jest bardzo dumna a na bluzie pokazuje przypięta naklejkę biedronki. No i nauczyła się jeździć na rowerze. To napawa mnie dumą rodzicielską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotrek. Skończył już dawno półtora roku i nie pozwala aby traktować go jak dziecko. Ma aspiracje. Boki można zrywać jak naśladuje starsze rodzeństwo, najpierw nadstawia ucha a potem robi to, co oni. Dostał właśnie nowe buty. Tupie i popisuje się. Najlepiej obserwować, gdy tłumaczy coś którejś z sióstr, w swoim języku, ale z intonacją taką, jak trzeba. Zaczyna też kopać piłkę. Oj, czyżby chciał iść w ślady brata? Kopie lewą nogą tak jak Stasiek. I jest niesamowicie ciekawy świata, otwiera wszystkie szuflady, zapoznaje się z ich zawartością, wkłada palce, tam gdzie nie potrzeba. Wszyscy musimy na niego ogromnie uważać. Taki wiek. Wiek odkrywcy, ile radości z poznawania świata!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mela zaczęła naukę gry na skrzypcach. Odwiedziły ją koleżanki a ona wyciągała skrzypce z futerału i chowała, pociągając za struny i z lubością odpowiadając na pytania. Pani od skrzypiec po pierwszej lekcji uznała, że Mela ma błysk w oku, więc będą z niej ludzie. Myślę sobie, że ten błysk w oku to ważna rzecz. Ja też lubię taki błysk w oku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mela i Marta mają wreszcie swoje biurka i nabożnie z nich korzystają. Mela odrabia lekcje a Marta udaje, że też ma lekcje i że też odrabia. Marta pięknie rysuje, i pasjami wykonuje zadania z książeczek dla maluchów, od czasu do czasu pytając, co trzeba zrobić w danym zadaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stasiek i Marysia mają mnóstwo lekcji. Gdy wracam późno, na stole w jadalni czekają na mnie często rozłożone prace z angielskiego i francuskiego do sprawdzenia. Jak to dobrze, że wolą, aby matematykę i polski sprawdzała im mama. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorami zaglądając na portale staram się śledzić bieżące wiadomości z kraju i ze świata. Te powyżej to najbardziej optymistyczne wiadomości ostatnich tygodni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1618621267787259243?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1618621267787259243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/11/najbardziej-optymistyczne-wiadomosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1618621267787259243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1618621267787259243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/11/najbardziej-optymistyczne-wiadomosci.html' title='Najbardziej optymistyczne wiadomości'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1616619087825218617</id><published>2011-10-19T22:43:00.000+02:00</published><updated>2011-10-19T22:45:02.532+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Steve Jobs o śmierci</title><content type='html'>Gdy miałem 17 lat, znalazłem gdzieś cytat, który brzmiał mniej więcej tak „&lt;strong&gt;jeśli każdego dnia będziesz żył tak, jakby to był twój ostatni dzień, to pewnego dnia na pewno będziesz miał rację&lt;/strong&gt;”. Zrobiło to na mnie takie wrażenie, że od tego czasu, przez ostatnie 33 lata, każdego ranka patrzyłem w lustro i pytałem sam siebie „czy gdyby dzisiaj był ostatni dzień mojego życia, to chciałbym robić to, co mam zamiar robić?”. I jeśli odpowiedź brzmiała „nie” przez zbyt wiele dni z rzędu, wiedziałem, że muszę coś zmienić – tłumaczył Steve Jobs sześć lat temu absolwentom Uniwersytetu Stanforda. Stwierdził dalej, że pamięć o nieuchronnej śmierci była jednym z najważniejszych narzędzi, które pomogło mu w podjęciu najważniejszych wyborów w życiu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1616619087825218617?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1616619087825218617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/10/steve-jobs-o-smierci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1616619087825218617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1616619087825218617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/10/steve-jobs-o-smierci.html' title='Steve Jobs o śmierci'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5271839509836927112</id><published>2011-10-11T22:04:00.001+02:00</published><updated>2011-10-11T22:04:41.767+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Norwid</title><content type='html'>„Gorzki to chleb jest polskość…” Cyprian Kamil Norwid List do Józefa Bohdana Zalewskiego 8.01.1852&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5271839509836927112?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5271839509836927112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/10/norwid.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5271839509836927112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5271839509836927112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/10/norwid.html' title='Norwid'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3223887351985410402</id><published>2011-09-04T23:28:00.002+02:00</published><updated>2011-09-04T23:29:57.663+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ojciec'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Częsta cena sławy wg Miłosza</title><content type='html'>„- I zmagał się z pytaniem: może byłoby lepiej, gdybym tego wszystkiego nie osiągnął, a był zwyczajnie lepszym człowiekiem? I może czułość do człowieka jest ważniejsza niż sztuka?&lt;br /&gt;- Nie wierzę, że tam myślał naprawdę?&lt;br /&gt;- W każdym razie stawiał takie pytanie. Pytał nawet mnie, czy moim zdaniem to się „opłacało”, ponieważ bardzo się obwiniał o nieszczęścia swojej rodziny. Że był złym ojcem, nie dość oddanym mężem (…)”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Andrzej Franaszek, autor biografii Czesława Miłosza o dylematach tegoż, w wywiadzie dla Bluszcza&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3223887351985410402?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3223887351985410402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/09/czesta-cena-sawy-wg-miosza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3223887351985410402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3223887351985410402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/09/czesta-cena-sawy-wg-miosza.html' title='Częsta cena sławy wg Miłosza'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-321646603403800415</id><published>2011-09-01T22:13:00.004+02:00</published><updated>2011-09-01T22:20:00.657+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Ku pokrzepieniu młodych rodziców</title><content type='html'>"Z domu rodzicielskiego wyniosłem cenne wspomnienia, &lt;strong&gt;nie masz bowiem cenniejszych dla człowieka pamiątek jak wspomnienia z wczesnego dzieciństwa, spędzonego w domu rodzinnym, o ile panuje w nim względna bodaj zgoda i miłość&lt;/strong&gt;. Zresztą z najgorszego domu możesz wynieść cenne wspomnienia, jeśli tylko dusza twoja potrafi szukać cennych wartości".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bracia Karamazow, Żywot starca Zosimy, str. 344 starego dwutomowego wydania pożyczonego przed laty od przyjaciela&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie wspominali swoje dzieciństwo jako źródło siły na całe życie Tolkien, C.S. Lewis, Teresa z Lisieux. Niestety nie mam czasu odnaleźć cytatów, które swego czasu podkreśliłem szarym ołówkiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-321646603403800415?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/321646603403800415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/09/ku-pokrzepieniu-modych-rodzicow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/321646603403800415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/321646603403800415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/09/ku-pokrzepieniu-modych-rodzicow.html' title='Ku pokrzepieniu młodych rodziców'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8378217839946067797</id><published>2011-08-25T18:57:00.000+02:00</published><updated>2011-08-25T18:58:35.690+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Obfite relacje w sezonie ogórkowym</title><content type='html'>Niedziela ok. południa, uśpiwszy najmłodszego, umykam przed piskami dziewczynek do pomieszczenia z telewizorem. Przerzucam kanały w poszukiwaniu bezpośredniej relacji z ŚDM w Madrycie. W żadnej z głównych polskich stacji, w tym telewizji publicznej, nie znajduję nic. Znajduję dopiero w bezpłatnie dołożonym amerykańskim kanale EWTN. Z tego co pamiętam, zawsze dotąd bezpośrednie relacje z poprzednich ŚDM były. Nawet za rządów telewizją ludzi lewicy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem główne wydanie Wiadomości o 19.30. Relacja z Madrytu gdzieś pod koniec, jakieś 30 sekund. Zero wypowiedzi młodych wolontariuszy z Polski, którzy dajmy na to oszczędzali cały rok, pracując dorywczo, aby tam pojechać. Żadnych komentarzy znawców tematu, watykanistów, komentatorów, brak reportażu z ulic, wypowiedzi mieszkańców stolicy Hiszpanii. Ot, sucha relacja. Potem trzyminutowy materiał o dwóch niepełnosprawnych rowerzystach przemierzających Karkonosze i inne frapujące historie w głównym wydaniu programu informacyjnego, z którego pół Polski dowiaduje się co najważniejszego dzieje się właśnie w świecie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy naprawdę wyjazd ponad stu tysięcy młodych Polaków by spotkać się z dwoma milionami innych zapaleńców z całego świata nie zasługuje na więcej niż 30 sekund uwagi? W gazetach też prawie nic. Muszę poczekać na przekaz ustny, bezpośredni, od świadków, kiedy wrócą szefowie i wędrownicy FSE z Józefowa i hufca Warszawa-Praga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O udziale 2200 szefów z FSE jako wolontariuszy dowiedzieć się natomiast mogliśmy z programu informacyjnego pierwszego programu telewizji francuskiej. Piękny reportaż. Życzliwi od razu umieścili na Facebooku. Czyżby w Polsce było gorzej niż we Francji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było w weekend, w piątek późnym wieczorem przywiozłem dziewczynki po tygodniu spędzonym u babć. W domu zawrzało jak w ulu. Podczas wakacji kilka razy odbierałem gratulacje jako ojciec piątki dzieci. Dodajmy, przesympatycznej piątki. Gdy miły włoski staruszek w toskańskim miasteczku ściskał mi dłoń, a choć wskazywałem na żonę jako najbardziej właściwą adresatkę tych gestów, on potrząsał nią jeszcze bardziej energicznie, myślałem „bez przesady”. Po spokojnym tygodniu wieczorów my i tylko Piotrek, pomyślałem: „może i toskański mędrzec miał rację, jest różnica i warto wspierać rodziców choćby uściskiem dłoni”.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8378217839946067797?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8378217839946067797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/08/obfite-relacje-w-sezonie-ogorkowym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8378217839946067797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8378217839946067797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/08/obfite-relacje-w-sezonie-ogorkowym.html' title='Obfite relacje w sezonie ogórkowym'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5978077695807625919</id><published>2011-07-12T23:42:00.002+02:00</published><updated>2011-07-12T23:48:58.663+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenie'/><title type='text'>Wszyscy po „Pressje”</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bsoiaMkmYvI/ThzBNnLpZTI/AAAAAAAAAF8/zi7Z9Cai3AQ/s1600/issue_24_thumb.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bsoiaMkmYvI/ThzBNnLpZTI/AAAAAAAAAF8/zi7Z9Cai3AQ/s320/issue_24_thumb.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628586073906570546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z wywozu części rodziny nad morze, tudzież obozy, oraz dobrodziejstwa Fejsbuka, z którego dowiedziałem się o wydarzeniu, udaję się dziś do klubokawiarni Grawitacja na panel Rebelyi o nowej tece krakowskich Pressji pt. „Zabiliśmy proroka”. Tom poświęcony jest temu, co zrobiliśmy z dziedzictwem JP2 (www.pressje.org.pl) a dyskusja odbywa się z udziałem redaktorów Pressji Pawła Rojka i Krzysztofa Mazura oraz dla zaostrzenia dyskusji Andrzeja Horubały i Michała Łuczewskiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę powiedzieć, że dawno nie byłem tak pozytywnie zaskoczony. Słyszałem o Pressjach i niektóre nawet zakupiłem, ale nie sądziłem, że są tak dobrzy. Jakże miła niespodzianka. Intelektualny full wypas. Co za świeżość i głębia intelektualna, a jednocześnie nowoczesność i młodzieńczość. Ci ludzie myślą, i to myślą dobrze, odważnie, otwarcie, rześko. Prawdziwi, autentyczni interpretatorzy przesłania JP2, intelektualnie bardzo atrakcyjni. Nie czepiający się szczegółów zasklepieni w swoich koncepcjach intelektualiści, nie zakompleksieni redaktorzy niszowego pisma, ale ciekawi świata, ofensywni, nowocześni, nie uznający tematów tabu, jak nazwała ich Jadwiga Staniszkis, „najwybitniejsi młodzi intelektualiści”. Pani Profesor nie myli się. Siedząc w głębi sali, wzrastało moje przekonanie, że „są naprawdę nieźli”. Poczulem respekt do dawnej stolicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakupiłem więc kilka dodatkowych tek i ostrzę zęby na tę strawę. Bowiem Nil est in homine bona mente melius (&lt;strong&gt;Nic nie jest w człowieku lepszego od dobrego myślenia&lt;/strong&gt;). Notabene, do tej myśli widniejącej na bramie domu Długosza przy ulicy Kanoniczej w Krakowie nawiązywał w swym przemówieniu papież właśnie w Krakowie w 1997 r. Dziś Kraków zdecydowanie rulez! Wiele świetnych kwestii padło np. o mesjanizmie JP2 opartym na myśli Norwida, &lt;strong&gt;by przez pracę zmieniać rzeczywistość aby zostawić po sobie „trochę więcej niż puste biurko w tej czy innej korporacji”. &lt;/strong&gt;Niezłe, czyż nie? Przypomina też przecież Baden-Powella. Albo „wielcy ludzie są często z małych miasteczek”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdego zatem zachęcam do zakupu ostatnich Pressji, a w ogóle to uważam, że pracujący mają moralny obowiązek prenumerować ten albo podobne periodyki. Jeśli chcemy wspierać daną redakcję, po co płacić 50% pośrednikom, kupujmy od źródła. Dla nas taniej, dla nich więcej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie bogactwo młodego życia intelektualnego mamy jeszcze w Polsce. Jutro promocja najnowszego numeru „Rzeczy Wspólnych”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5978077695807625919?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5978077695807625919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/07/wszyscy-po-pressje.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5978077695807625919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5978077695807625919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/07/wszyscy-po-pressje.html' title='Wszyscy po „Pressje”'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bsoiaMkmYvI/ThzBNnLpZTI/AAAAAAAAAF8/zi7Z9Cai3AQ/s72-c/issue_24_thumb.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2175606478182664236</id><published>2011-07-02T19:28:00.001+02:00</published><updated>2011-07-02T19:30:05.318+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Ulubiony cytat Andrzeja Bobkowskiego</title><content type='html'>Ulubiony cytat Andrzeja Bobkowskiego autora "Szkiców piórkiem": "Są trzy wielkie ewolucje ludzkości: poganizm, chrześcijaństwo, chamstwo" (za Flaubert - Listy)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2175606478182664236?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2175606478182664236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/07/ulubiony-cytat-andrzeja-bobkowskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2175606478182664236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2175606478182664236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/07/ulubiony-cytat-andrzeja-bobkowskiego.html' title='Ulubiony cytat Andrzeja Bobkowskiego'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6448743450179684199</id><published>2011-06-26T20:39:00.004+02:00</published><updated>2011-06-26T20:46:37.391+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ojciec'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cywilizacja życia'/><title type='text'>Mocne słowa premiera na Dzień Ojca</title><content type='html'>Premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona. Jakie świetne wystąpienie, szkoda, że nie można usłyszeć czegoś podobnego z ust polskiego polityka. &lt;a href="http://www.telegraph.co.uk/news/politics/david-cameron/8584238/David-Cameron-Dads-gift-to-me-was-his-optimism.html"&gt;Tutaj w całości.&lt;/a&gt; A poniżej najlepsze urywki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Now, I know we can’t do this at a stroke of a legislator’s pen. There’s nothing we can do in Whitehall to force fathers to get involved. But what we can do is make it easier for fathers to do the right thing than the wrong thing. (...) We’re investing in relationship support to help prevent family breakdown; and when it is inevitable, to make sure that it is well-handled. And yes, I want us to recognise marriage in the tax system so as a country we show we value commitment. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;At the same time, I also think we need to make Britain a genuinely hostile place for fathers who go AWOL. It’s high time runaway dads were stigmatised, and the full force of shame was heaped upon them. They should be looked at like drink drivers, people who are beyond the pale. They need the message rammed home to them, from every part of our culture, that what they’re doing is wrong – that leaving single mothers, who do a heroic job against all odds, to fend for themselves simply isn’t acceptable. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ponadto uważam, że powinniśmy uczynić Wlk. Brytanię prawdziwie wrogim miejscem dla dezerterujących ojców. Najwyższy czas, aby ojcowie, którzy porzucają rodziny, byli z całą mocą piętnowani i palili się ze wstydu. Powinni być oni traktowani jak pijani kierowcy, jako robiący coś zupełnie nieakceptowalnego. Cała nasza kultura powinna im dać jasny sygnał, że to co robią, jest czymś bardzo złym – że porzucenie matek, które wykonują heroiczną pracę, aby radziły sobie same – jest po prostu nieakceptowalne.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;All this will help make a difference. But in the end, it will be the daily habits and decisions of Britain’s fathers that will determine if we succeed. On their decision to financially and emotionally support their child even if they’ve split up from their mother; to spend time with their kids at weekends, taking them to the football or the playground; to go to the nativity play and take an interest in their child’s education. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I say this knowing how difficult being a parent is. As the American writer Kent Nerburn brilliantly put it: “It is much easier to become a father than to be one.” And I don’t for one minute claim to be a perfect father to my kids. Just ask Sam. But this is too important an issue to remain silent on. This is about our children’s futures, and with that, our country’s future too. We owe it to them to be there for them, however hard we may find it. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;So on this Father’s Day, let’s embrace and celebrate the responsibilities we have.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6448743450179684199?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6448743450179684199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/mocne-sowa-premiera-na-dzien-ojca.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6448743450179684199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6448743450179684199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/mocne-sowa-premiera-na-dzien-ojca.html' title='Mocne słowa premiera na Dzień Ojca'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1725237213279511154</id><published>2011-06-24T22:32:00.002+02:00</published><updated>2011-06-24T22:37:32.463+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Urywki z życia szofera szkolnego</title><content type='html'>Wytaczam się z domu, gdy w samochodzie komplet dziewczynek zaczyna się niecierpliwić. Jak zwykle poranna kawa tym razem nie działa wystarczająco. Wczoraj mecz Polska-Francja, obejrzany na żywo w doborowym towarzystwie. Stasiek też był, właśnie biegnie do sąsiadów z kanapką w ręku. Tam gromadzą się chłopcy jadący razem do szkoły męskiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam dziewczyny za spóźnienie i ruszamy. Nie ujechawszy pięciuset metrów uświadamiam sobie, że zapomniałem karty wejściowej do biura. Cofamy na wstecznym. Wbiegam po schodach na piętro, porywam kartę i odpalam ponownie samochód. Jedziemy. Po chwili już wiem, że w domu wciąż spoczywa mój telefon służbowy. Tym razem już nie zawracamy, dowiezie mi go żona do szkoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W samochodzie daje się odczuć oczekiwanie na wakacje, późnowiosenny spleen. Lubię patrzeć jak oddalają się w kierunku szkoły. Mela pełna entuzjazmu, pierwszoklasistka, zawsze przygotowana, tęskniąca za szkołą, panią i koleżankami. Julka z głową w obłokach czy raczej we wczoraj przeczytanej kolejnej książce. Pochłania je w ogromnych ilościach. Druga Julka bardzo dziewczęca, pogodna. Dwie Marysie, Ola i Trzecia Julka to już prawie gimnazjum. To widać. Dziewczyny mają swoje sprawy, tajemnice, porozumiewawcze spojrzenia. Jedne idą dostojnym krokiem trzymając się pod ręce, inne ociężale i powoli, jak gdyby udawały się na szafot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Przybylskich gdzie after-synergy party z małżeństwem Bouchez. Udaje mi się odnaleźć numer Maitrises z 1993 r. poświęcony przygotowaniom do małżeństwa, gdzie napisali bardzo ładny, mądry artykuł. Na marginesach przetłumaczone niektóre słówka. Tak to się robiło, ze słownikiem i ołówkiem dochodziło do sensu zdań. Sympatyczna rozmowa, nie znamy się przecież a gadamy jak starzy znajomi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem na łodziach, można powiedzieć na kajakach. Ojcowie z klasy Marysi pozazdrościli ojcom, którzy mają synów w szkole „Żagle” i w ramach wycieczek ojców z synami jeżdżą z nimi na spływy kajakowe i zorganizowali sobie swój spływ. Spotkanie w Otwocku przy Domu Kultury, pakujemy się do autokaru i 10 minut jedziemy na start. Tu wsiadamy do kolorowych kajaków i zaczynamy. Rzeka Świder okazuje się być bardzo malownicza, a przy tym pełna niespodzianek. Zwalone pnie nie dają wyboru, musimy położyć się w kajaku aby pod nimi przepłynąć. Potem robimy wyścigi, rozemocjonowani tracimy koncentrację i osiadamy na mieliźnie. Niesamowite tylko 10 km od mojego domu i taki czad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tydzień później spływ ze Staśkiem tym razem Pilicą. Jest świetnie, mimo złych prognoz zamiast deszczu ostre słońce. Po dwóch godzinach wyciągamy kajaki na piaszczystą plażę. Tu spotykamy kolegów z 3a, wypłynęli godzinę przed nami. Przekazują nam ogień, siedzimy na piachu i wchłaniamy spokój nadpilickiej przyrody. Atmosfera jak z „Nad Niemnem”. Wracamy około 17. Dochodzę do siebie przy pomocy coli z lodem, prysznica i podwójnego espresso. Zapinam Piotrka w foteliku w samochodzie. Chłopak aż piszczy z radości. Na samochody piętnastomiesięczny chłopiec nieodmiennie woła „brum, brum”. Często ciągnie mnie lub Ewę za rękę, że chce do „brum, brum”. W samochodzie od razu się uspokaja. W domu bawi się samochodzikami. Samochodzikami, które leżały w kącie, nie budząc zainteresowania ani Meli, ani Marty. Kto go tego nauczył? Skąd takie ciągoty? Po prostu chłopak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojeżdżamy do Państwa K., gdzie już od paru godzin trwa piknik rodzin na zakończenie szóstej klasy. Atmosfera jak z letniska w „Spalonych słońcem”, dziewczęta grają w dwa ognie, piszczą przy tym i miło hałasują, część, ooo, w błękitnych mundurach. Okazuje się, że dotarły na piknik prosto ze zbiórki drużyny. Rodzeństwo w postaci głównie młodszych braci oblega drzewo z liną, tj. instytucję tzw. Tarzana. Piotrek zaczął chodzić, więc biega po soczystej trawie ile wlezie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec roku szkolnego, muzycznego, sportowego, harcerskiego rozłożony na kilka tygodni czerwca to dla rodziców intensywny czas spotkań, zakończeń, spływów, akademii, koncertów, występów. To już za nami. Pozostały ładne trzy świadectwa. Dziś pierwszy dzień wakacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1725237213279511154?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1725237213279511154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/urywki-z-zycia-szofera-szkolnego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1725237213279511154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1725237213279511154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/urywki-z-zycia-szofera-szkolnego.html' title='Urywki z życia szofera szkolnego'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3164056774861220792</id><published>2011-06-22T22:38:00.001+02:00</published><updated>2011-06-22T22:39:36.355+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Katolicki oksymoron</title><content type='html'>Powstaje tutaj katolicki oksymoron, co może potwierdzić każdy, kto tego doświadcza: bezkompromisowość co do zasad i miłosierny pragmatyzm w obliczu konkretnej rzeczywistości. Jak dobry, stary proboszcz, który grzmiał z ambony, a był wyrozumiały i serdeczny w tajemnicy spowiedzi. Katolicka hipokryzja? Nie opowiadajmy głupot. To zasłużony realizm dotyczący ludzkiej kondycji, zdolność otwierania się na życie i jego nieskończenie wiele przypadków, czego w swoim fanatyzmie nie znają współczesne ideologie. Mówią one, że kochają człowieczeństwo, ale odrzucają - o ile nie nienawidzą - konkretnego człowieka i jego małą wielką historię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest pewna tragiczna anegdota, która zawsze mnie poruszała: Robespierre, niezniszczalny apostoł laickiej ascezy, moralności narzuconej masom w imię swojej abstrakcyjnej cnoty wysłał na gilotynę tysiące osób. Kiedy padło na niego i przybył na plac na dwukołowym wózku przeznaczonym dla skazańców, po raz pierwszy zobaczył narzędzie śmierci! Z trudem orientował się, gdzie było zainstalowane i tylko teoretycznie - jak działało. Ci, których wysłał na tę scenę, nie byli konkretnymi mężczyznami i kobietami, nie byli ciałem i krwią, radościami i smutkami, pragnieniami i lękami, młodzi i starzy z imieniem oraz nazwiskiem. Byli tylko symbolami, abstrakcyjnymi przedstawicielami zła, w pojęciu doktrynalnej etyki. Wszystkie te obcięte głowy (jedenaście tysięcy w ciągu zaledwie jednego roku) nie były niczym innym, jak dossier, pod którym ten kapłan boskiego rozumu złożył swój podpis, bez problemu sumienia, co więcej, przekonany, że służy sprawie doskonałego społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem chrześcijaninowi chodzi o wskazanie ideału, o nierezygnowanie nigdy z niego. O trud osiągania tego ideału zawsze, a jednocześnie gotowość zrozumienia słabości natury zranionej grzechem pierworodnym, okazywanie konkretnej osobie (zwróć uwagę: począwszy od nas samych) cierpliwości samego biblijnego Boga, który potrafi czekać, smuci się, raduje, czasem wręcz żałuje (…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Vittorio Messori w wywiadzie-rzece „Dlaczego wierzę” str. 388&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3164056774861220792?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3164056774861220792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/katolicki-oksymoron.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3164056774861220792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3164056774861220792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/katolicki-oksymoron.html' title='Katolicki oksymoron'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1930056284498046270</id><published>2011-06-01T23:48:00.002+02:00</published><updated>2011-06-01T23:50:53.715+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Warto być ludzkim</title><content type='html'>Dobre słowa &lt;a href="http://www.wpolityce.pl/view/12786/Abp_Jozef_Michalik_dla_wPolityce_pl___Ta_beatyfikacja_przyniosla_optymizm___ze_warto_byc_ludzkim__tak_jak_ludzkim_byl_Jan_Pawel_II_.html"&gt;Warto być ludzkim&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1930056284498046270?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1930056284498046270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/warto-byc-ludzkim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1930056284498046270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1930056284498046270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/06/warto-byc-ludzkim.html' title='Warto być ludzkim'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1275985959156898996</id><published>2011-05-25T12:56:00.001+02:00</published><updated>2011-05-25T12:57:48.373+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Przyjemne chwile z życia rodzica</title><content type='html'>Spotkanie w szkole „Strumienie” z opiekunem Marysi i Meli – jedna z najprzyjemniejszych chwil w życiu rodzica. Z tego powodu wracam do domu w towarzystwie pizzy i coca-coli. Dwie ogromne margeritty jak zawsze wywołują entuzjazm. Jemy i oglądamy Billa Cosby. Atmosfera jest radosna, mimo, że wróciłem sporo później niż zapowiadałem. Marysia opowiada jak wtargnąłem do jej klasy, w której właśnie odbywała się próba przed występem na koniec roku szkolnego. Włożywszy głowę przez drzwi zaśpiewałem z szóstoklasistkami refren „Ale to już było”. Taki sobie kiks, jakich setki popełniało się w cielęcym wieku podstawówki i liceum. Chwila deja vu. Reakcja córki pomiędzy pobłażliwym uśmiechem a lekkim zawstydzeniem, choć nawet z odrobiną zadowolenia. Opowiada jakby o dziwacznej sytuacji, za którą normalnie trzeba by być wściekłą i się wstydzić, ale skoro wywołała śmiech i aplauz koleżanek, to w sumie jest OK. Żegnamy się na dobranoc. Dzieciaki kładą się spać. Każdy ma dla mnie jeszcze komunikat na zakończenie dnia: „Tato, kiedy znowu będzie pizza?”, „Tato, prawda, że byłam grzeczna i następnym razem też dostanę pizzę”, „Tato, jak będziecie po spotkaniu z moim panem to prawda, że też będzie pizza”, „Tato, dzięki, ale nie idźcie jeszcze spać”. Piotrek uczy się chodzić, więc śpi już w najlepsze zmęczony wrażeniami dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, prawda. Następna pizza będzie po spotkaniu z opiekunem Stasia. Tak myślę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1275985959156898996?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1275985959156898996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/przyjemne-chwile-z-zycia-rodzica.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1275985959156898996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1275985959156898996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/przyjemne-chwile-z-zycia-rodzica.html' title='Przyjemne chwile z życia rodzica'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5390978886624332440</id><published>2011-05-24T23:20:00.007+02:00</published><updated>2011-05-24T23:35:29.385+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Trzy filmy</title><content type='html'>Trzy filmy, o których powinienem napisać już dawno, póki grają je w kinach. Wszystkie warte zobaczenia. Jak zawsze przecież, skoro mowa o nich na tym blogu. Po kolei zatem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ccWsdY9IvzA/Tdwkeaznz1I/AAAAAAAAAFw/Y59YCKeRGD0/s1600/niepokonani.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ccWsdY9IvzA/Tdwkeaznz1I/AAAAAAAAAFw/Y59YCKeRGD0/s320/niepokonani.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610399340807311186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;NIEPOKONANI&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;Już zachwycałem się &lt;a href="http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/peter-weir-moj-idol.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; samym faktem powstania filmu zanim trafił na ekrany. Film jest dosyć wierną adaptacją książki „Długi marsz”. Trochę szkoda. Historia ucieczki z łagru przez pół świata, w śniegu tajgi, skwarze pustyni Gobi i przez Himalaje sama w sobie jest niesamowita. Zorganizowana przez Polaka wbrew nadziei. To żywy dowód polskiego ducha, walki o wolność, niepoddawania się nawet w najtrudniejszych warunkach (zachwycił się nim reżyser Peter Weir). Jednak książka napisana jest monotonnie, jak kronika marszu, to nie jest wielka literatura pokazująca emocje, dylematy, meandry duszy ludzkiej, wybory i ich konsekwencje. Tak mniej więcej wygląda też film, spodziewałem się trochę hollywoodzkiego „podkręcenia”, którego nie ma. Jednak nie ma co marudzić? Film po raz pierwszy opowiada o Gułagu (co za skandal), ukazuje choć trochę prawdy o polskim trudnym losie i bohaterstwie w czasie II Wojny Światowej. Świetne kreacje Eda Harrisa, Collina Farrela, aktora grającego głównego bohatera i aktorki grającej Zosię (polską dziewczynę, która dołącza do uciekinierów). Obraz powinien być pozycją obowiązkową dla wszystkich. Idealny dla ekipy wędrowników czy do obejrzenia w innym „młodym” gronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;RYTUAŁ&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-l3ChzNIsLBg/TdwiQhnSQhI/AAAAAAAAAFg/Sc9Mbk8U94Q/s1600/rytual.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 219px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-l3ChzNIsLBg/TdwiQhnSQhI/AAAAAAAAAFg/Sc9Mbk8U94Q/s320/rytual.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610396903093191186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Thriller oparty na kanwie faktów. Historia wątpiącego kleryka wysłanego na kurs egzorcystów do Rzymu, gdzie dostaje szkołę „zawodu” od ojca Lukasa (jak zawsze genialny Anthony Hopkins). Uczestniczy w egzorcyzmach, w końcu sam je przeprowadza. Mocna rzecz, czasami sierpnie skóra. Choć końcówka jest raczej nieprawdopodobną fantazją, zasadniczo film nie fałszuje nauczania katolickiego na temat szatana. Zawiera też niewątpliwie sporo prawdy o mechanizmach działania osobowego zła we współczesnym świecie. Jak to w Hollywood dobrze aby główny bohater miał obok siebie ładną aktorkę a więc w walce ze złem młodemu klerykowi towarzyszy amerykańska dziennikarka. Film z rodzaju mocnych, tylko dla widzów dorosłych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;LUDZIE BOGA &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-S32qDrTS1zM/TdwirydJ91I/AAAAAAAAAFo/_hruOEflS-8/s1600/ludzie%2BBoga.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-S32qDrTS1zM/TdwirydJ91I/AAAAAAAAAFo/_hruOEflS-8/s320/ludzie%2BBoga.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610397371470575442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film trudno uchwytny w polskich kinach, choć we Francji był megahitem, gromadząc ponad 3-milionową publiczność. Obraz opowiada prawdziwą historię trapistów zamordowanych przez muzułmańskie bojówki w Maroku w latach dziewięćdziesiątych. Obserwujemy mnichów i ich spokojne, oddane Bogu i ludziom życie, utkane z codziennych prac i modlitw. To ludzie absolutnej pokory, kto wie czy modlitwa takich mnichów nie jest zawiasem świata. Stopniowo atmosfera gęstnieje, ojcowie zaczynają oswajać się z myślą, że może im grozić męczeństwo. Zrazu buntują się, niektórzy chcą wyjeżdżać, potem jakby godzą się z taką ewentualnością, lecz starają się ludzkimi środkami uniknąć ofiary. Męczennicy zazwyczaj to nie masochiści, ale ludzie chcący żyć, kochający życie, jednak nie za cenę wyparcia się wiary, zanegowania prawdy. Jest kilka dobrych scen, rozmowy przeora z szefem bojówki, ostatnia kolacja mnichów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo byłem ciekaw tego filmu. Historia faktycznie jest niesamowita. Jednak film mógłby być lepszy, lepiej nakręcony, lepiej zmontowany. Lepszy rzemieślnik kina wydobyłby więcej dramatyzmu, emocji i piękna. Wielu widzów uzna te zastrzeżenia za przesadę i czepianie się. Zatem na tym zakończmy. Film wart obejrzenia, nie z małymi dziećmi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5390978886624332440?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5390978886624332440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/trzy-filmy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5390978886624332440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5390978886624332440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/trzy-filmy.html' title='Trzy filmy'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ccWsdY9IvzA/Tdwkeaznz1I/AAAAAAAAAFw/Y59YCKeRGD0/s72-c/niepokonani.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7532622604075449031</id><published>2011-05-16T23:52:00.002+02:00</published><updated>2011-05-16T23:54:53.067+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Weekend pełen dobrych zdarzeń</title><content type='html'>Weekend pełen dobrych zdarzeń. Najpierw spływ Świdrem ojców z córkami w klasie Marysi. Dwadzieścia szóstoklasistek, dwudziestu panów już w okolicach czterdziestki i dwadzieścia dwuosobowych kajaków. Piękna pogoda, pełna zakrętów rzeka, leżące pnie i kupa radości. Po dobrej godzinie wyciągamy kajaki na brzeg, wspinamy się na skarpę i przygotowujemy posiłek. Dziewczyny śmieją się, siedząc w grupie na skarpie, ojcowie toczą rozmowy i rozpalają ognisko. Pawłowi coraz lepiej idzie ważna inicjatywa NGO, Robert jest po ciekawej lekturze. Mamy podobne spostrzeżenia na temat słuchania audiobooków w samochodzie, niektóre fragmenty odtwarza się kilkakrotnie, gubiąc wątek w korkach. Ale co tam, takie są realia albo audiobooki, albo nic. Spojrzałem na te nastolatki już, na ojców i pomyślałem „dziewczyny, ale macie dobrych ojców”, a jak pisze Meg Meeker w książce „Strong fathers, strong daughters” (niebawem po polsku) ojciec odgrywa wielką rolę w ukształtowaniu dojrzałej osobowości dziewczyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem przebieram się w zgoła inny strój i po pół godzinie szybkiej jazdy ląduję w byłej bazie rakietowej wojsk sowieckich w Słupnie. Tu odbywa się kurs „ABC Skautów Europy” dla szczepowych i sympatyków, doborowe towarzystwo, nowe dla mnie twarze, świetni ludzie. Rodzice, którzy założyli mundury dla swoich dzieci, Jadzia z Krakowa, Krzysiek z Kielc, Janusz z Ząbek, Jurek z Płońska (jest już po przyrzeczeniu, o czym dowiaduję się gdy witamy się), niezawodna załoga Klęczarów, Robert z Falenicy, dziś odbędzie swój Wymarsz, dając świadectwo większego utożsamienia się z regułami GRY. Te reguły to Zasady, Prawo i Przyrzeczenie, wspólne dla dwunastolatka i dorosłego. Szczepowy, dyskretny, inspirujący, starszy brat i przyjaciel powinien żyć tym samym ideałem. Służyć, bo takie jest miejsce dorosłych w Ruchu. A przez służbę tyle samemu zyskując. Śmiejemy się, bawimy się na ognisku, potem wsłuchujemy w wymagające słowa Wymarszu. Siadamy z naczelnikiem jeszcze na chwilę przy ognisku, żaby dają wspaniały koncert. Lubię to, brakuje mi tego pośród codziennego zgiełku. Przypominam sobie różne obozy, rozmowy przy podobnych ogniskach, na przykład tę toczoną z byłym filarem mojej drużyny, gdy wychyleni z namiotu patrzyliśmy w niebo nad Gryfowem Śląskim. Nie widzieliśmy się dłuższy czas, właśnie kończył studia i wyjawił mi, że wybiera się do Benedyktynów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upajam się odgłosami nocy, majestatem rozgwieżdżonego nieba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7532622604075449031?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7532622604075449031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/weekend-peen-dobrych-zdarzen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7532622604075449031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7532622604075449031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/weekend-peen-dobrych-zdarzen.html' title='Weekend pełen dobrych zdarzeń'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8603151058907752399</id><published>2011-05-11T22:12:00.001+02:00</published><updated>2011-05-18T22:27:44.886+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cywilizacja życia'/><title type='text'>Szczecin 1987</title><content type='html'>Wczoraj pisałem o cechach osobowości JP2, które pociągają szczególnie. Był wspaniałym, żyjącym pełnią życia człowiekiem. Jednak zostawił coś być może ważniejszego: tysiące zapisanych słów, tony mądrości, dokumenty, które pozostaną na zawsze w Magisterium Kościoła. Wiele homilii cytatów, na których wychowały się pokolenia. Z podstawówki pamiętam tekst o Westerplatte, które każdy powinien mieć. Kilka lat później podczas drugiego polskiego wyjazdu do Vezelay, czytaliśmy jako lekturę Veritatis Splendor. W czasie narzeczeństwa z przyszłą żoną m.in. „Miłość i odpowiedzialność” oczywiście z czasów przedpapieskich, ale jakie mocne. Jeden z moich kolegów ze studiów podczas pielgrzymek papieskich do Polski jeździł za papieżem jak oszalały z miasta do miasta. A kilka tygodni temu, przewijam w samochodzie kanały radiowe i nagle natykam się na homilię JP2. Uderza mnie usłyszany fragment. Googluję zapamiętaną frazę i mam: Szczecin 11 czerwca 1987. Zobaczcie sami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„A małżonkowie, klęcząc przed ołtarzem w dniu ślubu, mówią: „Nie opuszczę cię aż do śmierci”. Tak mówi mąż do żony i żona do męża. Tak mówią razem wobec majestatu Boga żywego. Wobec Chrystusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż słowa te nie współbrzmią głęboko z tamtymi: „Do końca umiłował”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością, drodzy bracia i siostry, zachodzi tutaj głęboka zbieżność i jednorodność. Sakrament małżeństwa wyrasta z eucharystycznego korzenia. Wyrasta z Eucharystii i do niej prowadzi. Ludzka miłość „aż do śmierci” musi się głęboko zapatrzeć w tę miłość, jaką Chrystus do końca umiłował. Musi tę Chrystusową miłość poniekąd uczynić swoją, ażeby sprostać treściom małżeńskiej przysięgi: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”.&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;Drodzy bracia i siostry! &lt;strong&gt;Potrzebne jest bardzo gruntowne przygotowanie do małżeństwa jako wielkiego sakramentu. &lt;/strong&gt;Trzeba z kolei często wracać do tych świętych tekstów sakramentalnej liturgii małżeństwa, Mszy św. dla nowożeńców, Mszy św. na jubileusz małżeński, &lt;strong&gt;odczytywać je, rozważać... &lt;/strong&gt;Są to słowa żywota.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(…) czytanie dzisiejsze jest wzięte z Listu do Kolosan.&lt;br /&gt;Można powiedzieć, iż znajdujemy tam zwięzłe, a równocześnie bardzo istotne pouczenie na temat: jak budować wspólnotę małżeńską i rodzinną. Jak ją budować w wymiarze całego życia, a zarazem — na co dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczy Apostoł, że &lt;strong&gt;miłość jest „więzią” (por. Kol 3, 14), stanowi jakby życiodajne centrum, które jednak trzeba systematycznie i wytrwale „obudowywać” całym postępowaniem. &lt;/strong&gt;Na różne cnoty wskazuje ten apostolski tekst, od których zależy trwałość, co więcej, rozwój miłości pomiędzy małżonkami. Pisze bowiem: „Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie wzajemnie, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!” (Kol 3, 12-13).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakież to konkretne! Apostoł ma przed oczyma życie małżeńskie swoich czasów, dwa tysiące lat temu, ale ludzie naszego stulecia mogą się w tym tak samo doskonale odnaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małżeństwo — to wspólnota życia. To dom. To praca. To troska o dzieci. &lt;strong&gt;To także wspólna radość i rozrywka. &lt;/strong&gt;Czyż Apostoł nie zaleca, abyśmy „napominali samych siebie” także „przez pieśni pełne ducha, śpiewając Bogu w naszych sercach” (por. Kol 3, 16)? Jakby mówił o śpiewaniu kolęd w polskim domu. &lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzina według zamysłu Bożego jest miejscem świętym i uświęcającym. Na straży tej świętości Kościół stał zawsze i wszędzie, ale w szczególny sposób pragnie być blisko rodziny, gdy ta wspólnota życia i miłości i arka Przymierza z Bogiem, jest zagrożona czy to od wewnątrz, czy też — jak to dziś niestety często bywa — od zewnątrz. I Kościół na naszej ziemi stoi wiernie po stronie rodziny, po stronie jej prawdziwego dobra, nawet gdy czasem u niej samej nie znajduje należytego zrozumienia. Nie tylko głosi z miłością, ale i ze stanowczością objawioną naukę dotyczącą małżeństwa i rodziny, nie tylko przypomina jej obowiązki i prawa, ale również obowiązki innych, zwłaszcza obowiązki społeczeństwa i państwa wobec rodziny, stara się także ciągle rozwijać potrzebne struktury duszpasterstwa, których celem jest niesienie moralnej pomocy rodzinie chrześcijańskiej. I może tej obecności i wrażliwości zawdzięczamy w głównej mierze to, że zło zagrażające rodzinie, nadal nazywane jest złem, grzech nadal nazywany jest grzechem, wynaturzenie — wynaturzeniem; że nie zwykło się tutaj, jak to czasem bywa w świecie współczesnym, &lt;strong&gt;konstruować teorii dla usprawiedliwienia zła i nazywania zła dobrem&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma skuteczniejszej drogi odrodzenia społeczeństw, jak ich odrodzenie przez zdrowe rodziny.&lt;br /&gt;A rodzina, która „jest pierwszą szkołą cnót społecznych, potrzebnych wszelkim społeczeństwom” (Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim, 3), jest dziś bardzo zagrożona. Wiemy to wszyscy. &lt;strong&gt;Jest zagrożona od zewnątrz i wewnątrz. I trzeba, by o tym zagrożeniu, o własnym losie mówili, pisali, wypowiadali się przez filmy czy środki przekazu społecznego nie tylko ci, którzy — jak twierdzą — „mają prawo do życia, do szczęścia i samorealizacji”, ale także ofiary tego obwarowanego prawami egoizmu. &lt;/strong&gt;Trzeba, by mówiły o tym zdradzone, opuszczone i porzucone żony, by mówili porzuceni mężowie. By mówiły o tym pozbawione prawdziwej miłości, ranione u początku życia w swej osobowości i skazane na duchowe kalectwo dzieci, dzieci oddawane ustawowo instytucjom zastępczym — ale... jaki dom dziecka może zastąpić prawdziwą rodzinę? &lt;strong&gt;Trzeba upowszechnić głos ofiar — ofiar egoizmu i „mody”; permisywizmu i relatywizmu moralnego&lt;/strong&gt;; ofiar trudności materialnych, bytowych i mieszkaniowych. „Dlatego też Kościół — słowami adhortacji Familiaris consortio — otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i instytucji państwowych” (por. 46).&lt;br /&gt;(…)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8603151058907752399?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8603151058907752399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/szczecin-1987.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8603151058907752399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8603151058907752399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/szczecin-1987.html' title='Szczecin 1987'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4305597580918945654</id><published>2011-05-10T23:43:00.004+02:00</published><updated>2011-05-10T23:59:52.735+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Po beatyfikacji</title><content type='html'>I jesteśmy po beatyfikacji. Ci, którzy byli w Rzymie, jeszcze pamiętają długie godziny na nogach, lecz wciąż są zafascynowani atmosferą tego wydarzenia. Kiedyś, podczas jednego ze spotkań z jednym z kręgów wędrowników pytałem ich o to, kto jest ich bohaterem, jakie mają wzorce osobowe, które chcą naśladować. Po angielsku nazywa się to uczenie „role models”. Gdy niektórzy odpowiadali - Jan Paweł II, drążyłem: „&lt;em&gt;OK, ale w czym konkretnie chciałbyś naśladować papieża?&lt;/em&gt;” Wtedy część odpowiedzi była, hm, trochę ogólnikowa. Przypomniało mi się to, podczas czytania różnych bardzo ciekawych wypowiedzi opublikowanych w związku z beatyfikacją. A to czytanie dzięki mojej żonie, która dzielnie prowadziła samochód w tzw. długi weekend, gdy ja oddawałem się zaległej prasówce, po czym na sfatygowanej Rzeczpospolitej wypisałem 10 punktów „by konkretyzować”. Poniżej mój bardzo subiektywny, taki trochę zrobiony &lt;em&gt;ad hoc&lt;/em&gt; i raczej praktyczny katalog dziesięciu cech osobowości Jana Pawła II, które wydają mi się fascynujące i co do których możemy próbować go naśladować lub chociaż nimi się inspirować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;strong&gt;Poczucie humoru. &lt;/strong&gt;Znane z wielu książek, anegdot, opowieści. W ostatnich dniach w którymś z wywiadów podkreślał były rzecznik prasowy Joaquin Navarro-Valls, że z nikim nie śmiał się tak serdecznie jak z papieżem. Że bez poczucia humoru po prostu nie da się, wie każdy ojciec dorastających dzieci. Zapytajcie.&lt;br /&gt;2. &lt;strong&gt;Wykorzystanie czasu. &lt;/strong&gt;Pamiętam kiedyś uderzyła mnie opowieść jakiejś kobiety w jednym z filmów dokumentalnych, jak to Karol Wojtyła w czasie okupacji niemieckiej zawsze jadł czytając książkę, a w przerwach podczas pracy fizycznej w Solvay’u wyciągał grube tomiszcze Św. Jana od Krzyża i studiował. Wanda Półtawska z kolei wspomina, że podczas wakacji już z papieżem w Castel Gandolfo Ojciec Święty czytał sam trudniejszą książkę podczas, gdy ktoś inny czytał coś lżejszego na głos. Hm, niekoniecznie do zastosowania ale inspirujące.&lt;br /&gt;3. &lt;strong&gt;Miłość Polski i polskiej kultury. &lt;/strong&gt;Papież kochał polskich romantyków, Norwida, polskie góry, jeziora, krajobrazy, dał nam piękną lekcję patriotyzmu. Ja polecam szczególnie „Pamięć i tożsamość” i homilie z pielgrzymki z 1991 roku, np. z Masłowa, gdy pałał świętym gniewem i był bardzo zawiedziony tym, co działo się w Polsce. Co powiedziałby teraz?&lt;br /&gt;4. &lt;strong&gt;Zdrowy, sportowy styl życia. &lt;/strong&gt;Uwielbiał chodzenie po górach, kajaki, wędrówki, narty. Był pierwszym papieżem, któremu paparazzi zrobili zdjęcie w kąpielówkach (na szczęście nie opublikowali). Jednak gdy się o tym dowiedział, po prostu zażartował „No i co, dobrze wyszedłem przynajmniej?”&lt;br /&gt;5. &lt;strong&gt;Towarzyskość, spędzanie czasu z ludźmi. &lt;/strong&gt;Wiemy jak często papież jadał z gośćmi, ile osób towarzyszyło mu w prywatnej kaplicy. Jak to robił, że dla każdego znajdował odpowiednie, uprzejme słowo, że każdym był zainteresowany? &lt;br /&gt;6. &lt;strong&gt;Ciekawość świata. &lt;/strong&gt;Za komentarz niech posłuży wypowiedź George’a Weigla, biografa papieża-Polaka: „&lt;em&gt;Pytają mnie często, jakie są najistotniejsze cechy osobowości Jana Pawła II. Obserwowałem go przez ponad ćwierć wieku, a przez 12 lat spotykałem się z nim osobiście. Często odpowiadam, że &lt;strong&gt;nigdy nie spotkałem kogoś tak intensywnie interesującego się wszystkim wokół.&lt;/strong&gt; Jego umysł był zawsze zorientowany na teraźniejszość i na przyszłość. Był zawsze ciekaw nowych książek, nowych artykułów i nowych dyskusji toczonych w kręgu mojego intelektualnego i kulturalnego świata. Interesował się nawet najnowszymi żartami o sobie&lt;/em&gt;.”&lt;br /&gt;7. &lt;strong&gt;Głębokie przyjaźnie, troska o przyjaciół, wierność. &lt;/strong&gt;Mój częsty wyrzut sumienia, brak czasu, dwubiegunowość praca-dom. Przypomnijmy jedynie spotkania z kolegami ze szkoły, dla których zawsze znajdował czas, listy z rodziną Półtawskich i innymi z kręgu krakowskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w końcu mocniejszy kaliber, bez którego nie byłoby pewnie pierwszych siedmiu punktów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. &lt;strong&gt;Modlitwa, nieustanny, intymny i głęboki dialog z Bogiem. &lt;/strong&gt;Znamy mnóstwo opowieści o tym, że to było dla Niego najważniejsze. Zawsze znajdował czas na rozmowę z najważniejszą Osobą, z tego czerpał.&lt;br /&gt;9. &lt;strong&gt;Całkowite oddanie się Woli Bożej, Totus Tuus. &lt;/strong&gt;Często powtarzał „Nie stawiajmy tamy Bożej Opatrzności”. &lt;br /&gt;10. &lt;strong&gt;Miłość. Miłość Boga, Kościoła, NMP, ludzi. &lt;/strong&gt;Ukochanie Eucharystii (zawsze była centralnym punktem Jego pielgrzymek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałem, że wiemy już wiele o Janie Pawle II, ale muszę przyznać, że przy okazji beatyfikacji ukazało się wiele niesamowitych świadectw, nieznanych szczegółów, fascynujących historii. Jest jeszcze wiele niezwykłych wręcz aspektów tej tytanicznej osobowości, z których możemy czerpać. Mnie np. fascynuje w wielkim papieżu, że był to człowiek wierzący w moc sprawczą słów i Słowa, które zmieniają historię. I przecież byliśmy tego świadkami. Nie wspominam tu nawet o ogromie nauczania, pism, spuścizny - to temat na odrębny wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia toczy się dalej, świat nie zmienia się sam, zmieniają go ludzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4305597580918945654?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4305597580918945654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/po-beatyfikacji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4305597580918945654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4305597580918945654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/05/po-beatyfikacji.html' title='Po beatyfikacji'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-343182177562041753</id><published>2011-04-27T22:54:00.002+02:00</published><updated>2011-04-27T22:56:16.569+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Styl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Wrocław zakończony Herbertem</title><content type='html'>Dziś samolotem do Wrocławia. Kończę spotkanie i mam półtorej godziny do rejsu powrotnego. Zamiast taksówką jadę na lotnisko z Pawłem Sową, mamy tylko godzinę na pogadanie ale dobre i to. Dobre wieści, ślub się kroi. Siedem tysięcy metrów nad ziemią, gdy na zewnątrz jedynie -53 st. C, czytam zaległe gazety. W Uważam Rze sprzed kliku tygodni wywiad z abp Michalikiem a w nim ciekawa myśl: „Kardynał Wyszyński mawiał, i to dla mnie ważne słowa, że aby głosić kłamstwo, trzeba sztabu ludzi. By głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek. Każdy ma obowiązek starać się być tym jedynym”. Pięknie to współbrzmi z fragmentem obrzędu Wymarszu Wędrownika o tym, że HR „powinien nad wszystko miłować prawdę” i chcieć „z pokorą we wszystkim szukać prawdy i dobrowolnie jej służyć”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro już jesteśmy przy tak wysokiej tonacji, zacytujmy najlepszy wiersz Herberta, o którego fragmencie ostatnio było głośno przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej. Dobrze go pamiętam z mojej pracy maturalnej. Ta poezja jest mocna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbigniew Herbert&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesłanie Pana Cogito&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu &lt;br /&gt;po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;idź wyprostowany wśród tych co na kolanach &lt;br /&gt;wśród odwróconych plecami i obalonych w proch &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ocalałeś nie po to aby żyć &lt;br /&gt;masz mało czasu trzeba dać świadectwo &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny &lt;br /&gt;w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze &lt;br /&gt;ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda &lt;br /&gt;dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają &lt;br /&gt;pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę &lt;br /&gt;a kornik napisze twój uładzony życiorys &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy &lt;br /&gt;przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;strzeż się jednak dumy niepotrzebnej &lt;br /&gt;oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz &lt;br /&gt;powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne &lt;br /&gt;ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy &lt;br /&gt;światło na murze splendor nieba &lt;br /&gt;one nie potrzebują twego ciepłego oddechu &lt;br /&gt;są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź &lt;br /&gt;dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy &lt;br /&gt;bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz &lt;br /&gt;powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem &lt;br /&gt;jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką &lt;br /&gt;chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek &lt;br /&gt;do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda &lt;br /&gt;obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bądź wierny Idź&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-343182177562041753?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/343182177562041753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/wrocaw-zakonczony-herbertem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/343182177562041753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/343182177562041753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/wrocaw-zakonczony-herbertem.html' title='Wrocław zakończony Herbertem'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5758121105820382835</id><published>2011-04-25T23:40:00.002+02:00</published><updated>2011-04-25T23:44:19.876+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Czemu?</title><content type='html'>„Mecenasie, coś rzadziej ostatnio piszesz, czemu nie piszesz więcej?” – pyta mnie dobry znajomy. Cóż, tematy cisną się przeróżne. Tudzież mnóstwo zaległych czeka sobie leniwie w kolejce na swoje piętnaście minut lub pół godziny, gdy któregoś wieczoru pewnie grubo po dwudziestej trzeciej kolega mecenas na tzw. głodzie pisania wreszcie dosiądzie wysłużonego domowego laptopa. Czemu, czemu? Otóż mecenasuje się ostatnio intensywniej. I projektów ciekawych, i ważnych, i trudnych sporo. I dwoje współpracowników bliskich na urlopach długich, przed egzaminem adwokackim i radcowskim. To trzy miesiące wyjęte z życiorysu, trauma w życiu każdego prawnika. I firma się rozwija, że ciężko nadążyć z rekrutacją. I rodzinnie jakoś tak intensywnie, męcząco. Dwie najmłodsze córki stają się coraz głośniejsze, ciągle szczebioczą i o coś się między sobą wykłócają. Piotrek zaczyna chodzić, w nocy nie wiedzieć czemu popłakuje, a okazuje się, że w przeciwieństwie do wszystkich innych członków rodziny kolega mecenas charakteryzuje się niezwykle czujnym snem. Nawet chciałem o tym posta napisać, ale pomyślałem, a jak coś nieprecyzyjnie napiszę, to jeszcze ludzie wielodzietności się przerażą. Jest świetnie, naprawdę, ale nie da się ukryć, czasami można być nieźle zmęczonym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale teraz są Święta. Piękne, optymistyczne, głębokie święta. Doczytuję Messoriego, już dawno powinienem skończyć tę książkę. Messori pisze, że Bóg daje się poznać ale jednocześnie ukrywa się przed nami. „Wstydliwa klęska śmierci krzyżowej dokonuje się publicznie, na oczach wszystkich. Chwała zmartwychwstania tymczasem ma miejsce w nocy, bez świadków, a Zmartwychwstały ukazuje się tylko przyjaciołom”. Bóg oczekuje od nas wiary. „Tolerancja religijna jest logicznym i koniecznym owocem ich wiary w Boga, który postanowił nie narzucać się, ale zaproponować, pozostawiając ślady, wskazówki, znaki, wewnętrzne i tajemnicze poruszenia duszy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę nic nie załatwiamy, nie ma zbiórek, gromady ani zastępu, nie ma meczów, ani ligi juniorów ani Legii, nie muszę wymienić butów albo kupić kurtki, nie jadę po zakupy, nie odbieram dzieci z urodzin u kolegów lub koleżanek, nie wypijam kawy z rodzicami małego jubilata, nie sprzątam papierów, nie robię zaległych przelewów rachunków telefonicznych, nie porządkuję teczki, nie pomagam w angielskim, ani francuskim, ani w przyrodzie, ani w języku polskim, nawet nie w matematyce, nie wyszukuję informacji o Toruniu do prezentacji dla Meli, ani nie sprawdzam Stasia prezentacji o Realu Madryt, ani o Barcelonie. Słowem - rodzinna integracja. Idziemy z koszyczkiem wszyscy, Marta wielokrotnie wyjmuje i wkłada z powrotem jajka do koszyczka. Coś mi tłumaczy, potakuję, ale wybaczcie, zupełnie nie pamiętam już o co chodziło. Potem poszukuje w kościele cukierków, cierpliwie tłumaczę, że sklepik z prasą dziś nieczynny. Żegna się zamaszyście, ludzie się uśmiechają. Rozmawiamy sobie po drodze ze starszakami, to taka podgrupa, bo Marta z Melą pędzą gdzieś z przodu. Wieczorem ta właśnie grupa z Ewą dzielnie uczestniczy w parafialnej liturgii aż do 23.30. Druga grupa natomiast zasypia w domu, a jej przedstawiciel szykuje się na rezurekcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedziela jest pełna spotkań. Wujkowi C. urodził się syn, Tomasz mu będzie na imię. Dobre imię, patronów w bród, i Akwinata, najmądrzejszy i najpokorniejszy, i Morus, wielki umysł i mężnego ducha a i dowcipu ostrego, i Beckett, najpierw towarzysz hulaszczego życia króla a potem obrońca Kościoła i męczennik (ostatnio oglądałem film o nim, ciekawy), wreszcie apostoł, nie to że niewierny, po prostu dociekliwy. W drodze do mojego brata żartuję w samochodzie, że wujek pewnie taki zadowolony z urodzin syna, że teraz paraduje w białej koszuli dzień w dzień. Taki sobie żart, mój brat raczej unikał zawsze takiego stroju. Dzwonimy, otwierają się drzwi a w drzwiach szczęśliwy ojciec. W białej koszuli -;).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5758121105820382835?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5758121105820382835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/czemu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5758121105820382835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5758121105820382835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/czemu.html' title='Czemu?'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8658207349528832829</id><published>2011-04-23T21:59:00.003+02:00</published><updated>2011-04-23T22:11:23.689+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dWNvtB_a50Y/TbMv0txmDuI/AAAAAAAAAFQ/ZiUHH6CYxW4/s1600/memling_tryptyk_zmartwychwstania.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-dWNvtB_a50Y/TbMv0txmDuI/AAAAAAAAAFQ/ZiUHH6CYxW4/s320/memling_tryptyk_zmartwychwstania.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598871344438972130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chrystus zmartwychwstał! To naprawdę wszystko zmienia! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim  Przyjaciołom i Czytelnikom bloga życzę odczuwania głębokiej radości z tego powodu każdego dnia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8658207349528832829?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8658207349528832829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/chrystus-zmartwychwsta-to-naprawde.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8658207349528832829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8658207349528832829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/chrystus-zmartwychwsta-to-naprawde.html' title=''/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-dWNvtB_a50Y/TbMv0txmDuI/AAAAAAAAAFQ/ZiUHH6CYxW4/s72-c/memling_tryptyk_zmartwychwstania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3006593412129439533</id><published>2011-04-13T23:06:00.000+02:00</published><updated>2011-04-13T23:07:24.606+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia'/><title type='text'>Niepokorni AD 2011</title><content type='html'>Bohdan Cywiński we wstępie do nowego wydania swojej słynnej książki „Rodowody niepokornych”: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Niepokorni, o których pisałem, walczyli o Polskę dla ludzi uczciwych, dla ludzi pracy, a przede wszystkim – o Polskę niepodległą i naprawdę niezawisłą. (…) Polskie życie polityczne codziennie obraża nasze poczucie sprawiedliwości i potrzebę publicznie głoszonej prawdy, uczciwy obywatel nie czuje się skutecznie broniony przed cudzą nieuczciwością przez przyjazne mu państwo. (…) polska codzienność gwałtownie potrzebuje ludzi zdolnych do przyjęcia postawy służby. Ludzi nieprzekupnych i niepokornych. (…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepodległe państwo mamy nieprzerwanie od 21 lat. To już drugie takie dwudziestolecie od lat... ponad 300. Tak, to nie błąd w rachunku – w 1710 roku Rzeczpospolita Obojga Narodów już rzeczywiście niepodległym państwem nie była. Ta chronologiczna arytmetyka mówi coś o naszej „niewzruszenie pewnej” egzystencji politycznej i o prawdziwości sloganów o jej bezpieczeństwie. W tej kwestii nie wolno wierzyć niczyim gwarancjom. Żyjemy na politycznym przedmurzu i nie powinniśmy o tym zapominać. Dla Rosji jesteśmy po pierwsze uciążliwym zawalidrogą na szlaku do Europy, po drugie – odwiecznym wichrzycielem budzącym odruchy buntu różnych narodów przeciwko moskiewskiemu czy petersburskiemu imperium. Dla Europy Zachodniej z kolei jesteśmy ziemią kresową, którą dobrze jest mieć, ale której nie traktuje się jako integralnej i niezbędnej do życia części całego organizmu i w której obronę inwestować warto tylko ograniczone siły i środki. Toteż bywaliśmy, bywamy i będziemy bywać przedmiotem przetargów. Pierwsze rokowania na temat rozbioru Polski toczyły się między Iwanem Groźnym a cesarzem w roku 1570, a ostatnie, o których wiemy – w Jałcie i Poczdamie. (...) Cynicznie i inteligentnie pisał o tym pod koniec lat 20. francuski nacjonalista Bainville, twierdząc, że idea samostanowienia narodów może w Europie być stosowana tak długo, jak długo Rosja będzie jeszcze słaba – i ani roku dłużej. Historia całego XX wieku w pełni przyznała mu rację. Wniosek nasuwa się oczywisty: na mapie Europy nie ma miejsca na Polskę słabą i potulną – utrzyma się tylko Polska silna i bardzo samodzielna politycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale o taką Polskę walczyć zdołają tylko ludzie psychicznie i ideowo niepokorni”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3006593412129439533?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3006593412129439533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/niepokorni-ad-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3006593412129439533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3006593412129439533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/04/niepokorni-ad-2011.html' title='Niepokorni AD 2011'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7334266522160289793</id><published>2011-03-28T23:23:00.002+02:00</published><updated>2011-03-28T23:26:04.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Cytat na dziś</title><content type='html'>"Aby dobrze wychować dzieci, nie wystarczy je kochać; trzeba, by czuły się one kochane" Sergio Belardinelli&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7334266522160289793?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7334266522160289793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/cytat-na-dzis.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7334266522160289793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7334266522160289793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/cytat-na-dzis.html' title='Cytat na dziś'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3429188337549455977</id><published>2011-03-27T22:53:00.003+02:00</published><updated>2011-03-27T22:59:17.606+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>26 marca w Górze Kalwarii</title><content type='html'>Wczoraj bardzo dobra pielgrzymka do Góry Kalwarii z okazji Dnia Modlitw za FSE w związku ze świętem Zwiastowania NMP. Najpierw ogromny korek, wypadek poważny i zupełna blokada. Porzucamy samochód nieopodal drogi i ruszamy przez pola w kierunku białego kościoła na wzgórzu. Nawet jest to pewna przygoda, rozgniatamy butami glinę i śnieg, ojciec i syn, razi nas już wiosenne słońce. Potem przecinamy kanałek i wspinamy się po schodkach w górę, tłumaczę, że te zwały szkła to dzieło pijaczków. Autobus, który goniliśmy też ugrzązł i chłopcy z 1 Gromady Józefowskiej maszerowali tędy pewnie dwa kwadranse temu. Coraz wyraźniej słyszymy dźwięki rozpoczynającego się apelu. O, chłopaki mają tubę. Dobry pomysł. Gdy dochodzimy na plac, są już ogłoszenia. Przybijamy piątki, lewe oczywiście. Jest Arek Baghera, Szymon Balu, oczywiście Paweł Akela, jest i Andrzej, o już w chuście szczepu, jest i Marcin jeszcze w chuście brązowej ale wierny w pomocy gromadzie. Rozglądam się, masa ludzi. Są obie hufcowe, dobiega Franek na plac, nieskazitelnie wyprasowany mundur, ale szyk. Widzę Bartka Klęczara z wilczkami po drugiej stronie placu, obok drużyna falenicka z Krzyśkiem na czele. Kończymy apel, teraz dopiero jest zamieszanie. Piotrek Ka z jakimiś innymi wilczkami, aha to jego nowa służba, Dziekanów. Widzę i oczom nie wierzę, tak to on, Marcin pierwszy hufcowy Warszawy, małżeństwo służy i jemu. Błażej zaprasza na przyrzeczenie jednego z ojców. Idziemy. Słynne Ząbki. Nowi chłopcy mają przysięgi wierności, widać, że przeżywają. To dobrze, tak ma być. Potem widzę ich tuż po Mszy, fajnie skupiają się wokół zastępowego, są już zastępem. Pedagogika skautowa jak na dłoni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po apelu i obrzędach, wykład Pawła o tym, że skauting to sprawa rodzinna. Mówi z przekonaniem, jest autentyczny. Ten wykład jest po prostu bardzo dobry. Potem przerwa i słuchamy drugiego, młodszego Pawła o wpływie ojca na tożsamość dziecka. Ciekawe przykłady. Postanawiam, że płynę wreszcie na choć kilkugodzinną wyprawę z synem kajakiem, jak tylko zrobi się prawdziwa wiosna. A co na to żona i córki? Trzeba będzie coś wymyślić. W kuluarach rozmowy rodzicielskie, Paweł stary druh, fotograf Eurojamu w 1994 r., teraz dzieci u wilczków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze obiad, burmistrz je z nami. Wyraża zadowolenie, że Skauci Europy wybrali w tym roku Górę Kalwarię na miejsce swojej pielgrzymki. Panie Burmistrzu, to świetne miejsce i gościnne, i z jaką symboliką i historią. Dziękujemy. I to jest to! Tak właśnie, miasta podwarszawskie rywalizujące o to, gdzie skauci zrobią swoje wielkie spotkanie. Jest Magda hufcowa praska, studentka prawa, i Szymon, anestezjolog w Międzylesiu, taki mały desant z Lubelszczyzny. Rozmawiamy o różnicach w podejściu rodziców z Lublina i Warszawy, nie tylko harcerzy ale i pacjentów. Jest i naczelnik, jest i szef Puszczy warszawskiej, są i księża. Sympatycznie jest. Serdecznie. Radośnie. Dużo rozmów. Miło widzieć te twarze znajome i te nowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie do Mszy Św., kościół pęcznieje. Stoję z tyłu, co chwila tylko uśmiecham się gdy wchodzą następni ludzie. Wchodzi nasza gromada, Stasiek oczywiście nie widzi mnie. Przeciskają się chłopacy za totemem gromady, pięknie wykonanym przez Franka z tatą Markiem (znamy się pewnie 15 lat). Chłopaki po lewo, z Puszczy, rozmawiają jeszcze ale zastępowy ich ucisza, po prawo dawne Dęby Bartka, rozpoznaję po chustach, wreszcie u nas. Przede mną wiele osób w mundurach, świeżych, młodych, to wspaniały znak. Od drzwi bocznych przepychają się dziewczyny, całe wesołe, wśród nich moja córka, jej koleżanki Ola, Martyna. W czerwonej kurtce widzę byłego naczelnika Piotra, już nie przepchnie się dalej, nie da się. Kościół zaczyna pękać w szwach, przybiega Leon, on tu steruje wszystkim. Nakazuje rozryglować wrota, udaje się. Pozostaną już tak otwarte przez całą Eucharystię, na zewnątrz dobija jeszcze sporo ludzi. Bartek szef biura ma gdzie pojeździć wózkiem aby uśpić malucha. Kazanie głosi ks. Bogusław, duszpasterz federalny. Nagle co widzę. Przede mną ojciec z pomarańczowych spodniach, suprise, suprise, stary nick „Pomarańcz”. Kolega z bloku, jeszcze z podstawówki. Rozmawiamy po, okazuje się, że córka jest harcerką na Siekierkach. O jak fajnie. Potem są jagodzianki i program artystyczny. Nie jem jagodzianek, przeszkadzałoby to w rozmawianiu. Kajtek mówi mi, że ma 20 wędrowników i o planach na Santiago i Madryt. To będzie czad. Potem droga krzyżowa i autokary. Jest wieczór. Pora wracać. Ilu przyjedzie nas za rok?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3429188337549455977?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3429188337549455977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/26-marca-w-gorze-kalwarii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3429188337549455977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3429188337549455977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/26-marca-w-gorze-kalwarii.html' title='26 marca w Górze Kalwarii'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2338618583401528476</id><published>2011-03-23T23:26:00.003+01:00</published><updated>2011-03-23T23:28:42.629+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><title type='text'>Samotność. Wywiad z p. Magdaleną Mertą</title><content type='html'>Piękny, mądry, wzruszający wywiad z p. Magdaleną Mertą pt. &lt;a href="http://www.franciszkanska3.pl/Samotnosc-Magdalena-Merta,a,8880"&gt;Samotnosc&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2338618583401528476?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2338618583401528476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/samotnosc-wywiad-z-p-magdalena-merta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2338618583401528476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2338618583401528476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/samotnosc-wywiad-z-p-magdalena-merta.html' title='Samotność. Wywiad z p. Magdaleną Mertą'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7526015112362516198</id><published>2011-03-13T22:00:00.003+01:00</published><updated>2011-03-14T10:13:35.392+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><title type='text'>Dlaczego odpowiedzialny mąż i ojciec powinien być przewidujący</title><content type='html'>„Wyjechał z domu jak zwykle w ostatniej chwili, jeszcze niespóźniony, ale beż żadnej rezerwy czasowej. Przez gałęzie drzew otaczających budynek, w którym od niedawna mieszkali, świeciło ostre poranne słońce. Jego przenikające promienie i rześkość poranka wprawiały go we wspaniały nastrój, pełen podniecenia i świeżej energii. Gdy znalazł się na dwupasmówce przypomniał sobie, że poprzedniego dnia zapomniał zatankować forda. Kontrolka paliwa paliła się monotonnie. Spoglądał na nią od czasu do czasu zupełnie bez emocji. Nie wyczuwał w tym pomarańczowym mdłym światełku niczego złowieszczego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze wczoraj Agnieszka prosiła go wieczorem, w swoim stylu, trochę przekomarzając się tym swoim aksamitnym głosem, aby tylko się nie spóźnił. Bo ona go zna. Że sobie na pewno coś czyta do późna.  Pewnie po nocy będzie robił jakieś zaległe przelewy, oczyszczał teczkę z dokumentów. Czy na pewno ją tak kocha, jak ona jego. I czy jedzie do niej i do dzieci jak na skrzydłach. Skwapliwie zapewniał, że owszem,  na pewno, że przecież wiesz kochanie. Miał w drodze z budowy zatankować samochód, ale niestety zagadał się przez telefon komórkowy z panem Mieczysławem, kierownikiem budowy ich wymarzonego domu. Przypomniał sobie o tym dopiero w mieszkaniu, ale nie miał już siły, by zwlec się po schodach na dół, odpalić silnik i jechać na stację. &lt;br /&gt;- Jutro pobudka o szóstej rano, w sobotę! – pomyślał z przerażeniem. &lt;br /&gt;- Siódma dwadzieścia samolot do Szczecina. Potem bus i jak dobrze pójdzie będę w Kołobrzegu najdalej przed dziesiątą. To się dzieci ucieszą. Lot wykupił kilka miesięcy wcześniej, taniej wyszło niż pociąg. - Wspaniale to zorganizowałem – zacierał ręce.&lt;br /&gt; Gdy mijał stację BP przy wjeździe na Trasę Siekierkowską przez głowę przemknęła mu myśl - może jednak zatankować. Strzałka kontrolki paliwa nie była jednak jeszcze zupełnie w pozycji zero. &lt;br /&gt;- Nie – odpowiedział sobie niezwłocznie - wystarczy benzyny, szkoda czasu w tej chwili na wizyty na stacjach. &lt;br /&gt;Szybko wjechał ślimakiem na Trasę Łazienkowską i mknął środkowym pasem sto dwadzieścia na godzinę. Z głośników grał Myslovitz, a Maciek na całe gardło wyśpiewywał wraz z Arturem Rojkiem: „Już teraz wiem wszystko trwa, dopóki sam tego chcesz, wszystko trwa, sam dobrze wiesz, że upadamy wtedy gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem”. Wydawało się, że nic nie jest mu w stanie zepsuć szampańskiego nastroju. Wtem, nagle na wysokości Liceum Batorego samochód zaczął się dusić. &lt;br /&gt;- Kurka wodna, a niech to szlag. Niech to jasny szlag – zawył przeraźliwie. &lt;br /&gt;Zaczął gwałtownie redukować biegi, trójka, czwórka, znowu trójka. Samochód tylko krztusił się, rzęził, prychał, by po chwili, jakieś dwieście metrów przed Placem na Rozdrożu po prostu stanąć dęba, jak narowisty koń po zrzuceniu nieproszonego jeźdźca. Pech chciał, że ford zatrzymał się w miejscu, gdzie Trasa Łazienkowska wznosiła się w górę. Żadnych szans na zepchnięcie wozu na pobocze, którego zresztą w ogóle tam nie było. Przekręcił kluczyk rozpaczliwie, raz i drugi. Bezskutecznie.&lt;br /&gt;- To koszmar jakiś, totalna wtopa – warczał przez zaciśnięte zęby. Przez chwilę miał ochotę uszczypnąć się w ucho, by stwierdzić, że to tylko zły sen. &lt;br /&gt;- Agnieszka mnie zabije – jęczał - no i syn. „Jaś idzie ze mną po Ciebie, w kasku i na rowerze, chce koniecznie pokazać ci jak nauczył się jeździć. Pamiętaj, pochwal go, bo on od kilku dni bardzo przeżywa, że pokaże tacie jak sam już jeździ. Poszedł specjalnie wcześniej spać, aby szybciej się obudzić na spotkanie z tatą. Ciągle tylko słyszę ‘tata’ i ‘tata’. Czy tata będzie ze mną jeździł na rowerze? Czy tata będzie pływał na krokodylu? A kiedy tata przyjedzie? Maciuś, proszę, tylko nie zaśpij. To, o której będziesz? 10.30 w Kołobrzegu. Kocham Cię”. Słowa Agnieszki szeptane wczoraj wieczorem przez telefon, pełne podekscytowania powodowanego rychłym spotkaniem i tęsknoty, takie miękkie przez telefon i przekomarzające się tak jak zawsze lubił, świdrowały mu w głowie i były jak nóż kaleczący żywe ciało. &lt;br /&gt;- Niezły pasztet – westchnął. Przekręcił kluczyk, jeszcze raz i kolejny. Reakcją było jednak wciąż tylko zdechlakowate rzężenie silnika. &lt;br /&gt;- Co robić? Pomoc drogowa – nie, nie mam nawet numeru telefonu i za długo to potrwa – myślał gorączkowo. - Ktoś znajomy? Ale kto? I to przed siódmą rano, w sobotę. Ktokolwiek by to nie był, zanim zwlókłby się z łóżka, na pewno byłoby za późno. &lt;br /&gt;- Wiem, taksówka – triumfalnie obwieścił samemu sobie. Wykręcił błyskawicznie znajomy numer Wawa Taxi i krzycząc prawie do telefonu zażądał, co mając na uwadze jego godne pożałowania położenie, było raczej groteskowe, aby natychmiast przyjechał kierowca z paliwem. &lt;br /&gt;- To jest niemożliwe, kierowcy nie jeżdżą z paliwem – beznamiętnym głosem oznajmiła rozespana telefonistka, pewnie przypominająca stewardessę z przekomicznej sceny na lotnisku w filmie „Poznaj mojego tatę”. &lt;br /&gt;- Jak to niemożliwe – Maciek nagle poczuł w żyłach jeszcze większy przypływ adrenaliny. - Jak to niemożliwe? – warczał do słuchawki. - Czy pani wie, że ja stoję na Trasie Łazienkowskiej, na samym środku? – tłumaczył tak jakby to mogło w jakikolwiek sposób wzruszyć panią. - Jak to niemożliwe? Do kroćset, mamy przecież kapitalizm. Czy naprawdę nie znajdzie się kierowca, który zechce zarobić szybko dajmy na to sto złotych. Płacę sto złotych dodatkowo za tę usługę – tu pomyślał jaki jest przebiegły. - Jestem waszym stałym klientem - wydawało mu się, że jest przekonywujący, lecz ostatnie słowa właściwie już tylko wyskamlał uniżenie i desperacko, bez nadziei na zrozumienie. Rozłączył się gwałtownie - to nie ma sensu. &lt;br /&gt;- Ale zaraz - pomyślał szybko - niech przyjeżdża, nawet bez benzyny. Wystukał szybko, tym razem numer Taxi Partner. Po chwili MPT, i jeszcze raz, mimo, że go tak wkurzyli, Wawa Taxi. &lt;br /&gt;- Uff, zobaczymy, kto pierwszy przyjedzie - otarł dłonią pot z czoła i wyskoczył pospiesznie z samochodu, by wyciągnąć trójkąt ostrzegawczy z bagażnika. Rozstawił go dwadzieścia metrów za samochodem, zamknął drzwi i pobiegł w dół do przystanku przy Batorym. &lt;br /&gt;Kierowca, tak jak przewidywał Maciek, nie zrozumiał, gdzie ma się zatrzymać i zatrzymał się przy przystanku, nawet nie spoglądając w kierunku samochodu zaparkowanego na środku trasy przelotowej przez stolicę. Była to zatem przytomna decyzja, aby do niego od razu biec.&lt;br /&gt;- Do najbliższej stacji benzynowej - wydyszał do dziadka za kierownicą, okutanego w znoszony bezrękawnik nieokreślonego koloru, zakupiony pewnie spod lady w latach osiemdziesiątych. Emeryt spojrzał na niego beznamiętnie spod rogowych okularów i kanciastej przybrudzonej czapeczki z daszkiem. Ruszyli. Zaduch mieszanki zapachu waniliowego i futerkowych pokrowców prawie zemdlił Maćka. Nie miał już nawet siły popędzać człowieka, lecz gdy na liczniku stwierdził był czterdzieści ledwie na godzinę, nie wytrzymał – nie może pan szybciej trochę, na samolot się spieszę. Taksówkarz drgnął przy kierownicy i strzałka przesunęła się na czterdzieści pięć. &lt;br /&gt;– Kurde, wezmę normalnie i mu zabiorę tę kierownicę – Maciek rwał włosy z głowy. – Co za pech – syczał i gryzł wargi.&lt;br /&gt;Wreszcie po dłuższej chwili, która dla Maćka trwała niemiłosiernie długo, dotarli na stację benzynową. Maciek już oczami wyobraźni widział siebie wylewającego wodę mineralną z półtoralitrówek i pakującego w nie paliwo z dystrybutora rozbryzgujące się na jego jeansy. Na szczęście sprzedawca łaskawie zaoferował mu plastikowy pięciolitrowy kanister. Po jego napełnieniu ruszyli w drogę powrotną. Tym razem, trzeba oddać sprawiedliwość, taksówkarz-emeryt prowadził swój kilkudziesięcioletni wóz jakby sprawniej. Maciek wybiegł z taksówki, przelał zawartość kanistra błyskawicznie do baku samochodu, i otarłszy szmatą zbryzgane benzyną dłonie, wreszcie odpalił. Gnał bez opamiętania, porzucił samochód na parkingu i pędem wbiegł na salę wylotów krajowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Niestety spóźnił się pan 5 minut – oznajmiła mu pani w okienku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż pociągami trwała ponad dziesięć godzin. Zaliczył 3 przesiadki, tłukąc się również osobowymi, połączenia były wyjątkowo niedobrane. Wczesnym wieczorem zeskoczył wreszcie ze schodków pociągu aby uściskać Jasia, który z mamą, na rowerku i w kasku przybył na peron. Jasiowi bardzo dłużył się ten dzień. Dzień, tak oczekiwany od tygodnia.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Andrzej Wiślicki, Na połowie czasu, Warszawa 2011, str. 44&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7526015112362516198?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7526015112362516198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/dlaczego-odpowiedzialny-maz-i-ojciec.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7526015112362516198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7526015112362516198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/dlaczego-odpowiedzialny-maz-i-ojciec.html' title='Dlaczego odpowiedzialny mąż i ojciec powinien być przewidujący'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7351477882842728879</id><published>2011-03-12T16:41:00.003+01:00</published><updated>2011-03-14T23:07:52.195+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Messori o Frossardzie</title><content type='html'>Poniżej Vittorio Messori opowiada o Andre Frossardzie, słynnym francuskim konwertycie. Ciekawą filozofię działania przyjął Frossard, budując „pulpit”, z którego jego głos mógłby być bardzie słyszalny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bardzo dobrze rozumiem Andre Frossarda, słynnego dziennikarza i pisarza, członka Akademii Francuskiej, który w wieku około sześćdziesięciu lat zdecydował się wreszcie napisać książkę Spotkałem Boga. Nie miał nawet dwudziestu lat, gdy „przez przypadek” wszedł do jednej z paryskich kaplic, w której siostry klauzurowe trwały na eucharystycznej adoracji. Tam na parę minut - które wystarczyły jednak na zawsze - został wyciągnięty zza tej zasłony, która przesłania żywym świetlisty świat znajdujący się za barierą. To doświadczenie zmusiło go nie tylko do tego, żeby przeszedł na chrześcijaństwo, ale żeby został stuprocentowym katolikiem, „papistą”, „ultramontanistą”, jak swojego czasu mawiano we Francji. Nagle ateizm, który wyznawał do tej pory, stał się dla niego zupełnie niepojęty. Właśnie on, syn znanego deputowanego Ludovica Oscara, nigdy nieochrzczonego; którego matką była Żydówka, a żona protestantką; założyciela i pierwszego generalnego sekretarza Francuskiej Partii Komunistycznej, która począwszy od pierwszego statutu, głosiła ateizm i materializm dialektyczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez całe lata, pozostając pod wrażeniem tego tajemniczego wydarzenia o niesłabnącej sile, Andre Frossard żył jak katolik, ale prywatnie, bez obnoszenia się z tym, utrzymując nieliczne kontakty z osobami duchownymi. Pracował zawsze w wielkich laickich dziennikach, opublikował wiele książek bynajmniej nie religijnych, raczej na tematy społeczne i polityczne, wydawanych przez świeckie wydawnictwa. O swojej wierze i o tym, jak zaczął wierzyć, zdecydował się powiedzieć dopiero wtedy, kiedy - jak sam mi wyznał - „miał przeszłość”.  Ponieważ – dodawał - „zanim pokazałem, że Bóg istnieje, musiałem dowieść, że istnieje także ten, kto potwierdza wiarę w Niego, to znaczy, że jest to osoba rozumna, realista, a ponadto zdolna do wykonywania swojej pracy”. Jego problemem było więc ukazanie siebie jako wierzącego zasługującego na wiarygodność. Nie chciał, by uważano go za wizjonera, nawiedzonego. By a priori nie odrzucono jego świadectwa, niepojętego z ludzkiego punktu widzenia („Bóg jest czymś oczywistym, jest faktem, niepodważalną rzeczywistością, i ja Go spotkałem”) potrzebowało ono świadka, który z bagażem życia pełnego zawodowych sukcesów, nie zostałby wzięty za pacjenta szpitala psychiatrycznego. Dlatego też powtarzał: „Przez długie lata pisałem i mówiłem o wszystkim, ale mało wprost o religii. &lt;strong&gt;By dowieść, że Bóg jest, najpierw musiałem dowieść, że jestem ja&lt;/strong&gt;”. Trzeba przyznać, że dobre owoce przyniósł ten wytrwały upór przy wznoszeniu sobie pulpitu, z którego można by mówić właśnie o tym Niewysłowionym w całym tego słowa znaczeniu, nie będąc uznanym za osobę pomyloną. Jak wspomniałem, Frossard zmarł, zasiadając „wśród nieśmiertelnych”, jak nazywa się czterdziestu członków Akademii Francuskiej, strzegących stołków przed katolikami.  Jeden raz poważne zgromadzenie przyjęło tego, któremu nie wystarczyło wierzyć w Boga, ale który potwierdzał, że Go „spotkał”…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Vittorio Messori w wywiadzie-rzece „Dlaczego wierzę” str. 77&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7351477882842728879?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7351477882842728879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/messori-o-frossardzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7351477882842728879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7351477882842728879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/messori-o-frossardzie.html' title='Messori o Frossardzie'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8399069806570213088</id><published>2011-03-09T22:26:00.004+01:00</published><updated>2011-03-09T22:37:06.819+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><title type='text'>Wspólne troski i pokoleniowe lektury</title><content type='html'>Z książki „Klasyka wywiadu polskiego” fragment wywiadu z Romanem Dmowskim, w którym m.in o legendarnym spotkaniu Dmowskiego z Józefem Piłsudskim w Tokio:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„ A z Józefem Piłsudskim zetknął się Pan Prezes wówczas?.&lt;br /&gt;-O ile zetknięciem się można nazwać dziewięciogodzinną rozmowę - to nastąpiło ono ale nie w Krakowie, ale na drugiej półkuli globu - w Japonii. Było to w roku 1905 - opowiadał dalej Dmowski. &lt;br /&gt;– Dowiedziałem się, że Piłsudski zamierza jechać do Japonii, by uzyskać pomoc dla przygotowywanego powstania w Królestwie. Dla przyczyn, które pan zna zapewne, uważałem wówczas wybuch powstania za niewskazany i postanowiłem udać się do Tokio, by paraliżować akcję Piłsudskiego. Przyjechałem też do Tokio przed nim.&lt;br /&gt;- Przed nim?&lt;br /&gt;- Tak. Gdybym przyjechał po nim, byłoby za późno. Byłem przyjęty kilkakrotnie przez zastępcę szefa japońskiego sztabu generalnego. Wręczyłem mu dwa memoriały o sytuacji Polaków w Rosji. Reakcyjne „Nowoje wremja” dowiedziały się z niedyskretnej notatki „Corriere Della Serra” o mojej wizycie w Tokio i dopytywały, co tam robi Dmowski? Udało mi się bowiem z początku zachować incognito, aż włoski dziennikarz zdradził moją obecność.&lt;br /&gt;- Któregoś dnia poszedłem na pocztę nadać list. Nagle widzę, że ulicą jadą dwa wózki ciągnione jak zwykle przez ludzi, a w nich dostrzegam twarze dziwne jakoś nieznajome, gdyż bardzo polskie. Gdy podjechali bliżej w moją stronę, poznałem jednego pasażera: był to Filipowicz. Zawołałem na niego:&lt;br /&gt;- Dokąd tak jedziecie?&lt;br /&gt;Filipowicz odpowiedział:&lt;br /&gt;- Do was!&lt;br /&gt;- No to zaczekajcie chwilę, zaraz tu będę.&lt;br /&gt;Była to godzina trzecia po południu, gdy rozpoczęliśmy rozmowę we trójkę - gdyż drugim podróżnikiem był Piłsudski. Około piątej opuścił nas Filipowicz. Sami we dwójkę rozmawialiśmy z Piłsudskim do dwunastej w nocy. &lt;strong&gt;Wiedzieliśmy, że się nie przekonamy - ale ileż mieliśmy wspólnych trosk i uczuć!&lt;/strong&gt; Powiedziałem Piłsudskiemu: „Oczerniać Was tu nie będę, ale będę Wam przeszkadzał…””&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie piękne to zdanie podkreślone? Pewne pokolenia miały wspólne troski, uczucia, bo czytały te same książki, przeżywały to samo, były pewne lektury generacyjne, oddychało się taką samą atmosferą. Na przykład, budowniczowie II Rzeczpospolitej wychowywali się na Sienkiewiczu, Żeromskim, pokolenie Powstania Warszawskiego podobno bardzo lubiło Josepha Conrada, czerpało z jego książek inspirację. Jego &lt;em&gt;Smugę Cienia&lt;/em&gt; wysłuchałem z audiobooka w drodze na rodzinne ferie zimowe z dużą przyjemnością. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak jest teraz?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8399069806570213088?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8399069806570213088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/wspolne-troski-i-pokoleniowe-lektury.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8399069806570213088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8399069806570213088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/wspolne-troski-i-pokoleniowe-lektury.html' title='Wspólne troski i pokoleniowe lektury'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7855248467177409294</id><published>2011-03-05T20:34:00.002+01:00</published><updated>2011-03-05T20:38:48.182+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Dzięki bohaterom</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gB4CGMixKm0/TXKQjhh4WZI/AAAAAAAAAFI/eE3GQ-sm3ks/s1600/cywilizacja.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-gB4CGMixKm0/TXKQjhh4WZI/AAAAAAAAAFI/eE3GQ-sm3ks/s320/cywilizacja.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580681828235762066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś w Empiku natknąłem się na ciekawy numer pisma „Cywilizacja” poświęcony bohaterom i bohaterstwu. No, ciekawe, coś w sam raz dla naszych harcerzy, i dla Stasia ma się rozumieć – pomyślałem i zakupiłem rzeczony periodyk. We wstępie interesujący cytat z „Władcy Pierścieni” Tolkiena:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Mówi Sam: „Dawniej myślałem, że dzielni bohaterowie legend specjalnie przygód szukali, że ich pragnęli, bo są ciekawe, a zwykłe życie bywa trochę nudne, że uprawiali je, że tak powiem, dla rozrywki. Ale w tych legendach, które mają głębszy sens i pozostają w pamięci, prawda wygląda inaczej. Bohaterów zwykle los mimo ich woli wciąga w przygodę […]. Pewnie każdy z nich, podobnie jak my, miał po drodze mnóstwo okazji, żeby zawrócić, lecz nie zrobił tego. Gdyby któryś zawrócił w pół drogi, no to byśmy nic o tym nie wiedzieli, pamięć by o nim zaginęła. Wiadomo tylko o tych, którzy wytrwali do końca, choć nie zawsze ten koniec był szczęśliwy….”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;J. R. R. Tolkien, Władca pierścieni, t. 2: Dwie wieże, przeł. M. Skibniewska, Warszawa 2004, s. 397.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7855248467177409294?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7855248467177409294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/dzieki-bohaterom.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7855248467177409294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7855248467177409294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/dzieki-bohaterom.html' title='Dzięki bohaterom'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-gB4CGMixKm0/TXKQjhh4WZI/AAAAAAAAAFI/eE3GQ-sm3ks/s72-c/cywilizacja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6546140793344822181</id><published>2011-03-05T12:16:00.003+01:00</published><updated>2011-03-05T12:21:45.341+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><title type='text'>Dlaczego zwyczajny facet zdradza żonę na wyjeździe integracyjnym z pracy?</title><content type='html'>„Okazywał bardzo dobry humor, mówił dużo, śmiał się bez powodu i siostrzeńca uderzył pięścią w pachwinę, wykrzykując: - Halo, stary! – A raz po raz miewał owo szczególne spojrzenie, biegnące to w jednym, to znów nagle w przeciwnym kierunku. Ale oczy jego zwracały się także w kierunku bardziej określonym, zarówno przy stole, jak na obowiązkowych spacerach i wieczornych zebraniach towarzyskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konsul początkowo nie zwracał szczególnej uwagi na niejaką panią Redisch, żonę polskiego przemysłowca, siedzącą przy stole chwilowo nieobecnej pani Salomon i żarłocznego ucznia w okrągłych okularach: bo też była to tylko jedna z wielu werandujących dam, krępa i pełna brunetka, nie pierwszej młodości, zaczynająca już siwieć, ale z wdzięcznym podwójnym podbródkiem i żywymi piwnymi oczami. Nie było mowy, aby pod względem kultury mogła się tam w równinie mierzyć z panią konsulową Tienappel. Jednakże w sobotni wieczór, po kolacji, w hallu konsul dzięki dekoltowanej sukni z pajetkami jaką miała na sobie, zrobił odkrycie, że pani Redisch posiada matowobiałe, mocno ściśnięte, prawdziwe kobiece piersi, których przedział widać było dość głęboko, i odkrycie to wstrząsnęło do głębi duszy i zachwyciło dojrzałego i dystyngowanego mężczyznę, jak gdyby to było coś nowego, nieoczekiwanego i niesłychanego. Starał się poznać i poznał panią Redisch, rozmawiał z nią długo, najpierw stojąc, potem siedząc, i poszedł spać podśpiewując. Następnego dnia pani Redisch nie miała już na sobie czarnej sukni z pajetkami i była zapięta pod szyję, ale konsul wiedział, co wiedział i został swemu wrażeniu wierny. Usiłował ja spotkać na obowiązkowych spacerach i rozmawiał z nią, idąc obok niej, zwrócony ku niej i nachylony w jakiś szczególny sposób, nalegająco i uwodzicielsko; przepijał do niej przy stole, co ona przyjmowała, odsłaniają w uśmiechu złote korony, które błyszczały na kilku jej zębach; a w rozmowie z siostrzeńcem nazwał ją wprost „boską kobietą”, po czym znów zaczął podśpiewywać. Wszystko to Hans Castorp znosił ze spokojną wyrozumiałością, z wyrazem twarzy mówiącym, że tak być musi. Ale nie mogło to wzmocnić autorytetu starszego kuzyna i nie harmonizowało z misją konsula.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tomasz Mann, Czarodziejska góra, 1924&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6546140793344822181?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6546140793344822181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/dlaczego-zwyczajny-facet-zdradza-zone.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6546140793344822181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6546140793344822181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/03/dlaczego-zwyczajny-facet-zdradza-zone.html' title='Dlaczego zwyczajny facet zdradza żonę na wyjeździe integracyjnym z pracy?'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5849696037283301899</id><published>2011-02-28T22:23:00.003+01:00</published><updated>2011-02-28T22:35:12.336+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Follow-ups</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Tdcj1M4aVr4/TWwVBu4ugKI/AAAAAAAAAEY/LyHISq1_qY0/s1600/Colin.bmp"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 234px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Tdcj1M4aVr4/TWwVBu4ugKI/AAAAAAAAAEY/LyHISq1_qY0/s320/Colin.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578857157915213986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mój faworyt film &lt;strong&gt;"Jak zostać królem"&lt;/strong&gt; otrzymał Oscara jako najlepszy film, a Colin Firth zgarnął statuetkę za najlepszą rolę pierwszoplanową. Bardzo mnie to ucieszyło. A na portalu Frondy informacja, że watykański dziennik „L'Osservatore Romano” przewidywał, że nagrodzenie obrazu „Jak zostać królem” mogłoby pokazać „nową drogę” w dziedzinie filmu i „być powrotem do najlepszych tradycji kina angielskiego”. Publicysta tej gazety nazwał film pięknym: „Pokazuje jak, na bardzo wysokim poziomie, można łączyć wszystkie składniki kina”. Pełna zgoda!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej druga miła niespodzianka, korespondencja od starego druha, oj kiedy to było? Za zgodą autora korespondencji przytaczam fragment:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Cześć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie przeczytałem na blogu "Jeszcze w zielone gramy...": "Jak pracować nad charakterem ks. Olgierda Nassalskiego, którą wiele lat temu czytali harcerze z mojej drużyny i u kogoś już pozostała" i hmmm... To chyba dobry moment, żeby przypomnieć, że przechowuję Twoją "Josemaria Escriva De Balaguer Szkic biografii Założyciela Opus Dei". Egzemplarz jest z Ekslibrisem "V-ce Przewodniczący pwd Zbigniew Korba" i mam do niego stosunek sentymentalny, więc łatwo się go nie pozbędę :-) Ale oczywiście jak będziesz potrzebował...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do "Jak pracować..." to miałem taką książkę. Przepytałem żonę na tę okoliczność i twierdzi, że to był mój egzemplarz (i mnie też się tak wydaje). Ale też jej nie mogę znaleźć w swojej bibliotece, więc niewykluczone, że mój egzemplarz podzielił losy Twojego. Ale będę jej poszukiwał i jak znajdę, to sprawdzę czy była oznakowana. I jeśli tak, dam znać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wania”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5849696037283301899?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5849696037283301899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/follow-ups.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5849696037283301899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5849696037283301899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/follow-ups.html' title='Follow-ups'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Tdcj1M4aVr4/TWwVBu4ugKI/AAAAAAAAAEY/LyHISq1_qY0/s72-c/Colin.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3491095877223254698</id><published>2011-02-15T22:34:00.002+01:00</published><updated>2011-02-15T22:36:26.622+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Piątek wieczorem</title><content type='html'>Piotrek gramoli się na mnie i szczerzy te swoje cztery zęby. Jest piątek. Godzina 19.40. Wreszcie. Zawsze jak wracam z pracy wita mnie ta uśmiechnięta buźka. Jest najfajniejszy. Wszyscy tacy byli w jego wieku, choć trudno w to uwierzyć, Marysia i Marta bardziej żywiołowe, Mela i Staś trochę bardziej spokojni. On nie ma jeszcze problemów (chyba że wyrzyna mu się akurat ząb), nie odreagowuje szkoły, nie psoci. Wszystkie nasze dzieci też są przeurocze, ale jednak inaczej, kiedy są już starsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżę na chłodnej podłodze. Miłe ukojenie dla kręgosłupa, który pamięta wszystkie pracowite dni tygodnia. Marysia gra „Moon River”, potem motyw z „Amelii”. Marta idzie w jej ślady, dosiada pianina i brzdęka niemiłosiernie. Ułamki sekundy i już jest przy niej Piotr. Nie wierzę oczom, ale nabrał przyspieszenia w ciągu kilku dni. Błyskawicznie podczołguje się, jest już pod krzesełkiem i łapie Martę za nogi. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem jego sprawności. Wywiązuje się zwyczajowa awanturka, jedna z bardzo wielu, które jeszcze się wydarzą podczas tego weekendu. Przychodzi Stasiek, w pomiętym dresie, właśnie wrócił z piłkarskiego treningu. Jest zmęczony. To dobrze, choć może nie, przecież zaraz będzie się drażnił z młodszymi siostrami. Nie mylę się. Dlaczego one mają takie wysokie głosy? Czy ja umiałbym tak piszczeć? Doświadczenie podpowiada mi jednak, że nic nie wskóram przekrzykując je, a jeśli przetrwam najbliższą godzinę, to potem przecież będą już spały, a wtedy nastanie błoga cisza. Proszę Marysię: „Mary, zagraj jeszcze Casablankę” i komenderuję: „Dzieeeeeeeeeewczyyyyyyyyyyyyyny do mycia”. Mary gra - dostała od nas Na Gwiazdkę nuty ze słynnymi kawałkami filmowymi - wprawia mnie to w bardzo optymistyczny nastrój. Gdy dziewczyny się myją, czas na kaszkę. Karmię najmłodszego. Ewa robi kolację. Chłopczyk je sprawnie, w końcu nie bez kozery ma taką wagę, jaką ma. Ostatnią łyżeczkę wypluwa, nauczył się nowej sztuczki językiem nicpoń jeden. Ja też się cieszę, wycierając resztki kaszki z okularów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolacji oglądamy Billa Cosby, najbardziej śmiejemy się ja i Ewa. „Ale tato, z czego się tak śmiejecie?”  Musimy więc nieraz tłumaczyć cierpliwie z czego. Jednak i tak jest fajnie. Potem usypiam Piotrka, Ewa Martę i Melę, ta pierwsza każe sobie czytać stosy książeczek. Wreszcie siadamy na chwilę na dole, mamy pokusę odpalić laptopy. To nałóg antyrodzinny. Opieramy się mu. Uprzywilejowani najstarsi Staś i Marysia jeszcze coś usiłują czytać z nami, kręcą się. Rozmawiamy. Chwilę. Pijemy herbatę. Na odchodne Marysia rzuca jak co dzień od kilku lat chyba „Tylko nie idźcie jeszcze spać”. Nie idziemy. Jeszcze nie. W planie mamy obejrzenie filmu. Ewa i ja. Nie ma co. Z niedospania boli mnie głowa. Może jutro. I tak jesteśmy szczęśliwi. Jutro przecież sobota.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3491095877223254698?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3491095877223254698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/piatek-wieczorem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3491095877223254698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3491095877223254698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/piatek-wieczorem.html' title='Piątek wieczorem'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-876937007863220770</id><published>2011-02-14T22:32:00.003+01:00</published><updated>2011-02-14T22:38:45.377+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>2 tysiące</title><content type='html'>Skauci Europy w Polsce przekroczyli magiczny próg dwóch tysięcy. Nabieramy rozpędu by zatrzymać się na 6 tysiącach. Dla wszystkich udających się na ferie cytat na dzis: „W kontakcie z przyrodą wnętrze człowieka staje się przejrzystsze, podatniejsze na głębszą refleksję i działanie łaski, która czeka na skupienie młodego człowieka, by rzeczywiście zadziałać.” JP II Audiencja z 25.07.1979.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-876937007863220770?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/876937007863220770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/2-tysiace.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/876937007863220770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/876937007863220770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/2-tysiace.html' title='2 tysiące'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-311399244121461409</id><published>2011-02-13T21:41:00.002+01:00</published><updated>2011-02-13T21:45:18.909+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Nowy Rok nowy skok 3</title><content type='html'>We wpisie Nowy Rok nowy skok 2 z przekąsem zwróciłem uwagę na to, że obecnie znakomita większość książek o pracy nad sobą wydawana jest wyłącznie w kontekście umiejętności biznesowych. Podczas gdy brakuje książek po prostu o pracy nad sobą, nad charakterem dla młodzieży, ale i dorosłych, po to aby lepiej spełnić swoje życie, aby przeżyć je pełniej, szczęśliwiej, skuteczniej. Każdy ma jakąś ilość ewangelicznych talentów, 2, 5 a może 10. Każdy swoją liczbę powinien podwoić. Tylko tyle i aż tyle. Żeby podwoić to normalnie to trzeba się nieźle napocić. A jak to zrobić, jeśli nie pracuje się nad sobą. Przejrzałem więc swój księgozbiór, znalazłem kilka starych książek (dobrych przedwojennych). Niestety w wypożyczeniu pozostało jeszcze kilka (np. Jak pracować nad charakterem ks. Olgierda Nassalskiego, którą wiele lat temu czytali harcerze z mojej drużyny i u kogoś już pozostała). Oto kilka cytatów na temat celowości działań i celu w życiu zaczerpniętych z old school:&lt;br /&gt; „Już Diogenes zrozumiał w starożytności decydujące znaczenie celu dla życia. Pewnego razu zaczął przekonywać słuchaczy, że znalazł skuteczną receptę na prawdziwą mądrość. Gdy go spytano, co to za recepta, odpowiedział: ”&lt;strong&gt;Zawsze spoglądaj na cel&lt;/strong&gt;!”&lt;br /&gt; Podobnie Marek Aureliusz żąda od mędrca, by dokładnie zdawał sobie sprawę z celu swojego życia: „Trzeba, żeby po twoim postępowaniu można było poznać, że nie trzepoczesz się bezmyślnie w życiu, lecz masz przed oczyma cel, ku któremu zwracasz wszystkie swoje myśli”.&lt;br /&gt; A nowoczesny pedagog Fryderyk Foerster, pisze: „Kształcić charakter znaczy właściwie: wydobyć człowieka ze stanu bezkierunkowości i bezcelowości, a wszczepić weń silne poczucie swego przeznaczenia i w ten sposób uchronić go od przemocy zmiennych wciąż impulsów naturalnych.”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-311399244121461409?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/311399244121461409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/nowy-rok-nowy-skok-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/311399244121461409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/311399244121461409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/nowy-rok-nowy-skok-3.html' title='Nowy Rok nowy skok 3'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3372006435809321368</id><published>2011-02-07T22:32:00.005+01:00</published><updated>2011-02-07T22:42:50.006+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Biała sukienka</title><content type='html'>Ostatnie dni mają zdecydowanie zbyt mało godzin. Zamieszczam więc recenzję, która ukazała się w pierwszej Przestrzeni w 2005 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TVBmR3_qNLI/AAAAAAAAAEQ/ooKaA2Ip6GY/s1600/7132888_3.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 294px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TVBmR3_qNLI/AAAAAAAAAEQ/ooKaA2Ip6GY/s320/7132888_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571065196332070066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biała sukienka w reżyserii Michała Kwiecińskiego to film, który zrobił na mnie niezwykłe wrażenie. Jest jednym z nielicznych lekkich, sympatycznych obrazów zawierających jednocześnie poważną treść, pozostających w pamięci i dających do myślenia. Powstał w 2002 r. w ramach realizowanego przez Telewizję Polską cyklu „Święta polskie”. Emitowała go telewizja publiczna, a teraz jest dostępny na płytach DVD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biała sukienka to historia podróży warszawskiego „naganiacza” i zabranego przez niego autostopowicza ze stolicy na Białostocczyznę. W tym samym czasie śledzimy też przygotowania do procesji Bożego Ciała pewnej wiejskiej społeczności.&lt;br /&gt;Dlaczego warto go obejrzeć, zwłaszcza w grupie przyjaciół, wędrowników, przewodniczek lub szefów? Bo świetnie nadaje się do urządzenia potem małej dyskusji, co może być dobrym patentem na spotkanie w deszczowy wieczór. A ponadto film ten trzeba zobaczyć z dziesięciu innych, np. takich powodów:&lt;br /&gt;1. jest polski i jest dobry, co nie zdarza się zbyt często;&lt;br /&gt;2. ma świetne, śmieszne, ale i dosadne dialogi, postaci nie są papierowe, wymyślone przy zielonym stoliku, ale autentyczne psychologicznie;&lt;br /&gt;3. to piękny fresk o obchodzeniu Bożego Ciała na ludowo, naprawdę mamy piękne tradycje, którymi można się zachwycić, a „wiejskie klimaty” i doskonale pokazane swary sąsiedzkie, to obraz wypisz wymaluj z naszej polskiej rzeczywistości, który dobrze znamy nie tylko z prowincji;&lt;br /&gt;4. główni bohaterowie są młodymi ludźmi dopiero zaczynającymi dorosłe życie, mówią żywym językiem, przez co film jest łatwiej przyswajalny;&lt;br /&gt;5. w trakcie filmu następuje super zaskakujący zwrot akcji, jednocześnie dość wzruszający, którego niestety nie mogę zdradzić, by nie odebrać przyjemności oglądania filmu;&lt;br /&gt;6. na przykładzie zachowania i wypowiedzi filmowego Damiana film zmusza do zastanowienia nad tym: (a) jak nawiązywać kontakt z ludźmi, (b) jak mówić im o Bogu, (c) jak powinno nam na nich zależeć, (d) jak walczyć o naszych kolegów, przyjaciół czy po prostu bliźnich; przy tym nie ma tu tanich chwytów, szybkich puent, jak w telenoweli, gdzie przeobrażenie człowieka musi dokonać się jeszcze w tym samym odcinku, w życiu jest inaczej – każda przemiana, nawrócenie wymaga czasu, cierpliwości, wadzenia się z samym sobą, ważne decyzje dojrzewają nieraz latami i dlatego postawa filmowego Maćka jest tak bardzo autentyczna;&lt;br /&gt;7. film nie zawiera też lukrowanego happy endu, a mógł tak się kończyć, widać jednak, że byłaby to kiszka, tani chwyt; kończy się natomiast niesamowicie, pewnym niedopowiedzeniem, w taki sposób, że wiemy, iż jest ciąg dalszy, że walka trwa; niestety to, co piszę, może brzmieć dość enigmatycznie, ale naprawdę nie mogę zdradzić wspomnianego zwrotu akcji, aby nie odbierać radości oglądania;&lt;br /&gt;8. bardzo dobrze grają młodzi i mało jeszcze znani aktorzy, w szczególności Sambor Czarnota i Paweł Małaszyński;&lt;br /&gt;9. akcji towarzyszy muzyka zespołu T.Love, co w połączeniu z pięknymi zdjęciami polskiej wsi i podbiałostockiego krajobrazu daje jedyny w swoim rodzaju efekt;&lt;br /&gt;10. jako niskobudżetowa produkcja świadczy o tym, że ważny jest przede wszystkim pomysł, treść, scenariusz, przesłanie, a nie środki techniczne, znane nazwiska i wszystko inne, czego mogą użyć producenci, aby sprzedawać nam jako kolejne hity i megahity, w gruncie rzeczy dość przewidywalne i płaskie filmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieczęsto oglądam jakiś film ponownie. Ten oglądałem już kilka razy. Serdecznie zachęcam do jego obejrzenia, nikt z dotychczas zachęconych jeszcze nie pożałował.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3372006435809321368?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3372006435809321368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/biaa-sukienka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3372006435809321368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3372006435809321368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/02/biaa-sukienka.html' title='Biała sukienka'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TVBmR3_qNLI/AAAAAAAAAEQ/ooKaA2Ip6GY/s72-c/7132888_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5858834168655354010</id><published>2011-01-30T22:53:00.002+01:00</published><updated>2011-01-30T22:56:43.308+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Jak zostać królem</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TUXd6fGSA3I/AAAAAAAAAEE/0oF1hQuyVyI/s1600/7351089_3.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TUXd6fGSA3I/AAAAAAAAAEE/0oF1hQuyVyI/s320/7351089_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568100511163482994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu bardzo ładny film. Wciągający, miejscami przejmujący, zabawny, pouczający i z przesłaniem. Obejrzenie go było wielką przyjemnością, wychodziliśmy z kina, mam wrażenie wraz z całą publicznością wielkiej sali Cinema City Sadyba, urzeczeni i trochę jakby zaskoczeni. Jak to możliwe, żeby zrobić tak znakomity film o przezwyciężaniu wady wymowy (jąkania) głównego bohatera, księcia a potem króla Anglii Jerzego VI. Wszystko inne w filmie jest bowiem właściwie tłem i dodatkiem. &lt;br /&gt;W tytułowej roli znakomity Colin Firth (mam nadzieję, że Oscara ma już w kieszeni), asystuje mu grając koncertowo wręcz Geoffrey Rush wcielający się w rolę niekonwencjonalnego logopedy Lionela Longue’a. Spotkania tych dwóch postaci - które iskrzą błyskotliwymi, dowcipnymi i bardzo inteligentnymi dialogami, miejscami są starciem, a z czasem przeradzają się w głęboką wzajemną życzliwość – są główną osią filmu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książę borykający się od dzieciństwa z wadą wymowy, robi wiele by ją przezwyciężyć, jednak bezskutecznie. Wreszcie spotyka Longue’a, bezpośredniego, energetycznego, narzucającego swoje reguły nieco sztywnemu i wycofanemu pacjentowi. Gdy starszy brat abdykuje, przyszły Jerzy VI podejmuje odpowiedzialność, choć od zawsze był przekonany, że nigdy nie będzie to konieczne. Jego walka z własną słabością porusza, poczucie odpowiedzialności krzepi, cierpliwa, wyrozumiała i wspierająca miłość żony ujmuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film ma niesamowity klimat przedwojennej Anglii, parzenia herbaty, dobrych manier, konwenansów, angielskiej powściągliwości i imperialnej przeszłości. Oglądamy wiele wysmakowanych scen, dialogów, sytuacji. Jednocześnie dzieło to jest bardzo kameralne. Najbardziej pamiętamy zgrzebny gabinet Lionela i sceny terapii. Dużo świetnych kwestii np. „nie mam recepcjonistki aby nie komplikować sobie bardziej spraw”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Film pokazuje jak wielką rolę w życiu niektórych może odegrać kompetentny przyjaciel (to wersja dla wszystkich), coach (to dla czytelników z grona biznesowego) czy opiekun/starszy brat (to do przemyślenia dla wszystkich szefów i harcerzy, zwłaszcza tych będących opiekunami: bierzcie inspirację z Lionela). &lt;/strong&gt;Jak bardzo niektórzy ludzie takiego wsparcia potrzebują, by ujawnić swoje wszystkie, czasami ogromne, możliwości. Wielu oglądających może zatęsknić za tak kochającą żoną (jak grana przez Helenę Bonham Carter żona Jerzego) lub po prostu uśmiechnąć się do Opatrzności, że ma podobną osobę przy boku. Oglądając ten obraz można wierzyć w magię i potęgę kina, prymat myśli, scenariusza i wybitnej gry aktorskiej nad komputerowymi efektami specjalnymi (choć nie mam nic przeciwko nim). Podsumowując: urzekające kino, idźcie i zobaczcie na dużym ekranie murowanego kandydata do wielu Oscarów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: film ze wszech miar wart obejrzenia, dla wszystkich. Przy oglądaniu z dziećmi uwaga: król podczas terapii któregoś razu przeklina na czym świat stoi (co swoją drogą jest przezabawną sceną filmu). Dla mnie jest jeszcze jeden zgrzyt, gdy podczas próby koronacji Longue wykrzykuje, aby „król nie przejmował się tymi bzdurami” (tak chyba w polskim tłumaczeniu a po angielsku nawet „rubbish”), gdy król właśnie powtarza fragment przysięgi o „staniu na straży wiary”. Szkoda, że ktoś rzutem na taśmę musiał prztyczek zrobić. Jak bardzo to piękna misja królewska. Wszystko poza tym jest jednak tak dobre, że uff.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5858834168655354010?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5858834168655354010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/jak-zostac-krolem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5858834168655354010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5858834168655354010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/jak-zostac-krolem.html' title='Jak zostać królem'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TUXd6fGSA3I/AAAAAAAAAEE/0oF1hQuyVyI/s72-c/7351089_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4684563702661673476</id><published>2011-01-25T22:26:00.006+01:00</published><updated>2011-01-25T22:30:08.579+01:00</updated><title type='text'>Parę książek</title><content type='html'>Już mam, jak tylko znajdę czas chcę przeczytać m.in.:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AyDAEXhI/AAAAAAAAAD8/gcMyIiv19wE/s1600/scruton.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 209px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AyDAEXhI/AAAAAAAAAD8/gcMyIiv19wE/s320/scruton.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566238892996451858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9ArMLPlSI/AAAAAAAAAD0/U0o5xQ7tO0E/s1600/gorny.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 314px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9ArMLPlSI/AAAAAAAAAD0/U0o5xQ7tO0E/s320/gorny.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566238775200159010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AlEY2QKI/AAAAAAAAADs/cYWwyLgnM0I/s1600/nadberezyncy.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 114px; height: 160px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AlEY2QKI/AAAAAAAAADs/cYWwyLgnM0I/s320/nadberezyncy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566238670030520482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9Afwe7_AI/AAAAAAAAADk/S68qFpIMUTU/s1600/klasyka%2Bwywiadu.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 146px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9Afwe7_AI/AAAAAAAAADk/S68qFpIMUTU/s320/klasyka%2Bwywiadu.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566238578788006914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AaErLw6I/AAAAAAAAADc/FcCT9IYuyXI/s1600/de-profundis-bprod59190130.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 226px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AaErLw6I/AAAAAAAAADc/FcCT9IYuyXI/s320/de-profundis-bprod59190130.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566238481128866722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AUIT_QpI/AAAAAAAAADU/2EavV4ISPIo/s1600/BenedyktXVI_Swiatloscswiata_popr_500pcx.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 226px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AUIT_QpI/AAAAAAAAADU/2EavV4ISPIo/s320/BenedyktXVI_Swiatloscswiata_popr_500pcx.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566238379026104978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4684563702661673476?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4684563702661673476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/pare-ksiazek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4684563702661673476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4684563702661673476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/pare-ksiazek.html' title='Parę książek'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT9AyDAEXhI/AAAAAAAAAD8/gcMyIiv19wE/s72-c/scruton.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-368687009569185637</id><published>2011-01-24T21:48:00.002+01:00</published><updated>2011-01-24T21:50:23.706+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Nowy Rok nowy skok 2</title><content type='html'>Wciąż mamy początek roku, więc warto zapytać siebie: jakie mam cele na ten 2011 rok. Czy żyję z dnia na dzień, w tygodnia na tydzień, wiedziony dynamiką wydarzeń? Czy też realizuję jakiś swój scenariusz? To ważne, czas jest krótki. „Co dzień tracimy jakąś cząstkę naszego życia”, cotidie morimur, mawiał już Seneka, a często powtarzał to Augustyn. Jeśli mamy cele, efektywniej wykorzystujemy czas, żyjemy jakby pełniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele współczesnych książek o rozwoju kompetencji w biznesie (szkoda, że obecnie jedynie takie książki się ukazują na temat pracy nad sobą), np. ta poniżej, wskazuje, że stawiane sobie cele powinny być SMART (Specific / Measurable / Attainable /Relevant / Trackable, czyli Szczegółowe / Mierzalne / Osiągalne / Istotne /Możliwe do monitorowania).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Szczegółowe: &lt;/em&gt;muszą odnosić do konkretnych zachowań i być jednoznaczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Mierzalne: &lt;/em&gt;jeśli nie możemy ich zmierzyć, to jest rzeczą oczywistą, że nie będziemy mogli ich monitorować. Kilka dni temu byłem na ciekawym szkoleniu, gdzie usłyszałem, że „tylko cele mierzalne  mają tendencje do wzrostu, nie mierzalne nie mają takiej tendencji”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Osiągalne: &lt;/em&gt;zakładane działania muszą być realistyczne, możliwe do osiągnięcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Istotne: &lt;/em&gt;z drugiej strony muszą być ambitne, interesujące, być jakimś wyzwaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Możliwe do monitorowania: &lt;/em&gt;dobrze aby były takie by móc je monitorować, sprawdzać wykonanie co jakiś czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT3l0bjqNsI/AAAAAAAAADM/T9ThkALWy3w/s1600/Jak-rozwijac-kompetencje-przywodcze_Pablo-Cardona-Pilar-Garcia-Lombardia%252Cimages%252C29%252C978-83-7595-082-3.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 78px; height: 115px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT3l0bjqNsI/AAAAAAAAADM/T9ThkALWy3w/s320/Jak-rozwijac-kompetencje-przywodcze_Pablo-Cardona-Pilar-Garcia-Lombardia%252Cimages%252C29%252C978-83-7595-082-3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565857403413083842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-368687009569185637?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/368687009569185637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/nowy-rok-nowy-skok-2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/368687009569185637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/368687009569185637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/nowy-rok-nowy-skok-2.html' title='Nowy Rok nowy skok 2'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TT3l0bjqNsI/AAAAAAAAADM/T9ThkALWy3w/s72-c/Jak-rozwijac-kompetencje-przywodcze_Pablo-Cardona-Pilar-Garcia-Lombardia%252Cimages%252C29%252C978-83-7595-082-3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-563741995059620182</id><published>2011-01-18T22:41:00.001+01:00</published><updated>2011-01-18T22:42:37.416+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><title type='text'>Kanapowe matki</title><content type='html'>Ostatnio uczestniczyłem w dyskusji co ma największy wpływ na nasze społeczeństwo i co jest najważniejszym czynnikiem jego sekularyzacji i laicyzacji. Ja obstawiałem tezę, że to seriale, choć żadnego z nich nie oglądam. Seriale plus programy w rodzaju K. W….dzkiego i Sz. M……..wskiego. Jednak widzę reklamy, obserwuję, donoszą mi ludzie i „mam nosa”. Nie wszyscy dyskutanci z taką tezą się zgadzali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś słyszałem opowieść jednej ze świeżo upieczonych matek (ale nie po raz pierwszy upieczonych), jak zaobserwowała w szpitalu, że matki, dziewczyny dwudziestokilkuletnie, rodzące po raz pierwszy, zachowują się jej zdaniem co najmniej dziwnie. Mianowicie, są straszliwie nieporadne, częściowo obojętne, gdy płaczą ich dzieci, mówią do położnych aby coś zrobiły z dzieckiem, okazują nadmiernie zmęczenie, są ospałe, wykonują jakieś teatralne gesty. Bardzo to uderzyło naszą matkę, pamięta siebie sprzed ładnych kilku lat i inne wokół, zmęczone porodem ale tryskające szczęściem, zafrasowane dzieckiem, zaabsorbowane nim. W końcu nie wytrzymała i zapytała położne, o co tu chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Położne udzieliły jej precyzyjnych wyjaśnień. Tak, obserwują to zjawisko, w slangu szpitali porodówkowych ma ono nawet nazwę: „kanapowe matki”. Pojęcie to skrywa dziewczyny wzorujące się na postaciach z wielu współczesnych seriali. Zblazowane kobiety, myślące wciąż o sobie, o swoim samopoczuciu, potrzebach, ucinające sobie z koleżankami dialogi o bzdurach, pokładające się na kanapach, odpoczywające, rozleniwione, ospałe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda dzieci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-563741995059620182?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/563741995059620182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/kanapowe-matki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/563741995059620182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/563741995059620182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/kanapowe-matki.html' title='Kanapowe matki'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2096919424181295716</id><published>2011-01-12T23:23:00.004+01:00</published><updated>2011-03-14T23:07:27.821+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia'/><title type='text'>Peter Weir mój idol</title><content type='html'>No, niesamowity news dla mnie! Po prostu ekscytujące! Peter Weir, australijski reżyser, którego cenię szczególnie za filmy „Truman Show” i „Pan i władca. Na krańcu świata” (recenzje w swoim czasie), wyreżyserował film o Polaku, który uciekł z Gułagu pt. „Niepokonani” w obsadzie m.in. z Colinem Farrellem i Edem Harrisem. &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TS4qNnllFzI/AAAAAAAAADE/wtInl1nlmyc/s1600/dlugi-marsz-p65669.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 147px; height: 204px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TS4qNnllFzI/AAAAAAAAADE/wtInl1nlmyc/s320/dlugi-marsz-p65669.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561429003302410034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Film oparty jest na książce „Długi Marsz” Sławomira Rawicza, którą przeczytałem kilka lat temu. Niezwykła historia ucieczki trwającej blisko rok, przez Syberię, Himalaje, pustynię aż do Indii. Faktycznie postać bohatera i wyczyn robią wrażenie. Kilka miesięcy temu pisała o tym Rzeczpospolita, Rawicz prawdopodobnie opisał nie swoją historię lecz Witolda Glińskiego. Mniejsza o to, niesamowite jest to, że wreszcie pojawia się film hollywoodzki z polskim nieszczęsnym wojennym losem na pierwszym planie. Ponadto film o rzeczywistości sowieckiego Gułagu. Premiera u nas 8 kwietnia br.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji o projekcie: &lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/9146,591909-Peter-Weir-o-ucieczce-Polaka.html"&gt;Link 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_in_the_way_back_2011"&gt;Link 2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kilka cytatów z wywiadu Weira dla prasy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Polski los wydaje mi sie jednym z najciekawszych tematów XX wieku. Na początku tamtego stulecia nikt by wam nie dal szansy. Po stu latach jesteście nowoczesnym, rozkwitającym krajem. Jak to zrobiliście?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Więźniowie lagru, do którego trafia bohater mojego filmu, nie buntują sie, bezwolnie czekają na śmierć - mówi Weir. - Mój bohater tak nie potrafi, aranżuje ucieczkę, ciągle idzie naprzód. I to jest w was, Polakach, piękne. Nawet to, że narzekacie. Bo tylko ludzie ze złamanym duchem nie narzekają”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2096919424181295716?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2096919424181295716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/peter-weir-moj-idol.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2096919424181295716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2096919424181295716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/peter-weir-moj-idol.html' title='Peter Weir mój idol'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TS4qNnllFzI/AAAAAAAAADE/wtInl1nlmyc/s72-c/dlugi-marsz-p65669.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7621609155583163432</id><published>2011-01-11T22:19:00.002+01:00</published><updated>2011-01-11T22:22:20.676+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Twarz Kościoła</title><content type='html'>Wreszcie przeczytałem cały artykuł abp Michalika w Rzeczpospolitej z 22 grudnia br. pt. „Czas odważnych chrześcijan”. Warto jeszcze raz przytoczyć w całości następujący cytat:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Współczesne życie, także życie Kościoła, cierpi na fałszywą niechęć do urażania, co uważane jest za roztropność i wyraz dobrych manier, jednak zbyt często okazuje się zwykłym tchórzostwem – twierdzi Charles Chaput, arcybiskup Denver (USA). – Ludzkie istoty są winne sobie wzajemny szacunek i stosowną uprzejmość. &lt;strong&gt;Lecz także jesteśmy sobie nawzajem winni prawdę&lt;/strong&gt;, to znaczy szczerość”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oraz dalej bardzo mądre słowa, cel dla wszystkich harcerzy i PT czytelników bloga:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Dziś, podobnie jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, Kościół potrzebuje świeckich, podejmujących działania na rzecz obrony praw ludzi i na rzecz obrony ich wolności. Nie do przecenienia jest tu &lt;strong&gt;osobista postawa wielu zwyczajnych ludzi&lt;/strong&gt;, którzy w swoich środowiskach pokazują, że człowiek żyjący Ewangelią jest w stanie w tym świecie osiągnąć sukces rodzinny, osobisty i zawodowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tacy ludzie pomagają innym odnaleźć sens życia i otworzyć się na prawdę o osobie ludzkiej jako istocie powołanej do szczęścia – w tym życiu i w przyszłym. Tworzą oni tkankę społeczeństwa budowanego w oparciu o prawo naturalne i wartości chrześcijańskie. Nadzieję budzą coraz liczniejsze inicjatywy społeczne, które wykorzystując najnowocześniejsze zdobycze wiedzy o edukacji, zarządzaniu, marketingu i reklamie, uobecniają te wartości w przestrzeni publicznej. Bardzo często jest to zasługa pojedynczych, lecz odważnych chrześcijan. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to oni są twarzą Kościoła, także Kościoła w Polsce”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7621609155583163432?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7621609155583163432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/twarz-koscioa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7621609155583163432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7621609155583163432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/twarz-koscioa.html' title='Twarz Kościoła'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-659694954427826623</id><published>2011-01-07T17:39:00.001+01:00</published><updated>2011-01-07T17:41:25.216+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Gran Torino</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSdB0kEsE4I/AAAAAAAAAC8/tJLQ46xth8A/s1600/220px-Gran_Torino_poster.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 217px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSdB0kEsE4I/AAAAAAAAAC8/tJLQ46xth8A/s320/220px-Gran_Torino_poster.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559484636304511874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gran Torino&lt;br /&gt;Czekałem ostatnio na taki film. Film, po obejrzeniu którego wstajesz rano wciąż o nim myśląc, chcąc wrócić do niektórych scen, aby wydobyć z nich coś, co być może umknęło przy pierwszym oglądaniu. Znakomity obraz, Clint Eastwood z szczytowej formie. Szkoda, że tym dziełem żegna się z kinem. Ma już wprawdzie swoje lata, lecz kto go zastąpi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gran Torino to kultowy model forda sprzed lat, który główny bohater trzyma w garażu lub na podjeździe, sycąc oczy blaskiem wypieszczonej szmatką karoserii. To stary człowiek, weteran wojny w Korei, zgorzkniały, nieprzyjemny, pogardzający sąsiadami pochodzącymi z Azji, obficie częstujący wulgaryzmami nawet księdza. Umiera jego żona, z synami nie ma wspólnego języka, na wnuki patrzy z politowaniem i wściekłością (zresztą trudno się dziwić widząc zakolczykowaną w nosie wnuczkę żującą gumę na pogrzebie babci czy gdy patrząc w oczy dziadkowi zgłasza akces do jego mebli, gdy ten już przeniesie się na tamten świat). Walt Kowalski (bo tak nazywa się bohater, ot i polski akcent) początkowo niechętnie, zmuszony okolicznościami i jakby wbrew sobie roztacza opiekę nad młodym sąsiadem Wietnamczykiem i jego siostrą, których nęka młodociany gang. Z chłopca chce zrobić mężczyznę i pomaga mu uwierzyć w siebie. Brudny Harry jest szorstki ale zarazem ujmujący tą szorstkością, budzi respekt i szacunek. Ta braterska pomoc wśród przekleństw obfituje też w wiele sytuacji wzbudzających śmiech. W końcu twardzielowi bardzo zależy na swoich nowych przyjaciołach, szczerze dostrzega w nich swoich bliźnich (mam poczucie, że te słowa są jak najbardziej na miejscu), bliższych mu i jego tradycyjnych konserwatywnych wartości niż jego rodzinka (“Christ, I have more in common with these than with my own spoiled children”). Tak bardzo, że wszyscy zostaną tym zaskoczeni, a publiczności dane będą chwile szlachetnego wzruszenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film jest można powiedzieć „męski” ale bardzo głęboki, widzimy dobro, które wzrusza i pociąga. Po filmie nie zostaje w nas pustka lecz namysł. Na tym powinna polegać sztuka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na uwagę zasługuje też postać młodego księdza, który odgrywa w filmie bardzo pozytywną rolę. Już tylko to jest czymś nadzwyczajnym we współczesnym filmie hollywoodzkim, jednak jest to tylko dodatkowy element fabuły. Jednym słowem - pozycja obowiązkowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja kategoria: Hit. Do oglądania wyłącznie w gronie dorosłych (lub rodzice najwcześniej z nastolatkami), zdecydowanie nie dla dzieci. Idealny w męskim gronie. Sporo wulgaryzmów, dosyć brutalny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-659694954427826623?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/659694954427826623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/gran-torino.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/659694954427826623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/659694954427826623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/gran-torino.html' title='Gran Torino'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSdB0kEsE4I/AAAAAAAAAC8/tJLQ46xth8A/s72-c/220px-Gran_Torino_poster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3111620348385715032</id><published>2011-01-06T23:10:00.004+01:00</published><updated>2011-01-06T23:26:53.715+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Epifania</title><content type='html'>W Święto Objawienia Pańskiego, przypominające o tym, że Chrystus przyszedł do całego świata i interesuje go każdy człowiek a chrześcijanie, pamiętając o tym, winni mieć zapał apostolski każdego dnia, poniżej cytat, który wydaje mi się bardzo adekwatny. Abp Michalik w artykule w Rzeczpospolitej z 22.12.2010., omawianym w aktualnym Gosciu, przytacza diagnozę arcybiskupa Denver Charlesa Chaput: „Współczesne życie, także życie Kościoła, cierpi na fałszywą niechęć do urażania, co uważane jest za roztropność i wyraz dobrych manier, jednak zbyt często okazuje się zwykłym tchórzostwem”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym moje dzieci znów w Orszaku Trzech Króli, ja też. To niesamowite, że papież mówi&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;ł o Orszaku dzisiaj.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3111620348385715032?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3111620348385715032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/epifania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3111620348385715032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3111620348385715032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/epifania.html' title='Epifania'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5540899167214394471</id><published>2011-01-05T22:59:00.001+01:00</published><updated>2011-01-05T23:05:32.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Nie ma spraw prywatnych</title><content type='html'>Efekt wizyty u fryzjera:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szymon Hołownia w wywiadzie dla pisma „Gala”&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Jakie są nowe grzechy współczesności?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Jest coś, co nazwałbym nową „ściółką”, na której mogą rosnąć grzechy. To po pierwsze przekonanie, że jesteśmy sami na świecie. Że to, co robimy, nie ma wpływu na nikogo innego, mówimy „to moja prywatna sprawa”, a na świecie nie ma spraw prywatnych, niestety".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5540899167214394471?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5540899167214394471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/nie-ma-spraw-prywatnych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5540899167214394471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5540899167214394471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/nie-ma-spraw-prywatnych.html' title='Nie ma spraw prywatnych'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1679445362131421395</id><published>2011-01-05T00:13:00.006+01:00</published><updated>2011-01-05T00:29:24.291+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Kilka filmów rodzinnych</title><content type='html'>Ostatnio kilka filmów w gronie rodzinnym. Uwierzcie, nie jest łatwo wybrać dobry film, który z zainteresowaniem obejrzą i rodzice, i dorastająca szóstoklasistka, syn piłkarz szukający męskich emocji, i młodsze córki, z których jedna jest fanką filmów ze Świnką Peppą w roli głównej. A jednak jest to możliwe. Pierwszy z nich to „Wielki Mike”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOskCcc6-I/AAAAAAAAACk/S2jcDIa720g/s1600/wielki-mike-the-blind-side-bprod57637245.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOskCcc6-I/AAAAAAAAACk/S2jcDIa720g/s320/wielki-mike-the-blind-side-bprod57637245.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558476100236798946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film ze wszech miar godny polecenia, ciepły, przyjemny w oglądaniu w rodzinnym gronie w niedzielne popołudnie. Jest to historia słynnego czarnoskórego zawodnika futbolu amerykańskiego, zaadoptowanego przez bardzo dobrze sytuowaną rodzinę białych. W chwili adopcji Mike ma kilkanaście lat i jest potężnym młodzieńcem, jego matka jest osobą z tzw. „marginesu”. Akcja rozwija się niespiesznie, obserwujemy życie tej amerykańskiej rodziny i proces przyjmowania do niej Mike’a, jego pierwsze porażki i sukcesy sportowe i szkolne. Za rolę przybranej matki Sandra Bullock otrzymała wreszcie Oscara. Chociaż za nią nie przepadam, myślę, że słusznie. Oglądając film można się dziwić jak powstał w krainie politycznej poprawności. Mike’a adoptują bardzo bogaci ludzie, biali, republikanie i katolicy (tak mi się wydaje bo ich dzieci uczęszczają do katolickiej szkoły). W filmie są momenty wzruszające ale bez cukierkowatości, właściwie można by je bardziej podrasować. Powód jest banalny. To autentyczna historia, która rozegrała się kilka lat temu. Jej bohaterowie żyją i mają się dobrze. Mike wciąż jest czynnym zawodnikiem, jego przybrana, biała mama, jest jednak sporo starsza i odmiennej urody od Sandry Bullock (ale tez miło się uśmiecha ze zdjęć podczas napisów końcowych).&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Moja ocena: wart obejrzenia, dobry dla wszystkich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innym obejrzanym filmem jest „Fałszywa dwunastka 1 i 2”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOsy0CWRRI/AAAAAAAAACs/bFVJVXgaKWE/s1600/p1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOsy0CWRRI/AAAAAAAAACs/bFVJVXgaKWE/s320/p1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558476354067252498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To z kolei komedia o rodzinie z dwunastką dzieci. Gagi komediowe pozostawiają sporo do życzenia. Ślizganie się na skórce od banana w kuchni, jakieś kosmiczne katastrofy kuchenne i podczas posiłków, generalnie śmieszne w założeniu sytuacje kręcące się wokół niesforności i niegrzeczności dzieci bohaterów. Reklama wielodzietności to raczej nie jest, chociaż w obu filmach jest wiele sympatycznych scen ukazujących piękno życia rodzinnego, posiadania dzieci, miłości małżeńskiej. W pierwszej części ojciec rodziny (nawet czasami śmieszny Steve Martin) podejmuje nową, bardziej wymagającą pracę a matka (czarująca Bonnie Hunt) pisze książkę i rusza w tournee promocyjne. Jak można przewidzieć, odbija się to niekorzystnie na kondycji rodziny i powoduje szereg komplikacji (które mają nas śmieszyć, i nawet częściowo się to udaje). Bardzo sympatyczne są sceny rozmów między rodzicami, patrzenia na dzieci, rozpaczliwego godzenia obowiązków (np. ojciec na meczu z bliźniakami w nosidełku), także rozmów między dziećmi, radosnej atmosfery. Totalne zamieszanie i bałagan w domu, jak również pobłażliwość rodziców jednak po pewnym czasie zaczynają męczyć i irytować. Są też zupełnie niepotrzebne żarty (szczególnie gdy film oglądają dzieci), jak na przykład wręcz niesmaczna scena poddania się kastracji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOtB31IigI/AAAAAAAAAC0/kVcR6tPMp0g/s1600/Falszywa-dwunastka-II_Adam-Shankman%252Cimages_big%252C24%252C29860.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOtB31IigI/AAAAAAAAAC0/kVcR6tPMp0g/s320/Falszywa-dwunastka-II_Adam-Shankman%252Cimages_big%252C24%252C29860.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558476612783606274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drugiej części rodzina udaje się na wakacje, aby przypomnieć sobie jak było cudownie gdy jeszcze wszystkie dzieci chciały jeździć z rodzicami (teraz już część dorasta a to osłabia chęć przebywania z rodziną). Tutaj spotykają rodzinę odwiecznego rywala ojca Jimmy’ego Murtaugha, człowieka sukcesu, niezwykle bogatego, z trzecią młodą żoną u boku i, o dziwo, z gromadą dzieci (fakt, że z różnymi żonami, ale jednak). Osią filmu jest rywalizacja obu panów, przy wykorzystaniu swoich rodzin i zderzenie dwóch modeli wychowawczych: niewymaganie od dzieci, brak zasad, manier, itp. tytułowej dwunastki oraz apodyktyczny styl, nieznoszący sprzeciwu, dwie godziny nauki w wakacje, itp. z drugiej strony. Między nami mówiąc oba złe, oba błędne. Szkoda. Najlepszy model: przyjaźnić się z dziećmi, dobra, radosna, pełna zaufania atmosfera ale i wymaganie, ustalanie i trzymanie się zasad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ocena: obie części można obejrzeć w gronie całej rodziny, ale bez liczenia na &lt;em&gt;catharsis&lt;/em&gt;. Młodzi, niedzieciaci – macie wiele innych, dobrych filmów, z tymi możecie poczekać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1679445362131421395?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1679445362131421395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/kilka-filmow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1679445362131421395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1679445362131421395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/kilka-filmow.html' title='Kilka filmów rodzinnych'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TSOskCcc6-I/AAAAAAAAACk/S2jcDIa720g/s72-c/wielki-mike-the-blind-side-bprod57637245.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7371862563712865485</id><published>2011-01-02T12:05:00.001+01:00</published><updated>2011-01-02T12:06:21.499+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cytat na dziś'/><title type='text'>Nowy Rok nowy skok</title><content type='html'>„Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili” – Edmund Burke.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim wiernym i cierpliwym czytelnikom tego bloga składam najlepsze życzenia poświąteczne i noworoczne. Życzę Wam, abyście w myśl przytoczonej wyżej maksymy zawsze byli dobrymi ludźmi niestrudzonymi w pozytywnej, pomysłowej i przemyślanej aktywności.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7371862563712865485?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7371862563712865485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/nowy-rok-nowy-skok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7371862563712865485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7371862563712865485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2011/01/nowy-rok-nowy-skok.html' title='Nowy Rok nowy skok'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1600668496440628689</id><published>2010-12-16T22:52:00.002+01:00</published><updated>2010-12-16T22:57:03.993+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><title type='text'>Sztafeta służby</title><content type='html'>Porządkując pliki na komputerze odnalazłem napisany przeze mnie w imieniu ekip krajowych wstęp do książeczki na Sejmik 2003. Oto fragment, wydaje mi się, że jest interesujący, dotyczy przejmowania funkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy obejmując funkcję, już następnego dnia powinien zacząć sobie wychowywać następcę, myśleć o tym, poświęcać więcej czasu ludziom, którzy kiedyś za niego pociągną dalej tę wychowawczą sztafetę.  Dzięki temu możemy iść naprzód a nasz Ruch rozwijać się.  Każda zmiana to także niejednokrotnie delikatny moment.  Nowy szef przystępuje z animuszem do pracy pełen planów i ambicji.  I bardzo dobrze!  Tak powinno być.  Należy jednak pamiętać, żeby właściwie podziękować za służbę temu kto był przed nami, aby pamiętać nie tylko jak kończył ale i jak zaczynał.  Stefan Kardynał Wyszyński nazywany przez Jana Pawła II Wielkim Prymasem Tysiąclecia w książce „Duch pracy ludzkiej”, skądinąd bardzo pouczającej, pisał na ten temat tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Niezawodnie, młode pokolenie niesie nowy powiew sił i pęd do działania, wartości częstokroć ożywcze i błogosławione.  Trzeba to jednak łączyć z czynnikiem rozwagi i z roztropnością.  Tylko wtedy w ustalone wartości życia bez szkody wejdzie „nowe dobro”.  &lt;strong&gt;Obejmując po kimś dział pracy, należy przede wszystkim stwierdzić dokonane dobro, zalety poprzednika, ujawniające się w jego pracy. &lt;/strong&gt; Poznawszy je i oceniwszy sprawiedliwie ich wartość, wolno nam oględnie, pokornie i delikatnie stwierdzić braki i zastanowić się nad tym, jak by je poprawić, z zachowaniem szacunku dla tych, co tu pracowali, bez rozgłosu, bez tupetu, krytyki, niemal niedostrzegalnie.  Właśnie przez to ujawni się życie Boże i Duch Boży w nas, damy dowód prawdziwego uspołecznienia”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te rady wielkiego Prymasa dobrze jest wziąć sobie do serca aby naszej pracy zawsze towarzyszył dobry klimat.  Mamy być siewcami pokoju i radości, gdziekolwiek się znajdziemy.  Nasze środowiska mają być radosnymi ogniskami chrześcijańskiej miłości, akceptacji drugiego człowieka ale i stawiania jasnych wymagań.  Tę atmosferę wytwarza szef, tak jak w rodzinie ojciec i matka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pełnienie funkcji to oczywiście honor, obdarzono nas przecież zaufaniem i jakże piękna jest nasza praca.  Ale to przede wszystkim służba, pewien zakres zadań do wypełnienia, odpowiedzialności, którą trzeba ponieść.  To niejednokrotnie wyrzeczenie i trud, parcie pod prąd.  Służba, służba, służba to jedyna racja naszego bycia w Ruchu!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1600668496440628689?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1600668496440628689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/sztafeta-suzby.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1600668496440628689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1600668496440628689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/sztafeta-suzby.html' title='Sztafeta służby'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1485074354733255975</id><published>2010-12-09T21:59:00.002+01:00</published><updated>2010-12-09T22:01:23.284+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><title type='text'>Spotkanie z Krzysztofem Ziemcem</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TQFDeo7iYMI/AAAAAAAAACA/2K2vYTodFdE/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 226px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TQFDeo7iYMI/AAAAAAAAACA/2K2vYTodFdE/s320/5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5548790409559433410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stowarzyszenie Rodziców 3M zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Ziemcem  „Niepokonany – czyli dlaczego warto żyć?”. Krzysztof Ziemiec, znany dziennikarz i prezenter „Wiadomości” oraz autor programu „Niepokonani” w Telewizji Polskiej, uratował z pożaru mieszkania dzieci i żonę, doznając przy tym ciężkiego poparzenia. Długo dochodził do zdrowia. Jego ostoją i pomocą byli najbliżsi i przyjaciele a największą motywacją do walki z cierpieniem rodzina. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym czy wielki, życiowy dramat może być osobistym odrodzeniem oraz w jaki sposób patrzy na życie ktoś, kto otarł się o śmierć? – dowiemy się już w poniedziałek 13 grudnia o godzinie 19.30 w budynku przedszkola Strumienie w Józefowie przy ul. 3 Maja 129.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę miał przyjemność prowadzić to spotkanie. Zapraszam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1485074354733255975?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1485074354733255975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/spotkanie-z-krzysztofem-ziemcem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1485074354733255975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1485074354733255975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/spotkanie-z-krzysztofem-ziemcem.html' title='Spotkanie z Krzysztofem Ziemcem'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TQFDeo7iYMI/AAAAAAAAACA/2K2vYTodFdE/s72-c/5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6507444999096292069</id><published>2010-12-09T21:17:00.006+01:00</published><updated>2010-12-09T21:54:37.940+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Bella</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TQFBTD2p3WI/AAAAAAAAAB4/xBSwZMci5ok/s1600/1291299321%255B1%255D.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 183px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TQFBTD2p3WI/AAAAAAAAAB4/xBSwZMci5ok/s320/1291299321%255B1%255D.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5548788011605024098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miałem sam napisać recenzję ale właśnie ukazała się bardzo dobra w Gościu, z którą w całości (co rzadkość) się zgadzam.  „Bella” w grudniu ma być wyświetlana w niektórych kinach, film jest faktycznie niepowtarzalny i nie można go przegapić. Zapraszam do lektury:  &lt;a href="http://goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&amp;art=1291299129&amp;dzi=1104795897"&gt;Bella&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6507444999096292069?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6507444999096292069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/bella.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6507444999096292069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6507444999096292069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/bella.html' title='Bella'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TQFBTD2p3WI/AAAAAAAAAB4/xBSwZMci5ok/s72-c/1291299321%255B1%255D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8315083505520778257</id><published>2010-12-07T18:24:00.001+01:00</published><updated>2011-03-14T23:24:02.504+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Kasia</title><content type='html'>Kasia po kilku dramatycznych dniach wybudziła się ze śpiączki. Nie została wybudzona przez lekarzy, wybudziła się sama… „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy…”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8315083505520778257?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8315083505520778257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/kasia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8315083505520778257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8315083505520778257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/12/kasia.html' title='Kasia'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2441454956752350521</id><published>2010-11-25T23:09:00.003+01:00</published><updated>2011-03-14T23:03:48.791+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cywilizacja życia'/><title type='text'>Bioetyka</title><content type='html'>W ostatnią sobotę w naszej szkole miałem przyjemność prowadzić konferencję bioetyczną. Wystąpiła m.in. pani doktor z Lublina, ginekolog-położnik, która mówiła bardzo ciekawie o in vitro. Od praktycznej strony: że plemniki aby przetrwać bez śluzu hoduje się na szkiełku na pożywce, że selekcji plemnika „godnego” zapłodnienia komórki jajowej dokonuje laborant, że najczęściej mężczyzna co 3-5 dni dokonuje masturbacji a potem gdy już ma dojść do zapłodnienia para dowiaduje się, że najlepiej to i tak wziąć nasienie od dawcy, bo jest silniejsze. W końcu dochodzi do zapłodnienia np. 14 komórek jajowych wybranymi plemnikami. Po kilkudziesięciu godzinach eliminuje się wadliwe zarodki a „najlepsze” dwa lub trzy wszczepia się do macicy przyszłej matki. Czy takie działania nie nazywają się czasem eugeniką? Jak będzie się czuło dziecko tak poczęte, gdy się o tym dowie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25% wszystkich poważnych powikłań w ciąży typu przodujące łożysko i podobne, gdzie konieczna jest długa hospitalizacja matki a zagrożone jest życie lub zdrowie dziecka a nawet matki, więc nie są to problemy typu złe samopoczucie czy nudności – to powikłania ciąż z in vitro. A przecież jest ich mniej niż 1%.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2441454956752350521?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2441454956752350521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/bioetyka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2441454956752350521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2441454956752350521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/bioetyka.html' title='Bioetyka'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-707543545076419569</id><published>2010-11-19T23:09:00.005+01:00</published><updated>2010-11-19T23:20:49.517+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><title type='text'>Z lektur mojej żony cz. 2</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TOb2XVCsC1I/AAAAAAAAABw/xokIrZX-bqc/s1600/9788362639007%255B1%255D.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 226px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TOb2XVCsC1I/AAAAAAAAABw/xokIrZX-bqc/s320/9788362639007%255B1%255D.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541387272171817810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Recenzja Ewy zamieszczona w jednej z księgarń internetowych:&lt;br /&gt;Książka na jeden wieczór, a potem długo daje do myślenia... &lt;br /&gt;Książka na jeden wieczór, a potem długo daje do myślenia. Wspaniale pokazuje, co w życiu jest najważniejsze i jak życie jest piękne! Życie przez duże "Ż"! Uswiadamia kruchość i jednocześnie wielkość człowieka. Po przeczytaniu ma się ochotę zatrzymać nad najbliższymi, bardziej kochać, cenić każdą chwilę, zrezygnować z zabiegania za tym, co nie jest istotne.&lt;br /&gt;Bardzo polecam. Kupiłam ją wielu bliskim w prezencie i też już przeczytali ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-707543545076419569?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/707543545076419569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/z-lektur-mojej-zony-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/707543545076419569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/707543545076419569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/z-lektur-mojej-zony-cz-2.html' title='Z lektur mojej żony cz. 2'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2BU3TC66zuw/TOb2XVCsC1I/AAAAAAAAABw/xokIrZX-bqc/s72-c/9788362639007%255B1%255D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-7575539246846234734</id><published>2010-11-16T22:51:00.006+01:00</published><updated>2010-11-16T22:58:46.007+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><title type='text'>Z lektur mojej żony</title><content type='html'>"Im więcej wspólnych przyjaciół mają pary przedmałżeńskie, tym większy jest poziom ich zaangażowania i bardziej stabilny związek." Bogdan Wojciszke Psychologia miłości&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-7575539246846234734?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/7575539246846234734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/z-lektur-mojej-zony.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7575539246846234734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/7575539246846234734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/z-lektur-mojej-zony.html' title='Z lektur mojej żony'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2845928694244689692</id><published>2010-11-14T15:12:00.001+01:00</published><updated>2010-11-14T15:15:34.747+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Wszystko przez Julię Roberts</title><content type='html'>To przez nią przyszedł nam do głowy z żoną pomysł, by wybrać się do kina na film pt. „Jedz, módl się i kochaj” (naszym usprawiedliwieniem niech będzie to, że takie decyzje musimy podejmować szybko, gdy jest okazja wyjścia z domu bez dzieci, trzeba ją chwytać w mig). Nie ma sensu nawet zapamiętywać tego tytułu, nie warto. Choć może on jest z całości najlepszy. Takiego gniota dawno nie oglądałem, po pół godzinie łudziłem się, że chociaż napatrzę się na Włochy, egzotyczną wyspę Bali. Jednak przyjemne migawki z sympatycznych miejsc nijak nie mogły choć trochę przesłonić tej mizerii intelektualnej, tych wydumanych pseudomądrości, tej naiwnej fabuły, tej płycizny. Główna bohaterka, Julia R., przez którą to wszystko (jak można będąc taką gwiazdą przyjąć tak cienki scenariusz, rozumiem w Polsce, gdzie się nie przelewa z propozycjami ale w Hollywood?), traci sens swego małżeństwa, nagle porzuca męża, by szybko odnaleźć się w objęciach dosyć przypadkowego młodzieńca. Smutne, żal – jak mówią moje dzieci. Szybko zdaje sobie sprawę, że to pomyłka i wyjeżdża w roczną podróż by odnaleźć równowagę, najpierw do Włoch, potem do Indii (litości, widok dukających w aśramie ludzi Zachodu okutanych w indyjskie stroje to było dopiero żałosne), w końcu na wyspę Bali (by znowu spotkać szamana, z którym dialogi to chyba oś tego filmu, a bezzębny balijczyk robi za intelektualistę i mędrca). Oglądanie na ekranie Amerykanów i Europejczyków udających się po duchowe rady do szamana czy indyjskiej guru było naprawdę żenujące. Ilu takich idiotów faktycznie tam jeździ? Klapki na oczach, pod nosem mają głęboką studnię pełną źródlanej wody a jadą tam by pić brudną łyżeczką cuchnącą maź z kałuży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doprawdy, jak można napisać takie nic, potem to zekranizować, zarobić na tym pieniądze? To film o rozterkach i zachowaniach godnych bardziej nastoletniej dziewczyny a nie dorosłej kobiety. W każdym razie nie tak, nie w taki przewidywalny, dziecinny, płytki sposób. Mówię serio, co przystoi nastolatkowi, wygląda żałośnie w wykonaniu kogoś, kto powinien być dojrzały. Ale takie są nasze czasy, czasy wiecznie niedojrzałych chłopców, i okazuje się także dziewcząt, era Piotrusia Pana, ucieczka od odpowiedzialności. Film jest w gruncie rzeczy peanem na cześć egoizmu, pochwałą życia dla siebie, szukania tylko własnego dobrego samopoczucia. Główne przesłanie jest takie: źle ci w małżeństwie, nawet chwilowo, masz gorsze samopoczucie, rzuć to w cholerę, pomyśl o sobie, na pewno robisz dobrze, wcześniej czy później i na ciebie czeka prawdziwy książę z bajki (tu przystojniak Javier Bardem). Apoteoza niewierności, dorabianie ideologii do zachowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A gdzie misja, poświęcenie dla innych, wierność danemu słowu (jak słusznie wskazuje opuszczony mąż bohaterki – chyba najlepsza scena, gdy nie zgadza się na rozwód), gdzie wartości, na których buduje się ludzką solidarność, miłość, braterstwo. W filmie ich nie ma. Wynika z niego natomiast, że aby zasięgnąć mądrości o życiu i Bogu (chyba jednak o bogu), trzeba jechać do szamana z wyspy Bali. Jednak ze wszystkiego można wyciągnąć jakiś morał, na przykład taki, że aby coś zmienić w życiu, gdy coś nam doskwiera, trzeba ruszyć tyłek. Tylko po jasną cholerę ruszać go od razu do aśramu indyjskiej kobiety z kropką na czole?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja rekomendacja: daruj sobie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2845928694244689692?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2845928694244689692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/wszystko-przez-julie-roberts.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2845928694244689692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2845928694244689692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/11/wszystko-przez-julie-roberts.html' title='Wszystko przez Julię Roberts'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3796768857350179218</id><published>2010-10-30T22:10:00.009+02:00</published><updated>2010-11-14T23:19:05.819+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><title type='text'>Nie miał mi kto w pysk przyłożyć</title><content type='html'>W przedostatnim "Gosciu" interesujący tekst o miejscu, gdzie reaktywują się małżeństwa po przejsciach a nawet po rozwodzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej jedna z przytoczonych historii:&lt;br /&gt;"Tomek i Ula (imiona zmienione) nie zgadzają się na spotkanie. Boją się, że ktoś ich rozpozna, że to zaszkodzi im w pracy. Wreszcie decydują się. Rana jest jeszcze świeża, trauma wraca, ale skoro może to komuś pomóc... Tomek prosi o niezadawanie dodatkowych pytań. Wyrzuci z siebie raz. Tomek: – Rozwód był największym stresem w moim życiu. Minęły trzy lata, a wydaje się, że blizna pozostanie na zawsze. Ich dzieje wydają się kalką niejednej małżeńskiej historii: młodzi, zachłyśnięci sobą, widzą świat w różowych kolorach, biegną do ołtarza. Oboje są lekarzami. On zaczął doktorat. Kiedy rodzi się im dziecko, ona musi wyhamować. Jego ciągle nie ma w domu. Po powrocie z pracy chce mieć święty spokój albo siada przed komputerem. A ona oczekuje, że zajmie się dzieckiem, odciąży ją. Teściowie subtelnie uświadamiają ją, że ona musi zacisnąć zęby „tak jak jego matka, kiedy ojciec walczył o profesurę”, i „zadbać o to, by miał warunki do pracy”. Oferują, że to oni za niego zajmą się dzieckiem, pomogą jej w zakupach. Ona najpierw godzi się na taki scenariusz. Ula powie w czasie rekolekcji: „Układaliśmy nasze życie z jego inicjatywy, według jego planu”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ula nie mogła przyjść na obronę Tomka. Ledwo chodziła po porodzie. Zamiast gratulacji, usłyszał od niej, że wreszcie będzie miał więcej czasu dla domu. Tymczasem ona też ma ambicje zawodowe. Znajduje pracę w koncernie farmaceutycznym, musi jeździć na szkolenia. Pnie się coraz wyżej w firmie. Zarabia nagle więcej niż on. Tomek: – Byliśmy pochłonięci pracą. Mieliśmy czas na wymianę informacji, kto zapłaci rachunki, co kupić i kto dzwonił, nic poza tym. W pewnej chwili przestało mnie interesować, co działo się w domu, i nie czułem się szczęśliwy w małżeństwie. Każde z nas było skupione na sobie. Razem jakby przestaliśmy istnieć, żadnej relacji intymnej. W końcu pojawił się ktoś trzeci. Tomek wplątuje się w romans z pielęgniarką. Ta go „gloryfikuje, docenia, jest na każde zawołanie...”. To trwa dwa lata. Przez rok wahają się, czy złożyć pozew o rozwód. Jest przecież dziecko. Mieszkają więc razem, ona gotuje sobie, on sobie. Tomek spotyka się z kochanką. Wreszcie Ula nie wytrzymuje. Składa papiery do sądu. Pamiętają, że w drodze na pierwsze spotkanie z adwokatem czuli obojętność. Kiedy wkroczyły osoby postronne, pojawiła się nienawiść. Przez kolejny rok „szarpali się”. Sami nie wiedzą, czy bardziej nienawidzili siebie, czy adwokatów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego dnia Ula spotkała przyjaciół, Izę i Krzyśka, spacerowali z wózkiem. Ula spojrzała na nich z żalem i zazdrością. Rozpłakała się, że nie ma już siły, ale że nie potrafi wybaczyć... Iza wyjęła z torebki kartkę i zapisała numer telefonu: – Mnie też się tak kiedyś wydawało – rzuciła. – Zadzwoń tu i zrób, co ci każą. Zadzwoniła, aby powiedzieć, że przyjadą, żeby udowodnić sobie, że zrobili wszystko, że ten związek nie ma już żadnej szansy. Drugiego dnia rekolekcji zgodnie z tradycją otrzymali list od byłych uczestników. – Nieznajomi, którzy mieszkali w naszym pokoju u jezuitów, napisali, że choć nas nie znają, modlą się za nas przez ten weekend. To mnie jakoś poruszyło. Przez chwilę pomyślałem, że tego nie można zmarnować – mówi Tomek. Potem był ujęty w planie rekolekcji małżeński spacer w parku. Świeciło słońce. Byli zdecydowani: albo wrócą do budynku razem albo wcale. Szli z wbitym w trawę spojrzeniem. Natknęli się na płot. Tomek niemal wywrócił się, w ostatniej chwili podtrzymała go Ula i zapytała, czy nic mu się nie stało. – A ja pomyślałem, że moja kochanka powiedziałaby: „ale jesteś gapa, miśku”. Dotarło do mnie w jednej sekundzie, jak ja w ogóle mogłem te dwie kobiety porównywać! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tomek zawiesza głos, dusi emocje: – Z romansu nie potrafiłem się wyplątać, &lt;strong&gt;to był rodzaj omotania. Nie miał mi kto w pysk przyłożyć. &lt;/strong&gt;Ale w tamtej chwili poczułem, że Pan Bóg na nas patrzy, na mnie, który nie narzucał Mu się nigdy. Tak samo jak w kaplicy, kiedy wyjmowałem z kieszeni obrączki, właściwie zabrałem je wbrew rozumowi. Dobiega druga w nocy. Rozmowę przerywa płacz niemowlaka. Tomek kończy: – &lt;strong&gt;Żałuję, że przed ślubem mieszkaliśmy razem w akademiku. Wpadliśmy w rutynę. Posmakowaliśmy, że bez zobowiązań można przekraczać bariery. &lt;/strong&gt;Ślub był formalnością, szopką dla rodziny, sąsiadów... Ale dziś wiem jedno, że gdyby nie sakrament, nie dalibyśmy rady. Nie poczułbym tego zobowiązującego spojrzenia z góry."&lt;a href="http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&amp;cr=0&amp;kolej=0&amp;art=1287611408&amp;dzi=1104764436&amp;katg="&gt;LINK do calosci&lt;/a&gt;&lt;a href="http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&amp;cr=0&amp;kolej=0&amp;art=1287611408&amp;dzi=1104764436&amp;katg="&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;&lt;blockquote&gt;&lt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3796768857350179218?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3796768857350179218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/10/nie-mia-mi-kto-w-pysk-przyozyc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3796768857350179218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3796768857350179218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/10/nie-mia-mi-kto-w-pysk-przyozyc.html' title='Nie miał mi kto w pysk przyłożyć'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8333873983542941618</id><published>2010-10-25T23:01:00.003+02:00</published><updated>2010-11-14T23:18:37.636+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><title type='text'>Podłoże klęski stanowi potężna miłość</title><content type='html'>„Pozwól tylko dodać, że obecnie przyczyną katastrofalnego kryzysu instytucji małżeństwa (w metropoliach dochodzi już do tego, że połowa par kończy u adwokata, a potem w sądzie) jest coś, co jak często się zdarza, wydaje się bardzo piękne. Właśnie tak. &lt;strong&gt;Podłoże klęski stanowi potężna miłość. Nie chrześcijańska jednak, ale romantyczna, rodem z salonów dziewiętnastowiecznej burżuazji: miłość jako namiętność, pociąg fizyczny, uczuciowy, jako narzeczeńskie ckliwości z kupidynami i inicjałami wycinanymi na korze drzew, słodkimi słówkami, przesyłanymi sobie wiadomościami. &lt;/strong&gt;Dziś trzeba by może dorzucić do tego kłódki zawieszane na latarniach Ponte Milvio. Kiedy zaczyna brakować tego wszystkiego – a jest tak zawsze w każdym przypadku, zawsze przychodzi moment, gdy znika magia „początkowego stadium” – dochodzi się do wniosku, że miłość się skończyła. A ponieważ tylko ten rodzaj „miłości” jest powodem, by być razem, czas zacząć na nowo z inną osobą, by na nowo odnaleźć romantyczne bicie serca; by na nowo coś poczuć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak każda para również Rosanna i ja przeżyliśmy (dzięki Ci za to, Panie Boże), zachwycające „stadium początkowe”. Towarzyszyła mu jednak świadomość, że w chrześcijańskiej perspektywie zawsze obowiązuje prawo jedności rożnych rzeczywistości: a więc małżeństwo jako uczucie, ale także zobowiązanie do bycia razem na dobre i na złe; małżeństwo jako związek osobisty, a jednocześnie społeczny; jako przyjemność, ale także jako obowiązek, nieraz trudny; jako uczucie, ale także wola wytrwania, nawet jeśli „nie czuje się”  więcej pierwotnego oczarowania; jako powab, ale także jako zniecierpliwienie, nawet uciążliwe; jako wymiar seksualny, ale także jako braterska solidarność. I tak dalej. Poczucie rzeczywistości kogoś, kto wierzy w Ewangelię i kto jest świadomy, że znalezienie miłości jako solidnego fundamentu tej wiecznej tragikomedii, jaką jest spotkanie-starcie między mężczyzną i kobietą, wymaga wyleczenia się z sentymentu (termin ten nieprzypadkowo pochodzi od łacińskiego słowa sentire ‘czuć’); co więcej, nierzadko z sentymentalizmu, który w zbyt wielu piosenkach, powieściach, filmach ukazywany jest jako miłość. Jednym słowem: wszystko to buble w stylu nieprawdziwego święta biednego, Bogu ducha winnego Świętego Walentego.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Vittorio Messori w rozmawie z Andreą Torniellim – Dlaczego wierzę. Życie jako dowód wiary. Chrześcijanin, a nie kretyn.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8333873983542941618?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8333873983542941618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/10/podoze-kleski-stanowi-potezna-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8333873983542941618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8333873983542941618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/10/podoze-kleski-stanowi-potezna-miosc.html' title='Podłoże klęski stanowi potężna miłość'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5666358054353808148</id><published>2010-10-18T23:14:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:16:49.211+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Nauczyciel z pasją</title><content type='html'>W Rzeczpospolitej sprzed kliku dni wywiad z nauczycielem roku, fizykiem z mojego liceum, panem Markiem Golką. Uderzające, zwłaszcza końcówka. Niestety nie uczył mnie ale ja nie pasjonowałem się fizyką. &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/549086.html"&gt;Link&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5666358054353808148?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5666358054353808148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/10/nauczyciel-z-pasja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5666358054353808148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5666358054353808148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/10/nauczyciel-z-pasja.html' title='Nauczyciel z pasją'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4228556521972210487</id><published>2010-06-03T15:30:00.005+02:00</published><updated>2011-03-14T23:08:55.370+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Bardzo dobry artykuł Rafała Ziemkiewicza w Rzeczpospolitej &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/483415_Szlachetna_obsesja_wolnosci.html"&gt;Szlachetna obsesja wolności&lt;/a&gt; o polskim mesjaniźmie. Teraz całość jest niestety płatna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu mam nadzieję, że wszyscy mieścimy się w 39% &lt;a href="http://www.fronda.pl/news/czytaj/gorny_wyjatkowosc_polski"&gt;Wyjątkowość Polski&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4228556521972210487?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4228556521972210487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/06/bardzo-dobry-artyku-rafaa-ziemkiewicza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4228556521972210487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4228556521972210487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/06/bardzo-dobry-artyku-rafaa-ziemkiewicza.html' title=''/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2315764871571459702</id><published>2010-05-24T23:25:00.004+02:00</published><updated>2010-11-14T23:20:11.961+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Dekalog ojca polskiego</title><content type='html'>Ku zastanowieniu wszystkich ojców i przyszłych ojców dekalog ojca polskiego:&lt;br /&gt;1. Wykonuję swoją pracę, tak aby nie tylko aby zarobić na chleb i „nowe auto” ale i służyć Polsce.&lt;br /&gt;2. Interesuję się sprawami kraju, świadomie wybieram swoich przedstawicieli (posłów, senatorów, radnych) i wymagam od nich. &lt;br /&gt;3. Mam w domu flagę i wywieszam ją zawsze w święta narodowe i jak najczęściej. &lt;br /&gt;4. Wychowuję dzieci w duchu patriotycznym, organizuję wycieczki w ważne miejsca, zabieram je na obchody świąt narodowych, opowiadam na dobranoc nie tylko o smokach i księżniczkach, ale i o bohaterach narodowych.&lt;br /&gt;5. Kultywuję w domu pamięć o bohaterach narodowych, mam swoich ulubionych (być może mam popiersie, portret, zdjęcie na ścianie któregoś z nich). Na honorowym miejscu znajdują się dzieła polskich klasyków (Sienkiewicz, Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Norwid, Wyspiański, Jan Paweł II).&lt;br /&gt;6. Wymagam od dzieci nauki nie tylko języków obcych i informatyki, ale i historii Polski oraz języka polskiego. Nie jest to sztuczne, sam pogłębiam swoją pasję języka, polskiej literatury i historii.&lt;br /&gt;7. Wiem z czego Polska może być dumna na przestrzeni dziejów i jakim dziedzictwem może się z innymi narodami, Europą i całym światem podzielić. (W tym celu pomocne mogą być następujące książki: Pamięć i tożsamość – Jan Paweł II, Rzeczpospolita papieska, Jan Paweł II o Polsce do Polaków – Tomasz Terlikowski, Wspólne dziedzictwo, Jan Paweł II o historii Polski – Paweł Zuchniewicz).&lt;br /&gt;8. Wiem, że moim najważniejszym zadaniem jest dobrze wychować dzieci, a najważniejsze dla dzieci to widzieć wiecznie świeżą i odnawiającą się miłość rodziców oraz dobry przykład pracującego nad sobą całe życie ojca.&lt;br /&gt;9. Głosuję kieszenią: nie kupuję gazet i książek, nie słucham rozgłośni i telewizji, a inne przeciwnie kupuję, słucham i oglądam. Jestem aktywny, żywo reaguję, gdy mi się coś podoba lub nie podoba w mediach, wysyłam maile, dzwonię nie rzadziej niż raz w miesiącu.&lt;br /&gt;10. Oddziałuję na innych, szukam argumentów, polecam książki, szukam sojuszników. Organizuję ludzi, jestem aktywny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2315764871571459702?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2315764871571459702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/05/dekalog-ojca-polskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2315764871571459702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2315764871571459702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/05/dekalog-ojca-polskiego.html' title='Dekalog ojca polskiego'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-210256465614076175</id><published>2010-05-13T00:23:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:05:57.672+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Dobre emocje muszą być źródłem postanowień</title><content type='html'>Minął już miesiąc po tragedii smoleńskiej, wracamy do zwyczajnego życia, ale przecież nie powinniśmy zapomnieć tych dni pełnych smutku ale i solidarności. W takich dniach silnych emocji powstają wybitne dzieła literackie. W takich dniach powinny rodzić się &lt;strong&gt;mocne postanowienia &lt;/strong&gt;w życiu każdego z nas. Takie wydarzenia powinny zmieniać ludzi, rzutować na poważne życiowe decyzje. Poniżej kilka propozycji dla studenta lub ucznia. W następnym wpisie propozycje dla ojca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Wiem, że porządna nauka jest moim najważniejszym patriotycznym obowiązkiem. Dzięki niej będę w stanie kiedyś lepiej służyć w miejscu, które zajmę w społeczeństwie.&lt;br /&gt;2. Zastanowię się czy nie wybrać zawodu, pracy, gdzie mogę bezpośrednio służyć państwu polskiemu.&lt;br /&gt;3. Czytam regularnie gazety, pisma, które kształtują moją postawę patriotyczną i chrześcijańską.&lt;br /&gt;4. Jestem stowarzyszony, tworzę wokół siebie dobre środowisko, wiem, że w pojedynkę jest trudniej.&lt;br /&gt;5. Pozyskuję dla sprawy kolegów, przyjaciół, nikt z nich nie jest mi obojętny.&lt;br /&gt;6. Przeznaczam część mojego czasu na służbę społeczną, robię coś dla innych.&lt;br /&gt;7. Pogłębiam znajomość historii Polski i literatury narodowej, jest to dla mnie inspiracja i zobowiązanie do lepszego życia.&lt;br /&gt;8. Wiem z czego Polska może być dumna na przestrzeni dziejów i jakim dziedzictwem może się dzielić z innymi narodami, Europą i całym światem (w tym celu pomocne mogą być np. Pamięć i tożsamość – Jan Paweł II, Rzeczpospolita papieska, Jan Paweł II o Polsce do Polaków – Tomasz Terlikowski, Wspólne dziedzictwo, Jan Paweł II o historii Polski – Paweł Zuchniewicz).&lt;br /&gt;9. Nie zadowalam się powierzchownym sądem, czytam coś więcej niż nagłówki w codziennej prasie i w portalach internetowych. &lt;br /&gt;10. Mam większe aspiracje niż być pokoleniem „naskórka” (to od powierzchownoci) czy „kciuka” (a to od sms-ów). Pielęgnuję „mocne” wspomnienia, szukam ważnych książek i filmów, które zostawiają ślad, umiem przykuć się do biurka na godzinę lub dwie, aby poważnie postudiować, nie zaglądając co chwilę na facebooka czy gadu-gadu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-210256465614076175?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/210256465614076175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/05/dobre-emocje-musza-byc-zrodem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/210256465614076175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/210256465614076175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/05/dobre-emocje-musza-byc-zrodem.html' title='Dobre emocje muszą być źródłem postanowień'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4399491256932014781</id><published>2010-05-03T19:11:00.003+02:00</published><updated>2011-03-14T23:08:29.074+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Polacy podnieśli głowy</title><content type='html'>1. Marek Mucha opowiadał mi, że podczas uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej na Rynku w Krakowie w pewnym momencie skinieniem przywołał go starszy pan. Niezwłocznie przypadł do niego z ofertą pomocy, myśląc, że starszy jegomość źle się poczuł lub potrzebuje innej pomocy od harcerza w mundurze. Ten jednak energicznie schwycił dłoń Marka, potrząsnął nią i wyszeptał: „Dziękuję wam. Chciałem tylko uścisnąć panu dłoń. Dziękuję wam za wszystko”.&lt;br /&gt;Nasza znajoma pani Halina po całym dniu pracy przestała całą noc w kolejce do Pałacu, ale mówi, że było warto, że nigdy nie przeżyła czegoś podobnego. W jej grupie stali ludzie z całej Polski, w różnym wieku, różnych zawodów, rozmawiali o wszystkim, o życiu, o Polsce. Twierdzi, że służby miejskie były bardzo nieporadne, dopiero jak pojawili się harcerze, zaprowadzili porządek w kolejce, donieśli wodę, byli mili i rzeczowi, przez tłum przeszedł szmer zachwytu. &lt;br /&gt;Jarek Sroka z kolei opowiadał mi, jak wiele osób chciało zrobić zdjęcia harcerzy, zdjęcia z harcerzami, etc. To samo opowiadała mi moja córka, która cała sobotę 17 kwietnia na Placu Piłsudskiego pełniła służbę, choć jest jeszcze wilczkiem. I było to bardzo szczere ze strony ludzi, spontanicznie chcieli utrwalić młodych ludzi, którzy dla nich uosabiali nadzieję na dobrą przyszłość Polski.&lt;br /&gt;Zdjęcia, już te robione przez profesjonalnych fotografów, mogliśmy zaś znaleźć wszędzie i codziennie. Nie było chyba gazety, w której nie znalazłoby się zdjęcie czy wypowiedź harcerki w błękitnym czy harcerza w piaskowym mundurze. To wszystko było naprawdę podnoszące na duchu dla wszystkich. Wśród ludzi w mundurach pod Pałacem byli tacy jak Jurek Żochowski, prosto z Katynia do Warszawy, tutaj tydzień służby przeplatanej pewnie w rzadka niezbędnymi zajęciami, potem Kraków, potem poniedziałek i pożegnanie prezydenta Kaczorowskiego. Dziewczyny, chłopaki! Za Waszą postawę Rzeczpospolita i naród mówią Wam: „respekt”.&lt;br /&gt;Na pewno ta postawa wszystkich harcerek i harcerzy, ze wszystkich organizacji przecież, podczas tej wielkiej tragedii narodowej przywróciła harcerstwu społeczną renomę, przypomniała społeczeństwu o takim ruchu. O tym mówili wszyscy, harcerze stali się bohaterami tych dni. I teraz jest pytanie: jak to społeczne zaufanie, prestiż, przekuć na konkrety? Co zrobić, aby było nas więcej? Bo musi być nas więcej, to nasz obowiązek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Jeszcze kilka refleksji po „narodowych rekolekcjach”. Czy nie pałały nasze serca, czy nie czuliśmy, że warto być Polakiem w tych dniach? Który naród tak by zareagował na tak niewyobrażalną tragedię, biegnąc do kościołów, starając się przez łzy spojrzeć na to co się wydarzyło z wiarą i nadzieją. Mimo tego, że to jest często „trudna Polska”, to jest po prostu nasze miejsce na ziemi. Kościół naucza, że narody są wspólnotami naturalnymi, chcianymi przez Boga, każda osoba przynależy do narodu i ma obowiązki wobec ojczyzny. Każdy naród ma jakąś misję, misję szczególną ma na pewno Polska. Czy obecność prawie wszystkich przywódców Europy środkowej na pogrzebie na Wawelu nie świadczy o tym? Zacytujmy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego: „Jeżeli mamy jakąś misję w jednoczącej się Europie - a mamy jak sądzę niejedną - to misja ukazywania wartości rodziny jest szczególnie ważna. Myślę, że Polska, a przede wszystkim Polki i Polacy, znajdą tyle siły, aby tej misji sprostać”. &lt;a href="http://ekai.pl/biblioteka/dokumenty/x893/przemowienie-lecha-kaczynskiego-podczas-zjazdu-gnieznienskiego-marca-r/"&gt;Całe przemówienie z Gniezna nt. rodziny jest tutaj.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy tę prawdę o naszym narodzie nie najtrafniej ujął cytowany na tym blogu już abp Józef Michalik: „Ta tragiczna śmierć ujawniła wiele spraw niezwykłych, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ukazała nowe oblicze naszego narodu, które może ma i wady, ale zobaczyliśmy i dotknęliśmy po prostu, jak wielkie ma serce&lt;/span&gt;, tym bardziej cenne, że ten naród przez własnych swoich synów był przez ostatnie lata niejednokrotnie boleśnie wyszydzany, jako ten, który rzekomo nie potrafi skorzystać ani z nauczania Jana Pawła II, ani z ofiarowanej mu wolności, a co gorsza, stróżem majestatu Rzeczpospolitej uczynił człowieka, który nie pasował do ich kryteriów współczesności.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jest jednak jakaś siła w tym narodzie.&lt;/span&gt; Jest wrażliwość i poczucie godności i jakaś mądrość w jego nauczycielach, którą dziś ujawniają ludzie szlachetni i dobrzy, ludzie prości i uczeni, profesorowie i młodzież przychodząca do kamer, albo niosąca swój znicz na ulicę, aby powiedzieć, że to był ich prezydent, że to byli ich przedstawiciele, ponieważ udawali się w podróż, aby oddać hołd pamięci ich i naszym bohaterom zamordowanym w Katyniu, Charkowie i Miednoje, przez dziesiątki lat wykreślanym z narodowej pamięci”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze Janusz Śniadek: „Nie jesteś sam w królewskiej drodze na Wawel. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przypomniałeś nam, co to znaczy być Polakiem.&lt;/span&gt; Wdzięczni przyszliśmy zaświadczyć, że bez solidarności nie zbudujemy lepszego świata. Nie ma dzisiaj Warszawy ani Krakowa, ani Gdańska. Jest jedna Polska zadumana w żałobie. Przykład twojego życia i dramatyczna śmierć na nowo rozpaliły w sercach Polaków ducha "Solidarności". W czasie tych swoistych rekolekcji uświadamiamy sobie, że rezygnując z wartości, tracimy poczucie wspólnoty, tracimy Polskę. Nie ma wolności bez wartości. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy. Zróbmy wszystko, aby rozpalony w sercach i umysłach płomień nie wygasł&lt;/span&gt;”. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UcWU4vTSbSc&amp;feature=related"&gt;Całe przemówienie.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4399491256932014781?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4399491256932014781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/05/polacy-podniesli-gowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4399491256932014781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4399491256932014781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/05/polacy-podniesli-gowy.html' title='Polacy podnieśli głowy'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8718575477337792834</id><published>2010-04-18T15:06:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:09:58.616+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia'/><title type='text'>My Naród</title><content type='html'>Przede wszystkim piękne słowa JE ks. abp Józefa Michalika, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski (czyli najważniejszej osoby w polskim Episkopacie) z Placu Piłsudskiego wczoraj:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75248,7782623,Abp_Jozef_Michalik__przewodniczacy_Episkopatu__Jest.html"&gt;Słowo JE ks. abp Józefa Michalika&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie znalazłem innego źródła w internecie. Szkoda, że tak mało słyszymy tak pięknych, głębokich słów, głosu Kościoła rozumiejącego naród. Polecam wszystkie wypowiedzi abp Michalika, śledźcie je, nie zawiedziecie się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze homilia z 11 kwietnia ks. Piotra Pawlukiewicza z kościoła Świętego Krzyża:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.student.waw.pl/a-989-homilia_ks_pawlukiewicza_sw_anna_11_kwietnia_2010.html"&gt;Ks. Pawlukiewicz&lt;/a&gt; m.in.: "Nie cofniemy biegu wydarzeń z wczorajszego przedpołudnia. Ale my Polacy możemy podjąć wysiłek, by uczynić to samo, co nasz Mistrz. Pokrzyżować drogi Złemu Duchowi". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec jeszcze raz &lt;a href="http://terlikowski.salon24.pl/171531,bojazn-i-drzenie"&gt;Terlikowski wpis z 16 kwietnia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękne słowa też ministra Łopińskiego i przed chwilą przewodniczącego "Solidarności" p. Janusza Śniadka, od serca, od nas wszystkich. Linki zamieszczę później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydarzenia ostatnich dni uświadamiają nam, że jesteśmy narodem, narodem, który ma prawdopodobnie ważną misję. Że nie jesteśmy masą, zbiorowiskiem jednostek, że mamy historię, że umiemy stanąć na wysokości zadania, że Polskości nie należy się wstydzić ale można być z niej dumnym. Oczywiście, gdy uniesienie opadnie nie zwalnia nas to z codziennej pracy, troski o szczegóły, rzeczy drobnych, zwyczajnych, codziennych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8718575477337792834?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8718575477337792834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/my-narod.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8718575477337792834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8718575477337792834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/my-narod.html' title='My Naród'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8543921331574358748</id><published>2010-04-15T17:05:00.005+02:00</published><updated>2011-03-14T23:06:59.541+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Usłyszymy dzwon Zygmunta</title><content type='html'>W nekrologu zamieszczonym 12 kwietnia w Rzeczpospolitej wszystkie organizacje harcerskie zadeklarowały: „naszym obowiązkiem jest kontynuować ich pracę i trud”. Bardzo dobra deklaracja. Ta katastrofa uświadamia nam jednak więcej, że wciąż nie możemy zapełnić miejsca po tych, którzy zginęli w Katyniu, w Powstaniu Warszawskim, w katowniach UB. To nie jest takie proste. To miejsce okupowane jest teraz przez kogoś innego. Przez tych, którym teraz przeszkadza pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. Przez tych, których formacja w II Rzeczpospolitej była niesłyszalnym marginesem, a teraz dzierży rząd dusz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiano się jak to możliwe, że po tak poruszającej żałobie po odejściu Jana Pawła II tak mało podobno w nas pozostało. (Pomijam chwilowo dyskusję czy mało czy dużo, być może nie tak mało, jak się zdaje powierzchownym mediom). Pod wpływem daleko mniej poruszających wydarzeń swoje wielkie dzieła tworzyli wielcy wieszczowie. A ja się pytam gdzie są te wzruszające filmy o tym czasie, gdzie powieści, od których nie można się oderwać przez pół nocy, gdzie piosenki rockowe czy popowe, wszystko jedno, gdzie sztuki teatralne, gdzie komiksy, gdzie gry komputerowe? Wskażcie mi, choć po jednym przykładzie takich dzieł. Ludzie sztuki powinni stworzyć poruszające dzieła podtrzymujące w nas to coś, co wtedy zrozumieliśmy. Jednak oni wolą pisać sztuki o rozpadających się małżeństwach, o poczuciu bezsensu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich chwilach poeta powinien dać „odpowiednie rzeczy słowo”, wypowiedzieć pięknie to, co współodczuwamy, a czego lepiej wypowiedzieć sami byśmy nie mogli. Oddajmy glos Wojciechowi Wenclowi, poecie, który dawno temu wygrał konkurs poetycki Frondy, teraz publikuje w Gościu, a którego słychać chyba za mało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajrzyjcie na jego stronę  &lt;a href="http://wojciechwencel.blogspot.com"&gt;Blog Wojciecha Wencla&lt;/a&gt; i zobaczcie ostatnie wpisy od dnia 10 kwietnia, w dzisiejszym Gościu na drugiej stronie piękny wiersz. A oto niektóre fragmenty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O naszym stanie: „Snujemy się z zastygłym na twarzy grymasem bólu, mechanicznie wykonując codzienne obowiązki. W głowach siedzi nam śmierć, znienawidzona za swoje okrucieństwo, ale też wyrywająca nas z jałowego materializmu.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Prezydencie: „Kto wie? Może zginął po to, by idea IV Rzeczypospolitej jednak się urzeczywistniła. Dzięki zaangażowaniu nas wszystkich – wyrwanych z letargu, zobojętnienia, bezsilności”. „Ludzie mali nie giną w ten sposób”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Tego się boimy. Powrotu żywej pamięci narodowej. Bo jeśli prezydent Lech Kaczyński zostanie pochowany na Wawelu, będzie to pomost łączący Polskę dawną i dzisiejszą. Potwierdzenie wspólnoty polskiego losu, który jednoczy żywych i umarłych. Podanie do publicznej wiadomości, że wielkie wydarzenia z udziałem Boga nie odeszły bezpowrotnie w przeszłość, ale dzieją się również tu i teraz”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym co się dzieje: „To jest wojna. Wojna o polską duszę, której po wyjściu z antykomunistycznego podziemia się wyrzekliśmy. Wojna z własnym lenistwem, niechęcią do podejmowania wielkich wyzwań, minimalizmem oczekiwań i wyobraźni”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Smoleńska tragedia daje nam szansę na nowy romantyzm, ukazujący dzieje Polski w perspektywie duchowej. Czas wreszcie przestać wstydzić się żarliwego patriotyzmu i katolicyzmu, który przez wieki stanowił o naszej tożsamości i sile. Pora przywrócić naszej kulturze wykpione przez cyników wielkie słowa, takie jak Bóg, prawda, dobro, honor, ojczyzna. Odzyskać pasję, odwagę, zdolność do ponoszenia krwawych ofiar, eschatologiczną wyobraźnię. I zacząć naprawdę kochać Polskę, a nie traktować ją jak miejsce do mieszkania”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I JESZCZE SZYMON HOŁOWNIA:  &lt;a href="http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536057,Jest-mi-wstyd.html"&gt;Jest mi wstyd&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam też Radio WNET &lt;a href="http://www.radiownet.pl"&gt;Radio WNET&lt;/a&gt;, w Internecie lub na falach Radia Warszawa 106,2 FM w godzinach 7-9 rano, słucham codziennie, na szczęście mam daleko do pracy. Dziś np. Jadwiga Staniszkis o tym co się dzieje, o Wawelu (cytuję z pamięci): „Nie powinno się robić w tego polityki, bo to jest coś więcej”. O śmierci wielu: „To jest dramat władzy, która nie jest w stanie zrealizowac swoich marzeń”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8543921331574358748?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8543921331574358748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/usyszymy-dzwon-zygmunta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8543921331574358748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8543921331574358748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/usyszymy-dzwon-zygmunta.html' title='Usłyszymy dzwon Zygmunta'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3880721222706510420</id><published>2010-04-13T22:38:00.003+02:00</published><updated>2011-03-14T23:09:27.311+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><title type='text'></title><content type='html'>Piękne wspomnienie o Tomaszu Mercie &lt;a href="http://www.teologiapolityczna.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=2618&amp;Itemid=113"&gt;List do Tomasza Merty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gościliśmy Pana Tomasza na konferencji Dusza Europy kilka miesięcy temu. Umówiliśmy wszystko kilka tygodni wcześniej, w przededniu konferencji próbowałem się dodzwonić do wszystkich prelegentów aby sprawdzić czy aby nikomu nic nie wypadło. Pan Tomasz nie odbierał, pewnie był na jakimś wyjeździe. Gdy zjawił się kilka minut przed swoim wystąpieniem, i podzieliłem się z nim swoim wcześniejszym niepokojem, ujął mnie stwierdzeniem, że u niego słowo jest słowem, "przecież umówiliśmy się" (kilka tygodni wcześniej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój mały synek zasypia mi na ramieniu, po raz drugi oglądam w telewizji przejazd konduktu z Panią Prezydentową Marią Kaczyńską. Właściwie mógłbym oglądać godzinami te sceny, wzruszać się, nasycać się wiarą, że możliwa jest SOLIDARNOŚĆ.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3880721222706510420?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3880721222706510420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/piekne-wspomnienie-o-tomaszu-mercie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3880721222706510420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3880721222706510420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/piekne-wspomnienie-o-tomaszu-mercie.html' title=''/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6861492401593223838</id><published>2010-04-12T23:11:00.003+02:00</published><updated>2011-03-14T23:10:36.171+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Lawa</title><content type='html'>Byłem tam dziś. Znowu. Podczas przerwy na obiad. Szum kilkudziesięciu pracujących kamer. Grube warstwy wosku na chodnikach. Płynący tłum, w ciszy, w poczuciu powagi i mocy chwili. Przebijam się przez tłum do barierek, widzę naszych harcerzy. Przed Pałacem Prezydenckim Jurek Żochowski rękami w grubych rękawicach zbiera do plastikowego worka wypalone znicze, kilku innych wędrowników robi to samo obok. Są tylko kilka metrów ode mnie, ale nie ośmielam się zakrzyknąć do nich, zamienić kilka radosnych słów. W powietrzu unosi się jakieś poczucie narodowego sacrum. Nie chcę go zakłócać, wolę milczeć, i patrzeć. Wracam w kierunku Bristolu, tam kilka naszych szefowych i przewodniczek odbiera od ludzi kwiaty, znicze, ustawia je i porządkuje. Robią to z gracją, dziewczęco, godnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj też tu byłem, wieczorem, z dziećmi, z ich babcią. Dywany świec, stosy świeżych kwiatów, milczący, nieprzebrany tłum. To było niesamowite doświadczenie, tłumaczyłem Stasiowi, że będzie o tym opowiadał swoim wnukom. Cała droga powrotna to lekcja historii, niekończących się pytań, opowieści, nasiąkania patriotyzmem i szlachetnymi ideałami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam do biura, dziś jestem w czarnym krawacie, który po raz pierwszy założyłem od śmierci ojca w 2001 roku. Inaczej nie można. W biurze wielkiej światowej korporacji, firmy z tzw. Wielkiej Czwórki, wielu kolegów wygląda podobnie, ciemne garnitury, ciemne krawaty, białe koszule. Odczuwamy chyba solidarność narodową. Dostałem dziś kondolencje, jako Polak, z Ukrainy, Luksemburga, Indii, Danii, od wszystkich, z którymi teraz pracuję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co się wydarzyło jest wielką, trudną do ogarnięcia tragedią. Poniżej zamieszczam, jak sądzę, jeden z najciekawszych komentarzy, które pojawiły się bezpośrednio po katastrofie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://terlikowski.salon24.pl/"&gt;Tomasz Terlikowski, Szukając sensu w bezsensownym&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6861492401593223838?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6861492401593223838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/lawa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6861492401593223838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6861492401593223838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2010/04/lawa.html' title='Lawa'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4631248308749687134</id><published>2009-10-05T21:30:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:14:29.397+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Styl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Katolicy to nie smutasy</title><content type='html'>Niedawno wróciłem z Irlandii (przez co nie byłem tym razem na Św. Krzyżu, który jak wszyscy opowiadają znowu był wspaniały i znowu jeszcze lepszy niż poprzednio). Kolejne mocne, dobre emocje, czy WAM nie jest za dobrze chłopaki? Inni ludzie tylu dobrych emocji nie mają przez cały rok a my co chwilę. Czy rozpalamy nimi innych?&lt;br /&gt;A w Irlandii w każdym pubie grajkowie, wesoła atmosfera, ludzie śpiewają z wykonawcami i cieszą się życiem. Irlandia to katolicki kraj, tak jak Włochy, Hiszpania czy Francja. Wiemy wprawdzie, że laicyzacja poczyniła spustoszenie ale mimo wszystko widać chyba różnicę z krajami skandynawskimi, Wielką Brytanią, północnymi Niemcami, Holandią. Kraje protestanckie są smutniejsze, ludzie nie umieją się tak bawić. Czy powiedzenie o Polakach "do tańca i do różańca" nie znajdowało podstaw?&lt;br /&gt;Będąc w Irlandii nie odmówiłem sobie tej przyjemności aby odwiedzić Bono z U2. Niestety był w tym czasie w Nowym Jorku, więc nie udało się tym razem przekazać osobiście życzeń z Polski. Muszę przyznać, że mieszka w przyjemnym miejscu. &lt;br /&gt;Na koniec fragment koncertu z Chorzowa, zwróćcie uwagę na fragment od 6 minuta i 37 sekund, zwłaszcza 7 minuta i 5 sekund&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=9SiyJ_vfmXs&amp;feature=related"&gt; Moment of surrender Chorzów 2009&lt;/a&gt;. Czy ktoś czytał o tym w prasie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4631248308749687134?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4631248308749687134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/10/katolicy-to-nie-smutasy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4631248308749687134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4631248308749687134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/10/katolicy-to-nie-smutasy.html' title='Katolicy to nie smutasy'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4678737831359631348</id><published>2009-09-21T13:48:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:15:37.067+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Styl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historie prawdziwe'/><title type='text'>Po Sejmiku</title><content type='html'>Już sporo czasu upłynęło od Sejmiku i żyjemy innymi sprawami (to jest też powód dlaczego ten post nie pojawił się zaraz po tym ważnym wydarzeniu). Warto jednak pielęgnować w sobie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dobre, mocne przeżycia&lt;/span&gt;. Dlatego zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy tym spotkaniu. W oparciu o „mocne” przeżycia pisarze piszą książki, zwykli ludzie podejmują przełomowe decyzje i czasami stają się bohaterami. Codzienność pędzi i wiele bodźców nas ciągle rozprasza, szukamy też wciąż nowych, ryzykując to, że się rozmienimy na drobne. Podczas gdy pielęgnowanie dobrych wspomnień, podsumowywanie, rozpamiętywanie (w rozsądnych graniach rzecz jasna) to coś absolutnie koniecznego. Rodzina, która nie wspomina śmiesznych sytuacji z wakacji albo nie powraca do starych zdjęć, przygód, anegdot rodzinnych zaczyna być smutną rodziną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że Sejmik był dla Was takim dobrym przeżyciem, spotkaniem doładowującym akumulatory. Mieliśmy okazję zaznać &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;atmosfery radości i braterstwa&lt;/span&gt;. Miło było słyszeć od przedstawicieli obu związków ZHP i ZHR (których władze na tak wysokim szczeblu po raz pierwszy chyba przybyły na nasz sejmik), jak dobrze się czuli u nas, jak bardzo odetchnęli świetną atmosferą naszych obrad. Tak to było wspaniałe! Początek (odśpiewanie hymnu, recytacja Prawa Harcerskiego) był podniosły i osadzający nas we właściwym kontekście, tego co najważniejsze. Robimy skauting bo walczymy o wielkie ideały. Potem sprawozdania, „human story” w wykonaniu przyszłego komisarza federalnego, wybory, głosowania przeplatane wybuchami śmiechu i piosenkami. Czy ktoś widział bardziej radosne obrady poważnej organizacji? Potem wieczór, prześmieszny (podobnie jak poprzedniego dnia, gdy oglądaliśmy filmy i prezentacje, z bezkonkurencyjnym filmem puławskich szefów na czele). Wcześniej wystąpienie Jacquesa, który mówi tak, że każde słowo ma moc, jest nasączone treścią i wypływa z długoletniego doświadczenia. I śpiewy, po których wszyscy mieliśmy zdarte gardła. Tak powinno być zawsze, gdy zbierają się nasi ludzie. Niewiele trzeba do dobrej zabawy, mała iskra wystarczy do rozpalenia radości. I niedziela. Najpierw przekazanie buławy nowemu naczelnikowi, mianowanie przez legendarnego Jacquesa Mougenot, wszystkie rundy honorowe i podrzuty wśród salw śmiechu. Potem arcyciekawe spotkanie z aktorem Adamem Woronowiczem i expose nowych władz w entuzjastycznej atmosferze. Msza, piękna oprawa muzyczna, homilia nowego Duszpasterza Krajowego, nawet incydent z gwałtownym parafianinem. Tak, bo nasz skauting to ideały, przyjaźń i wspaniała pedagogika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu chciałbym &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;podziękować w imieniu nas wszystkich&lt;/span&gt;: Ani Mikos, Marcinowi Krukowi, Jarkowi Sroce, Tomkowi Kilianowi, Piotrkowi Świeżewskiemu, Ks. Markowi Adamczykowi za to, że okazali się „gotowymi do służby”. Także wszystkim członkom nowej Rady Naczelnej na czele z przewodniczącym Markiem Muchą, że są gotowi nieść odpowiedzialność za ruch i wspierać naczelników i cały zarząd. To jest bardzo budujące. Szczególnie cieszę się, że mamy nowego naczelnika, który z łaską Bożą poprowadzi nurt harcerzy dalej. Szkoda było kończyć tę służbę, ale jestem przekonany, że ta zmiana jest dobra dla naszego Ruchu i jestem szczęśliwy, że mogłem przekazać służbę w dobre, sprawdzone, pewne ręce. Marcinie, dziękuję, że podjąłeś tę misję. To jest wielka satysfakcja i spokój dla każdego szefa, jeśli może przekazać służbę komuś komu ufa, kto pociągnie sprawy dalej, zachowa to co zostało wypracowane i ulepszy to co wymaga ulepszenia. Jednak wychowanie jest taką działalnością (na co zwraca uwagę papież Benedykt XVI w swoim liście dotyczącym wychowania), gdzie każde pokolenie zaczyna poniekąd od początku. Każdy młody człowiek musi dokonywać swoich odkryć, wyborów, decyzji. Tak jak w drużynie co roku zmieniają się ludzie, jedni odchodzą, inni przychodzą, nie ma rzeczy raz na zawsze wypracowanych. Ciągle zaczynamy od nowa, budujemy, lecz z drugiej strony trzymamy się mocno fundamentów i ideowych, i pedagogicznych. Aby nie wywarzać otwartych drzwi, nie wymyślać od nowa koła. Jako były naczelnik, proszę też Was, wszystkich szefów o to, abyście stale pamiętali w Waszych modlitwach o swoich przełożonych, o Naczelniczce i Naczelniku, o hufcowej i hufcowym. To nasz obowiązek wynikający z drugiego punktu prawa. Tak przejawia się też lojalność wobec nich. Bez tego paliwa nie da się jechać w dobrym kierunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;blog zmienia swoje oblicze&lt;/span&gt;, nie będzie to już blog naczelnika, lecz po prostu blog autorski. Jeśli będzie się cieszył zaufaniem naczelników (autor i treści), zgodnie z ich decyzją link do bloga może pozostać na stronie www Stowarzyszenia. Zmieniamy nazwę na „Jeszcze w zielone gramy” do czasu aż wymyślicie coś lepszego (jeśli macie dobre pomysły, przesyłajcie na maila). Jacques powiedział podczas Sejmiku, że nie zamierza pisać testamentu, jest służba, potem inna, mówimy „słudzy nieużyteczni jesteśmy”. Każdy powinien robić to co może, jeden sieje, drugi podlewa, Pan Bóg ma zbierać owoce. Ja tym bardziej jestem daleki od spisywania testamentu. Gra toczy się dalej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zapowiedzi&lt;/span&gt;: Nie zdążyliśmy odetchnąć po Sejmiku a wiadomości sejmikowe przebiła wiadomość o wyborze Polaka na funkcję komisarza federalnego. Wybór Zbigniewa Mindy na to stanowisko to niewątpliwie historyczna chwila. O tym będzie na blogu. Zapowiadam też poszerzenie wkrótce subiektywnej listy polecanych filmów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4678737831359631348?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4678737831359631348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/09/po-sejmiku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4678737831359631348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4678737831359631348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/09/po-sejmiku.html' title='Po Sejmiku'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6706775364869540425</id><published>2009-06-30T18:44:00.003+02:00</published><updated>2011-03-14T23:16:05.251+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Love and Marriage'/><title type='text'>Świetny tekst nt. miłości</title><content type='html'>Niestety z portalu gazety, która w ostatnich dniach robi tanią sensację i lansuje tezy idiotyczne starające się osłabić pole rażenia teologii ciała Jana Pawłą II, natomiast wystąpienie dr Wandy Półtawskiej jest doskonałe. Esencja tego czym jest miłość. B. dobre: &lt;a href="http://wyborcza.pl/10,82983,6737398,Dr_Wanda_Poltawska_podczas_wystapienia_w_Glogowie.html"&gt;Wystąpienie Pani Półtawskiej w jednej ze szkół&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6706775364869540425?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6706775364869540425/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/06/swietny-tekst-nt-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6706775364869540425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6706775364869540425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/06/swietny-tekst-nt-miosci.html' title='Świetny tekst nt. miłości'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-8626144779950415680</id><published>2009-06-18T14:42:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:12:44.203+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Książka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Beskidzkie rekolekcje</title><content type='html'>2 cytaty z wywiadu dr Wandy Półtawskiej dla Tygodnika Powszechnego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jak można krótko określić: kim był Jan Paweł II, Karol Wojtyła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego nie można krótko określić. On był przede wszystkim inny niż wszyscy. Z Nim nie było rozmów o niczym: oszczędny w słowach, od razu mówił, jak daną sytuację widzi... nie On, Pan Bóg. Ja z tym człowiekiem pięćdziesiąt lat rozmawiałam o Panu Bogu. O sprawach na świecie. Był przejęty ludźmi, bo kochał ludzi i nigdy o nikim nie powiedział jednego złego słowa. Powiedział mi, że kiedy był piętnastoletnim chłopakiem wstrząsnęło nim zdanie Jezusa: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” oraz scena biczowania w drodze krzyżowej. To zaowocowało. Nigdy nie wypowiedział o nikim negatywnego sądu. To drugie zaś zaowocowało całą teologią ciała. Współpracowałam z nim przy pisaniu książki „Miłość i odpowiedzialność”. Czytałam wszystko, co napisał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A audiencje generalne, cykl: „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były gotowe tu. Maszynopis powstawał w Krakowie, przed pontyfikatem. Podzielił to na katechezy i odczytywał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ogromny materiał, starczyło go chyba na dwa lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bośmy nad tym pracowali całe życie. Ja pięćdziesiąt lat wykładam ludziom antropologię Jana Pawła II. „Humanae vitae” to było dzieło Pawła VI i Karola Wojtyły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To dlatego irytacja z powodu „Humanae vitae” skierowana jest nie tylko pod adresem Pawła VI, ale i kardynała Wojtyły. Ci zirytowani nie wiedzą, że jest jeszcze jeden „winowajca”: Pani Doktor Półtawska."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beskidzkie rekolekcje - książka o przyjaźni Wandy Półtawskiej, a także jej męża Andrzeja i ich dzieci z księdzem, biskupem, kardynałem, papieżem Wojtyłą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-8626144779950415680?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/8626144779950415680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/06/beskidzkie-rekolekcje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8626144779950415680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/8626144779950415680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/06/beskidzkie-rekolekcje.html' title='Beskidzkie rekolekcje'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6630157765375320838</id><published>2009-06-04T18:04:00.003+02:00</published><updated>2011-03-14T23:16:25.642+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Styl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Seriale zmieniają rzeczywistość</title><content type='html'>Poniżej link do bardzo ciekawego artykułu o tym, jak seriale kształtują rzeczywistość. Zgadzam się z zasadniczymi tezami tego artykułu. Od dawna jestem przekonany, że świat, zachowania, wzorce osobowe lansowane przez telewizję, ale szczególnie przez seriale, których przekaz sączy się i jest rozłożony w czasie, ma ogromną siłę rażenia. Umiejętność zauważania tego i odcedzania ziarna od plew to jedna z cech tzw. zmysłu krytycznego, który obok jedności życia jest jedną z dwóch ważnych spraw, które są celem formacji wędrowniczej.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/313050.html"&gt;Artykuł: W serialowym gabinecie luster&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6630157765375320838?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6630157765375320838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/06/seriale-zmieniaja-rzeczywistosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6630157765375320838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6630157765375320838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/06/seriale-zmieniaja-rzeczywistosc.html' title='Seriale zmieniają rzeczywistość'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-620156798393185130</id><published>2009-05-20T16:30:00.003+02:00</published><updated>2010-11-14T23:23:00.809+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><title type='text'>Filmy</title><content type='html'>Kolejna osoba ostatnio podzieliła moje spostrzeżenia i podobnie odebrała filmy "Nil" i "Popiełuszko". "Popiełuszko" był krytykowany w mediach jako zbyt edukacyjny, schematyczny, nie pamiętam właściwie więcej argumentów, były dziwnie miałkie, niektórzy najwyraźniej szukali dziury w całym. Pamiętam jednak nieprzychylną recenzję na pierwszej stronie "Dziennika", że to rozczarowanie artystyczne, etc. Do kina szedłem z obawami, wyszedłem zachwycony, nie tylko postacią ale filmem właśnie, jego tzw. walorami artystycznymi. Idąc z kolei na "Nila" rano ujrzałem na pierwsze stronie "Gazety Wyborczej" entuzjastyczną wręcz recenzję. Wychodząc z kina a nawet w trakcie nie mogłem ukryć rozczarowania, byłem zawiedziony właśnie aspektami "artystycznymi". Nadal uważam, że film należy zobaczyć, to historia, etc. ale niestety film jest tekturowy, Łukaszewicz gra moim zdaniem profesora a nie generała, czegoś tam brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem nie można ufać recenzjom w prasie codziennej. Niestety wiele recenzji zamieszczanych w prasie katolickiej też nie daje jasności ani jasnych kryteriów. Będę zamieszczał swoje subiektywne oceny i preferencje, zachęcam do dyskusji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieją jednak na świecie przewodniki po filmach dające kryteria moralne, dzięki którym nie traficie z narzeczoną na film "Psy" jak jeden z moich przyjaciół onegdaj bazując na rekomendacji kolegi studenta. Poniżej zamieszczam linki do dwóch ciekawych katalogów filmów w języku angielskim:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.usccb.org/movies/"&gt;Lista filmów oceniana przez komisję Episkopatu USA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oraz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.catholicnews.com/movies.htm"&gt;Catholic News Service&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-620156798393185130?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/620156798393185130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/05/filmy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/620156798393185130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/620156798393185130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/05/filmy.html' title='Filmy'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-4294558701290519466</id><published>2009-04-27T16:58:00.004+02:00</published><updated>2011-03-14T23:11:52.179+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cywilizacja życia'/><title type='text'>Uroda nie przeszkadza &amp; Nil</title><content type='html'>Bardzo sympatyczny news o tym, że uroda nie przeszkadza w umeblowaniu głowy (co nie jest regułą): &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/294591.html"&gt;Miss z kręgosłupem&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z innej beczki ciekawy wywiad dot. Generała Nila: &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/292702.html"&gt;Odnajdziemy ciało generała "Nila"&lt;/a&gt;. Byliśmy na filmie sympatycznym składem: ekipa PuSZczy (w mundurach i z plecakami, oj działo się), komendantka chorągwi mazowieckiej z mężem i rodziną, szczepowy falenicki z żoną, naczelnik z żoną. Film oczywiście konieczny do obejrzenia! Natomiast mnie czegoś w nim brakowało, świeżości, geniuszu twórców, tego co znalazłem w filmie "Popiełuszko". Ale nie ma co narzekać, dobrze, że powstał!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-4294558701290519466?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/4294558701290519466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/uroda-nie-przeszkadza-nil.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4294558701290519466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/4294558701290519466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/uroda-nie-przeszkadza-nil.html' title='Uroda nie przeszkadza &amp; Nil'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-2603125884524565107</id><published>2009-04-23T16:55:00.006+02:00</published><updated>2011-03-14T23:11:06.666+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><title type='text'>Pożegnanie Krzysztofa Eychlera</title><content type='html'>We wczorajszym pogrzebie na warszawskich Powązkach uczestniczyłem wraz z naszym przewodniczącym Tomaszem Pałką, Markiem Muchą, Frankiem Podlachą i Michałem Pałamarzem. Kościół wypełniony był głównie starszymi ludźmi, przyjaciółmi i rodziną zmarłego. Ks. Marian Sedlaczek (syn Stanisława) w pięknej homilii wspominał zmarłego. Opowiedział m.in. historię procesu Hufców Polskich z roku 1947 i późniejszego uwięzienia całego naczelnictwa. Dh Krzysztof był najmłodszym z ukaranych (miał wtedy 18 lat, w chwili aresztowania 16 lat) i spędził w więzieniu półtora roku. Wzruszająca była opowieść o tym, jak do więzienia przemycono Najświętszy Sakrament i jak ważne to było dla NICH. To właśnie wyróżniało ludzi Hufców Polskich - wiara naprawdę, wiara nadająca sens i kierunek życiu, wiara traktowana poważnie, wiara głęboka. W artykule do 6 numeru naszej gazety "Gniazdo" w 1997 r. druh Krzysztof przytaczał relację rozmowy między Henrykiem Glassem a Stanisławem Sedlaczkiem, w której ten ostatni mówił "Harcerstwo Polskie nie ma żadnych tendencji rozłamowych, ale nie pozwoli wiązać sobie rąk w dążeniu do religijnego wychowania młodzieży".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy na cmentarzu wygłaszano słowo pożegnalne usłyszeliśmy o tym, że w latach 40-tych UB podjęło próbę złamania Krzysztofa Eychlera, próbę nieudaną. Odtąd jak wielu innych, tych najlepszych w naszym narodzie, mógł być tylko obywatelem drugiej kategorii. Dla bohaterów nie było pracy, byli szykanowani i inwigilowani przez całe życie aż do końca lat 80-tych. Polska tradycja została przerwana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie było też bardzo poruszające widzieć starszych ludzi, małżeństwa wspierające się nawzajem. Odchodzą już ostatni spośród tych, co jeszcze pamiętają czasy wojny i tuż po wojnie. Nie przegapmy okazji by spotykać się z nimi, pytać świadków historii, jak ona wyglądała ich oczami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złożyliśmy kondolencje wdowie po śp. dhu Krzysztofie, pani Barbarze Eychler. Powiedziała, że nasza obecność była dla niej miłym zaskoczeniem, że mąż na pewno bardzo się cieszy, widząc nas na swoim pogrzebie (Franek służył do Mszy Św. i czytał czytania). Ja natomiast pomyślałem, że uczestniczenie w tym ostatnim pożegnaniu to był zaszczyt przede wszystkim dla nas. Z tego, że byliśmy bardzo się cieszę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cześć jego pamięci, niech spoczywa w pokoju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-2603125884524565107?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/2603125884524565107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2603125884524565107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/2603125884524565107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/blog-post.html' title='Pożegnanie Krzysztofa Eychlera'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3022266003148159695</id><published>2009-04-19T17:32:00.006+02:00</published><updated>2011-03-14T23:18:00.353+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia'/><title type='text'>Wspomnienie o śp. Krzysztofie Eychlerze</title><content type='html'>15 kwietnia 2009 roku zmarł druh Krzysztof Eychler. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druh Krzysztof był harcerzem i drużynowym 2 WDH, w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej w Harcerstwie Polskim ("Hufce Polskie"), żołnież batalionu Gustaw, w Powstaniu Warszawskim 1944 walczył w Pułku Baszta, w grudniu 1945 r. wraz z innymi instruktorami i Naczelnictwem HP aresztowany przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa, więziony i torturowany w osławionym więzieniu mokotowskim, skazany przez sąd władz okupacyjnych w 1947 ale po kilku miesiącach objęła go ustawa amnestyjna z 22 lipca i opuścili więzienie. W PRL był aktywnym opozycjonistą, taternikiem, wieloletnim prezesem Stowarzyszenia Harcerstwa Polskiego - "Hufców Polskich".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam wizytę u niego w domu na warszawskim Ursynowie gdzieś w pierwszej połowie lat 90-tych. Wcześniej czytaliśmy książkę o Stanisławie Sedlaczku, legendarnym naczelniku Hufców Polskich, odkryliśmy Hufce Polskie, łapczywie szukaliśmy wszelkich inspiracji w historii, nawet skrawków informacji o motywacjach, poszukiwaniach tych, którzy założyli Hufce Polskie. Było to dla nas zatem niesamowite przeżycie poznać kogoś, kto w HP uczestniczył, choćby jako tylko harcerz ze względu na swój ówczesny młody wiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem druha Krzysztofa zaprosiliśmy na sławetne Harce Majowe w 1996 r., podczas których pojawiły się po raz pierwszy sztandary FSE. Mogę powiedzieć, że znaleźliśmy z jego strony zrozumienie dla wstąpienia do FSE a rozmowy z nim były dla nas bardzo ważne i inspirujące, nie tylko ze względu na to, że osobiście był wspaniałym człowiekiem i rozmówcą, ale i dlatego, że czuliśmy się w jakiś sposób spadkobiercami myśli twórców Hufców Polskich i szukaliśmy potwierdzenia dla naszych decyzji (pamiętajmy, że wtedy decydowało się dopiero czy FSE będzie w Polsce i w jakiej formie). Publikowaliśmy druha Krzysztofa w "Gnieździe", co było dla nas zaszczytem. Żałuję, że w ostatnim czasie nasz kontakt z nim był raczej sporadyczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najbliższą środę 22 kwietnia 2009 roku o godz. 11.00 w kościele&lt;br /&gt;pw. Świętego Boromeusza na warszawskich Powązkach odbędzie się Msza Św. pogrzebowa w intencji zmarłego. Pamiętajmy o nim w naszych modlitwach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cześć jego pamięci !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3022266003148159695?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3022266003148159695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/wspomnienie-o-sp-krzysztofie-eychlerze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3022266003148159695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3022266003148159695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/wspomnienie-o-sp-krzysztofie-eychlerze.html' title='Wspomnienie o śp. Krzysztofie Eychlerze'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6865348123754636096</id><published>2009-04-16T12:25:00.006+02:00</published><updated>2011-03-14T23:21:02.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Styl'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cywilizacja życia'/><title type='text'>Twoja sprawa</title><content type='html'>Ruszyło pełną parą Stowarzyszenie Twoja Sprawa, którego celem jest m.in. wpływ na to abyśmy nie byli bezbronni wobec agresywnych reklam czy zalewu pornografii w przestrzeni publicznej. Akcją prowadzoną obecnie jest skłonienie spółki Ruch S.A. aby nie eksponowała pornografii, tak jak robi to dotychczas. Zwróćcie uwagę, że najgorzej właśnie (nie wiem dlaczego) jest w kioskach firmowanych przez Ruch: tam nie da się kupić biletu bez natknięcia się na tuziny tych gazet. Stowarzyszenie robią ludzie zasługujący na nasze zaufanie, niektórzy znani są z wielu podobnych akcji. Zachęcam do zajrzenia na &lt;a href="http://www.twojasprawa.org.pl "&gt;twoja sprawa&lt;/a&gt; i zapisanie się do newslettera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wysłanie maila do tej czy innej spółki, tego czy innego reklamodawcy to jest niecała minuta - a jakże wiele można tym wskórać. Przykłady można mnożyć (głównie w USA) ale mamy też niedawną historię z agresywnie antyreligijną kampanią reklamową marki House. Rada Reklamy (jest takie ciało) została w ciągu jednego dnia zalana ponad 300 skargami, co stanowiło więcej niż w całym roku. Efektem podobnych działań było wycofanie się producenta z tej kampanii. Innym przykładem jest akcja mojego kolegi, który doprowadził do zniknięcia pornografii ze stacji benzynowej, na której tankował. Inny znajomy był poruszony reklamą radia (nie wymienię nazwy, ale reklama uprzedmiotawiała kobietę), polskie spółki reklamodawców zlekceważyły maile. Wtedy napisał do central i otrzymał błyskawicznie odpowiedź, a następnie miłe listy już od polskich spółek, że przeanalizują, zastanowią się drugi raz, etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie możemy być obojętni na to co dzieje się wokół nas, co wisi na przystankach, na billboardach koło szkół, kościołów i wszędzie tam, gdzie jesteśmy nimi atakowani. Okazuje się, że nie tak trudno mieć na to wpływ. Wykorzystajmy okazję, nie bądźmy obojętni. Codzienny dobry uczynek obowiązuje na całe życie. Wysłanie maila też może nim być.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6865348123754636096?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='' href='http://www.twojasprawa.pl' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6865348123754636096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/twoja-sprawa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6865348123754636096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6865348123754636096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/twoja-sprawa.html' title='Twoja sprawa'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5387396276794612253</id><published>2009-04-15T11:33:00.009+02:00</published><updated>2011-03-14T23:18:32.142+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Resurrexit!</title><content type='html'>Wszystkim wiernym czytelnikom tego bloga (oj, trzeba być wiernym naprawdę skoro posty pojawiają się jakże nieczęsto) życzę utrzymania w sobie jak najdłużej radości ze Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa i promieniowania tą radością na ludzi wokoło. Czy masz świadomość (ja cały czas za słabą), że to najważniejsze wydarzenie naszej wiary, że jeśli nie wierzylibyśmy w Zmartwychwstanie, to nasza wiara nie miałaby żadnego sensu, byłaby stekiem haseł i niczym więcej. A najbardziej niesamowite jest to, że inaczej nie da się wytłumaczyć tej historii niż cudem, takim jak opisują go Ewangelie. Podaję link na ciekawy artykuł w świątecznej Rzeczpospolitej, warto przeczytać: &lt;a href="www.rp.pl/artykul/289582.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/289582.html"&gt;&lt;/a&gt; www.rp.pl/artykul/289582.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczestniczyłem w liturgiach Triduum ze swoimi dziećmi, niestety nie zawsze zapewnia to najlepsze skupienie. Jest wspaniale gdy liturgia i jej cała oprawa są przygotowane pieczołowicie, śpiewy są piękne (nawet były śpiewy Dominikanów w Józefowie), to pomaga nam lepiej zrozumieć. Szkoda, że w mojej parafii jeszcze nie mogłem zobaczyć Skautów Europy w asyście ołtarza czy na warcie przy Grobie Jezusa. Jeszcze nie, ale może niedługo nie.&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5387396276794612253?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5387396276794612253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/wszystkim-wiernym-czytelnikom-tego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5387396276794612253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5387396276794612253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/04/wszystkim-wiernym-czytelnikom-tego.html' title='Resurrexit!'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-1477072048502347224</id><published>2009-02-27T17:38:00.002+01:00</published><updated>2011-03-14T23:20:02.477+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Hojność i męstwo</title><content type='html'>Jeden z HR-ów niedawno opowiadał mi, że był pod wrażeniem naszych szefów z jednego hufca, którzy zaprosili go na spotkanie. Podobnie dobre wrażenie zrobili na nim szefowie z innego hufca, którzy co tydzień spotykają się na wspólnej Mszy Św. w mieście, w którym studiują. HR ów po dłuższej nieobecności w Polsce ze względu na swoją pracę naukową był pozytywnie podbudowany, że TO działa, że DZIEŁO jest kontynuowane!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jacques Mougenot był nie pierwszy raz porażony wspaniałą skautową atmosferą podczas kursu szczepowych na Dolnym Śląsku. Opowiadał o tym wszystkim podczas jednego z ostatnich spotkań międzynarodowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja żona uczestniczyła ostatnio w spotkaniu z profesorem filozofii z zachodniej Europy zajmującym się m.in. analizą zjawisk w świecie biznesu. Jest on przekonany, że za kilkanaście lat w świecie zachodnim zabraknie prawdziwych managerów, zdolnych do właściwego zarządzania, wypełniających właściwie swoje funkcje, aby sprostać wyzwaniom przyszłości. Przyczyną tego stanu jest fatalne wychowanie, w którym brakuje miejsca na postawę hojności, oddania się innym, bezinteresowności oraz umiejętności mężnego wymagania od siebie, surowości, karności. Otóż, jego zdaniem świat zachodni cierpi na ogromny deficyt  tych dwu postaw, które powinny być podstawowe dla wychowania a bez których ciężko patrzeć w przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Codziennie gazety i inne media przynoszą coraz bardziej alarmujące wieści na temat światowego kryzysu już nie tylko finansowego ale obejmującego całą gospodarkę. Co chwila dowiadujemy się o nowych skandalach spowodowanych przez managerów, którzy mimo upadłości czy fatalnej sytuacji swojej spółki wypłacili sobie horrendalne nagrody, czy też w inny sposób nadużyli zaufania tych, którzy powierzyli im swoje pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co to wszystko piszę? Nie trudno zgadnąć. Bycie szefem, kierowanie jednostką, odpowiedzialność za powierzonych młodszych, za ich wychowanie wymaga postawy hojności, oddania swojego czasu, energii, rezygnacji z przyjemności, wyrzeczenia, postawy bezinteresownej, ducha służby. Czy można tego dokonać, czy można wytrwać w tej służbie bez wewnętrznego męstwa, bez wymagania od siebie, bez codziennego hartu ducha? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bycie szefem to wyraz postawy służby, odpowiedzialności za innych, gdzie nie wolno kalkulować, robimy to bezinteresownie. Możecie być jednak pewni, że te Wasze czyny zasługują na nagrodę w niebie. Jestem jednak głęboko przekonany, że i w perspektywie ludzkiej, życiowej: po prostu warto! Bycie szefem to też wspaniałe doświadczenie aby w przyszłości wykorzystać je w pracy zawodowej!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-1477072048502347224?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/1477072048502347224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/02/hojnosc-i-mestwo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1477072048502347224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/1477072048502347224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/02/hojnosc-i-mestwo.html' title='Hojność i męstwo'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-3811601514462953018</id><published>2009-02-01T22:12:00.015+01:00</published><updated>2011-03-14T23:18:58.150+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Harcerstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><title type='text'>Odznaka Św. Pawła</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Mamy nareszcie wymagania Odznaki Św. Pawła, którą może zdobyć każdy harcerz. Trwa rok tego wielkiego świętego ogłoszony przez papieża i świetnie, że w taki sposób możemy odpowiedzieć na liczne zachęty Benedykta XVI do naśladowania apostoła narodów. Spełnienie wymagań świadczyć będzie o zapale i odwadze apostolskiej każdego harcerza, który to wezwanie podejmie. Jako szefowie powinniście Waszych chłopaków zachęcać i doradzać im aby byli ambitni w postawieniu sobie zadań. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Poruszył mnie e-mail Kuby hufcowego radomskiego: "super sprawa, sam bym chętnie o taką odznakę zawalczył". Myślę, że nie ma przeszkód aby każdy z nas taką odznakę przed Panem Bogiem zdobył. A zatem: zaplanujmy i przeprowadźmy zadanie apostolskie do czerwca ze swoją jednostką (akcja w innej parafii, seminarium, etc.) lub osobiście w swoim środowisku na studiach czy w pracy. Przeczytajmy książkę o Św. Pawle, Dzieje Apostolskie lub kilka jego listów, zorganizujmy dobre spotkanie formacyjne dla siebie i innych, dołączmy do Zdrowej Fali lub przypuśćmy szturm modlitewny w konkretnej intencji. Pomysłów niech będzie tyle, ilu nas!!!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-3811601514462953018?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/3811601514462953018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/02/odznaka-sw-pawa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3811601514462953018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/3811601514462953018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/02/odznaka-sw-pawa.html' title='Odznaka Św. Pawła'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-650530932916899350</id><published>2009-01-14T23:51:00.004+01:00</published><updated>2011-03-14T23:22:04.011+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historia'/><title type='text'>Kontynuować to co najlepsze</title><content type='html'>Wczoraj spotkaliśmy się w gronie kilku szefów by porozmawiać sobie o książce napisanej przez prof. Ryszarda Legutkę pt. Esej o duszy polskiej. Główna teza tej pracy, wartej przeczytania inaczej przecież byśmy nie poświęcali jej czasu, jest taka, że Druga Wojna Światowa i to co po niej nastąpiło przerwała ciągłość historyczną polskiego narodu, czego nie spowodowało nawet ponad sto lat zaborów. W efekcie w miejsce narodu polskiego pojawił się naród PRL-owski, zgnieciony, schamiały, bez wiary w siebie, zniszczony, pozbawiony najlepszych. Innymi słowy wojna, 45 lat komunizmu i brak suwerenności odcisnęły głębokie piętno. Celem była przebudowa społeczeństwa i ten cel w dużej mierze został osiągnięty. To niby oczywiste ale rozpisanie tej tezy na ponad stu stronach, z pasją, w emocjach, ale i przedstawiając wiele konkretnych argumentów i faktów, pozwala sobie to mocno uświadomić. Świadomość tego natomiast mobilizuje. To szpetne dziedzictwo trzeba przezwyciężyć, przerwaną tradycję należy kontynuować, i nic nie robi się samo. My to robimy wychowując siebie i młodych, nawiązując do najlepszych tradycji, szukając wzorów, czując się kontynuatorami tych, którzy byli przed nami. Szkoda, że nie ma nas więcej. Szkoda, że nie ma nas w Wielkopolsce czy na Pomorzu, i jeszcze w wielu innych miejscach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej zachęcam do obejrzenia krótkiego filmu, w sieci już od jakiegoś czasu. Pan Piotr Fronczewski zaimponował mi, naprawdę czapki z głów:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=9X5vSmlcpYQ"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=9X5vSmlcpYQ&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-650530932916899350?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/650530932916899350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/kontynuowa-to-co-najlepsze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/650530932916899350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/650530932916899350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/kontynuowa-to-co-najlepsze.html' title='Kontynuować to co najlepsze'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-6007548284233191259</id><published>2009-01-06T23:03:00.007+01:00</published><updated>2011-03-14T23:20:20.718+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cywilizacja życia'/><title type='text'>In vitro jest niemoralne</title><content type='html'>W dzisiejszej Rzeczpospolitej na uwagę zasługuje bardzo dobry tekst Tomasza Terlikowskiego o tym, dlaczego in vitro jest niemoralne. To nie taka kwestia, jak zdają się wmawiać nam niektórzy, że no katolicy nie mogą, ale jeśli już pozostałe zarodki ludzkie nie będą brutalnie mordowane, to wszystko jest ok, katolicy wprawdzie nie mogą korzystać z tej metody, gdyż Kościół jej zakazuje, no ale dlaczego nie pozwolić na to innym? Otóż dlatego, że to jest nieludzkie. Nie ma sensu abym referował cały artykuł, przeczytajcie sami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/243992.html"&gt;link 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/81429,243992_Bronic_czlowieka__przed_nim_samym_.html"&gt;link 2&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-6007548284233191259?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='text/html' href='http://www.rp.pl/artykul/243992.html' length='0'/><link rel='enclosure' type='text/html' href='http://www.rp.pl/artykul/81429,243992_Bronic_czlowieka__przed_nim_samym_.html' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/6007548284233191259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/in-vitro-jest-niemoralne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6007548284233191259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/6007548284233191259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/in-vitro-jest-niemoralne.html' title='In vitro jest niemoralne'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5269336490777886426</id><published>2009-01-05T17:11:00.004+01:00</published><updated>2011-03-14T23:17:39.563+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>Orszak Trzech Króli</title><content type='html'>Orszak Trzech Króli odbył się wczoraj na Starym Mieście w Warszawie organizowany głównie przez Stowarzyszenie Rodziców Szkoły "Żagle", do której uczęszcza mój syn Staś. Jak powiedział we wstępnym słowie JE arcybiskup Kazimierz Nycz byliśmy świadkami powstania być może nowej tradycji i za sto lat będzie się mówiło, że pierwszy taki orszak miał miejsce właśnie w 2009 r. Wspaniała inicjatywa. Dziś w Gazecie Wyborczej Stołecznej na zdjęciu właśnie Staś przebrany za pastuszka idzie za rękę z abp Nyczem ubranym również w strój góralski. Poniżej również link do podobnego zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://&lt;a href="http://www.foto.ekai.pl/s.php?wp=view&amp;amp;id=182488"&gt;www.foto.ekai.pl/s.php?wp=view&amp;amp;id=182488&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i innych zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mmwarszawa.pl/3053/2009/1/4/orszak-trzech-kroli-zdjecia--wideo?districtChanged=true"&gt;http://www.foto.ekai.pl/?wp=display&amp;amp;did=2761&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;A tu relacje filmowe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mmwarszawa.pl/3053/2009/1/4/orszak-trzech-kroli-zdjecia--wideo?districtChanged=true"&gt;http://www.mmwarszawa.pl/3053/2009/1/4/orszak-trzech-kroli-zdjecia--wideo?districtChanged=true&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://ww6.tvp.pl/6692,20090104856782.strona"&gt;ww6.tvp.pl/6692,20090104856782.strona&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://&lt;a href="http://fronda.pl/news/czytaj/orszak_trzech_kroli__relacja_video"&gt;fronda.pl/news/czytaj/orszak_trzech_kroli__relacja_video&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5269336490777886426?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.mmwarszawa.pl/3053/2009/1/4/orszak-trzech-kroli-zdjecia--wideo?districtChanged=true' title='Orszak Trzech Króli'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5269336490777886426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/orszak-trzech-krli.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5269336490777886426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5269336490777886426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/orszak-trzech-krli.html' title='Orszak Trzech Króli'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762421668804213457.post-5311249682579088562</id><published>2009-01-02T23:33:00.002+01:00</published><updated>2011-03-14T23:23:23.151+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rozwój osobisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Postać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiara'/><title type='text'>nowy rok, nowy blog</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;Czuwaj!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;Początek roku sprzyja podejmowaniu postanowień, chcemy się zmieniać, poprawiać nasze życie. Jednym z moich postanowień jest to by częściej zamieszczać posty. Na nowy rok proponuję też nowe oblicze techniczne bloga. Mam nadzieję, że te zmiany odpowiadają choć w części na Wasze sugestie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;Zakończenie kolejnego roku uświadamia nam o nieubłaganym upływie czasu. Jan Paweł II na rynku w Wadowicach podczas jednej z pielgrzymek żartobliwie powiedział „czas ucieka, wieczność czeka”. Nasz komisarz federalny Jacques Mougenot z kolei często powtarza, że z biegiem lat czas płynie szybciej. Coś w tym jest. Tak czy inaczej, czas jest skarbem. Nasz czas nie należy do nas, to jak z talentem, który można pomnażać lub zakopać w ziemi. Wszyscy znamy ten cytat z ks. Twardowskiego „śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Tak, ten kto kocha, musi się śpieszyć, kto kocha ludzi, temu nie może zbywać czasu, za dużo jest do zrobienia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;Dobrym postanowieniem na nowy rok może być lepsze wykorzystanie czasu. Na filmie „Świadectwo” kard. Dziwisz opowiada, że Jan Paweł II czasami czytał dwie książki równocześnie, jedną trudniejszą sam a drugą, lżejszą ktoś czytał mu na głos. Czy też taki G.K. Chesterton, wybitny angielski pisarz i apologeta chrześcijaństwa, pisał książkę sam na maszynie do pisania i jednocześnie dyktował artykuł prasowy swojej sekretarce. No tak, ale to przecież byli giganci. A my? Otóż, my też możemy walczyć o lepsze wykorzystanie swojego czasu. Jak? Niech każdy zastanowi się sam. Dobrą ideą jest łączenie czynności (np. obieranie ziemniaków i rozmowa przez telefon) czy słuchanie na mp3 ciekawych wykładów w obcym języku podczas jazdy komunikacją miejską czy w innych okolicznościach (co praktykuje np. nasz dyrektor Hoboka).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;Z innych rzeczy: nie do przegapienia ostatni list biskupów polskich odczytywany w poprzednią niedzielę podczas mszy św. Wspaniałe, prawdziwe, proste i zdecydowane słowa. Po wysłuchaniu tego listu czułem spontaniczną wdzięczność dla pasterzy naszego Kościoła. Poniżej link.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;a href="http://ekai.pl/wydarzenia/polska/x17191/biskupi-do-polskich-rodzin-nie-bojmy-sie-adoptowac-dzieci/"&gt;http://ekai.pl/wydarzenia/polska/x17191/biskupi-do-polskich-rodzin-nie-bojmy-sie-adoptowac-dzieci/&lt;/a&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762421668804213457-5311249682579088562?l=zbigniewkorba.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/feeds/5311249682579088562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/nowy-rok-nowy-blog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5311249682579088562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762421668804213457/posts/default/5311249682579088562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zbigniewkorba.blogspot.com/2009/01/nowy-rok-nowy-blog.html' title='nowy rok, nowy blog'/><author><name>Zbigniew Korba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05269361500495969488</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
